IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Niedźwiedzia jaskinia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Arianne Strigoi


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Maj 10, 2015 8:21 pm

Widząc zachowanie nieznajomego Aria postanowiła nie być mu dłużna. Mężczyzna nawet w aktualnie przyjętej pozie wyglądał dość intrygująco, a otoczenie tylko potęgowało tą aurę.
-Czy on właśnie?
Zapytała samą siebie w myślach, gdy zauważyła na czym kilkakrotnie skupił się wzrok obcego. Co prawda ta wampirzyca nie należała do wstydliwych i skromnych, niemniej jednak była głodna, a głodnej kobiety się nie prowokuje!
-Nad wyraz arogancki, bezczelny...nieco przystojny...ale i tak jego ego góruje nad pozostałymi cechami!
Opinia wypowiedziana w myślach zapewne nie była zbyt trafna. Aria nigdy tak pochopnie nie ocenia nieznajomych....oczywiście z wyjątkiem chwil takich jak ta, gdy jest nieco rozkojarzona-z wiadomych przyczyn.
Pomimo tej delikatnej niedogodności postanowiła jednak przyjąć swoją najlepszą maskę i nie dać nieznajomemu powodów do triumfu.
-Gdybym wiedziała,że znajdę tu kogoś...
Urwała na moment uśmiechając się kpiąco.
-...takiego, to wybacz ale ruszyłabym dalej.
Kłamstwo. Strigoi nie miała najmniejszej ochoty na dalsze poszukiwania w słońcu. Znów kolejny "gest" mężczyzny...
-Nie ukrywając, nie interesują mnie Twoje samotne zabawy nieznajomy.  Wstąpiłam tu tylko, by móc zregenerować siły, nie czuj się też zagrożony, prędzej skosztowałabym nietoperza.
Aria była dziś wyjątkowo bezpośrednia, lub wyjątkowo irytował ją, jej towarzysz, a raczej....jej niewyjaśniona nuta sympatii do tej persony.
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Maj 10, 2015 8:40 pm

Zirytowanie na samym starcie rozmówczyni było jego zamiarem lub biorąc pod uwagę jego całe życie wręcz odruchem. Były takie czasy, gdy musiał więcej myśleć nad tym jak kogoś wytrącać równowagi. Teraz po prostu taki się stał: arogancki, bezczelny, lekkomyślny, zuchwały, posiadający wysokie ego. Cudza opinia dawno przestała oddziaływać na jego samoocenę.
W pewnym momencie przypomniał sobie o swoim pierwotnym celu tejże wycieczki, która zaprowadziła go w to miejsce. Zamierzał nakarmić się jakąś przypadkowo spotkaną osobą. Mógłby ją zaatakować od razu, ale gdzie znalazłoby się miejsce na zabawę?
- Nic nie stoi na przeszkodzie, nieprawdaż?- rzucił arogancko i uśmiechnął się jeszcze szerzej. Przeciągnął się leniwie i westchnął. W końcu postanowił zmusić się do tego by wstać. Podrapał się po głowie, a następnie skrzyżował ręce na piersi. W tym momencie dostrzegł różnicę między jej wzrostem, a jego. Była znacznie niższa, co właściwie wydawało mu się dość...zachęcające do dalszych konwersacji, jakby nagle wzrost był istotnym czynnikiem podczas rozmów międzyludzkich.
- Nieznajomy...- powtórzył po niej lekko zamyślonym głosem.- Paskudnie to brzmi.- stwierdził z lekkim grymasem na twarzy.- Nazywam się Kai Rosier.- przedstawił się, kłaniając się przy tym teatralnie.
Po jej słowach mógł już stwierdzić, że młodo wyglądająca dziewczyna może mieć znacznie więcej lat choćby ze względu na rasę, którą sama przed momentem przed nim zdradziła.
- Pozwól, że wpierw sam ocenię, czy faktycznie jestem narażony na jakiekolwiek zagrożenie w twojej strony.- rzucił, a na jego twarz znów wpełzł uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Arianne Strigoi


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Maj 11, 2015 6:01 pm

Kolejne minuty spędzone w towarzystwie mężczyzny tylko utwierdzały Arię w jej przekonaniu, iż ma do czynienia z niezwykle specyficzną istotą. Dlaczego specyficzną, nie prościej byłoby powiedzieć irytującą, narcystyczną, o typowo męskich poglądach? Może i tak, ale Strigoi, jak każda szanująca się kobieta, musiała posiadać kilka dziwnych ...upodobań. Jednym z nich był właśnie ten typ człowieka. Prawda jest taka, że wampirzyca lubiła spędzać czas na przekomarzaniu się. Towarzystwo skromnych, czy nieśmiałych osób ją najzwyczajniej nudziło. A w dodatku aparycja tego chłopaka.
Już w swojej wcześniejszej pozycji wyglądał dość atrakcyjnie, a teraz...
-Hm...gdybym kiedykolwiek postanowiła się zakochać...
Dziewczyna zażartowała w myślach. Jej stosunek do miłostek nie uległ zmianie z chwilą przybycia do Byakko, lecz to spojrzenie, postawa...oj któż by nawet na moment się nie rozmarzył?!
-Arianne Strigoi.
Brunetka odpowiedziała krótko, uśmiechając się przy tym niepokojąco słodko. Następnie zrobiła kilka kroków wgłąb jaskini. Pusta. Ani jednego zwierzęcia, którym mogłaby się pożywić, a przecież na tym zależało jej najbardziej w tym momencie.
-Widać średnio wychodzi Ci ocena stopnia niebezpieczeństwa, Kai...
Wampirzyca znów zwróciła się do mężczyzny. Był dziwnie spokojny, a przecież przed kilkoma chwilami wyraźnie dała mu do zrozumienia kim jest. Chyba,że ... Panicz Rosier także musiał należeć do dość...niebezpiecznych ras, ale kim był? Blada cera nie świadczyła przecież jednoznacznie o byciu wampirem.
-Aria, uważaj jakimi kartami grasz.
Nieco zaniepokojony głos podświadomości odbił się echem w umyśle kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Maj 11, 2015 6:32 pm

Z pewnością Kai zaprezentował się z tej bardziej prostackiej strony. Jest osobą o wielu obliczach, co zawdzięcza swoim umiejętnościom aktorskim i ogólnemu skrzywieniu psychicznego. Jeżeli zechce, zagra szlachcica o nienagannych manierach. Teraz najzwyczajniej pozwalał na oddawanie się pierwszym lepszym zachciankom i myślom, skąd jego lustrowanie sylwetki kobiety przed nim i mówienie, co ślina naniesie na język. Właściwie nie czuł specjalnych chęci, by skupiać się na tym co w chwili obecnej robił. Przeczuwał, że niewiasta przed nim nie jest zwyczajnym stworzeniem. Wiedział już, że jest wampirem, ale sama rasa nie czyni kogoś wyjątkowym. Specyfika osobowości jest bardziej interesująca niż typowe cechy przypisane danym rasom. Sam przesłodzony uśmieszek Panienki Arianne pozwolił mu na silniejsze utwierdzenie się w tym, że może być silnym charakterem. Niekiedy walki temperamentów są znacznie bardziej interesujące niż te wręcz.
- Ja z kolei zauważyłem, że szybko poddajesz innych swojej ocenie.- oparł na jej słowa luźnym tonem, podążając za nią wzrokiem, by cały czas ją widzieć.- Wydaje mi się, że bardziej mylną oceną od mojej może być ta, którą ty mnie oznaczyłaś.- dodał, unosząc lekko brwi. Właściwie to zaczynała mu się podobać sytuacja, w której on zna jej rasa, a ona zaś jego nie. Był ciekawy, czy pozwoli ciekawości puścić wodze i się w końcu spyta, czy może jednak poczeka, aż sam postawi ją przed prawdą. W każdym razie rozpoczynali interesującą grę.
Powrót do góry Go down
Arianne Strigoi


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Maj 11, 2015 7:17 pm

W postawie Kaia coś się zmieniło. Mężczyzna nie wydawał się być aż tak znudzony, jakim miała szczęście oglądać go Aria jeszcze parę chwil temu. Teraz wydawał się nieco zaciekawiony zaistniałą sytuacją, czyżby jego charakter nie różnił się tak bardzo, od usposobienia panienki Strigoi? Cóż, to mogłoby być przedstawienie warte widowni. Niestety, miejsce, w którym aktualnie znajdowała się ta dwójka, raczej nie pękało w szwach. Surowe kamienne ściany, porośnięte gdzie nie-gdzie wilgociolubną roślinnością. Tak samo wilgotne powietrze. Jakiekolwiek zwierze zamieszkiwało ta grotę, najwidoczniej już dawno pożegnało się z tym światem.
-To prawda...
Aria zaczęła jednocześnie zwracając się twarzą w stronę Kaia. W jej oczach było na pozór coś niepokojącego. Niepokojącego dla istoty innej rasy, ponieważ większość wampirów potrafiła rozpoznać objawy głodu.
-Mam słabość do analizowania różnych zachowań i tak, na Twój temat również wykreowałam sobie pewne zdanie, niemniej jednak nie sądzę, by było ono w pełni trafne.
Wampirzyca zaśmiała się cicho pod nosem, na wspomnienie własnych słów opisujących Kai'a. Była to bardzo pobieżna ocena, a na tą chwilę także komiczna. Jak bardzo głód oddziaływał na wampiry...czy tak samo czuli się ludzie, którzy nie zjedli śniadania? Zaraz jednak z rozbawienia wyrwało ją zdanie mężczyzny.
-No tak, nadal nie wiem kim on jest...jednakże...
-Uważam Cię za całkowicie nieszkodliwego i zbuntowanego mężczyznę, mój drogi Kai'u.
Strigoi uśmiechnęła się zadziornie w trakcie wypowiadania tego kłamstwa. Prawda była taka,że walka z kimkolwiek w jej obecnym stanie mogłaby być dość nieprzyjemna w skutkach dla niej samej, tym bardziej, że Kai wydawał się być potulnym kotkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Maj 11, 2015 7:34 pm

Kai nie czuł się zagrożony. Właściwie to takie odczucie bardzo rzadko mu towarzyszy, nawet gdy faktycznie znajdzie się w sytuacji dla niego ryzykownej. Dzieje się z nim coś przeciwnego. Budzi się w nim dziwna ekscytacja i wręcz chora fascynacja danymi zdarzeniami. Im bardziej ekstremalnie tym ciekawiej, nawet jeśli może się przy tym uszkodzić. Można go nazwać typowym sadystą, jednak są chwilę, w których towarzyszą mu zachcianki o charakterze masochistycznym. Sprzeczności. Wypełniają go po sam czubek głowy.
Z łatwością rozpoznał, że nowo poznana kobieta jest głodna. On również był, ale nie w tak dużym stopniu jak ona. W porównaniu z nią był jedynie nienasycony, co dawało mu dodatkową przewagę fizyczną. Zgłodniały wampir to słabszy wampir. Właściwie to normalne u każdej rasy.
- Od tego dnia pewnie będziesz miała jeszcze niejedną okazję, by się przekonać o tym na ile trafna twoja opinia jest.- odpowiedział na jej słowa, stawiając krok w jej stronę, również wchodząc głębiej do jaskini.- Czasami po prostu bywam jak...- zaczął, urywając z pewnym zastanowieniem, szukając odpowiedniego słowa. W końcu westchnął i ponownie na nią spojrzał.- Przekleństwo.- dodał pewnym tonem, znów posyłając jej jeden ze swoich irytujących uśmiechów. Nadawałby się idealnie na odgrywanie roli Chershira z taką mimiką twarzy. Powoli stawiał w jej stronę kroki, jednocześnie słuchając każdego jej słowa. Gdy znalazł się dość blisko, po prostu obchodził ją dookoła. Gdy wyraziła swoją opinię na jego temat, prychnął wpierw i pokręcił głową. Zatrzymał się na jej plecami, łapiąc ją jedną ręką za ramię.
- Czyli uznałaś mnie już za przegranego.- westchnął z udawaną rezygnacją. Przyciągnął ją bardziej do siebie tak, że jej plecy stykały się z jego klatką piersiową. Wolną rękę wyciągnął tuż przed nią, prezentując ładnie swój nadgarstek.- Więc lepiej będzie jeżeli od razu pozwolę ci się nakarmić...Walka mogłaby okazać się zbyteczna.- kontynuował swój pełen żałości wywód.- Nie musisz mnie oszczędzać.- dodał, a kącik ust znów mimowolnie dźwignął się do góry, czego nie powinna zauważyć, bo stała do niego tyłem.
Powrót do góry Go down
Arianne Strigoi


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Czw Maj 14, 2015 7:23 pm

Zadziorne uśmieszki, zadziwiający spokój połączony ze skrywaną tajemnicą...kim on był, kim był Kai Rosier? Ta nieświadomość zaczynała poważnie drażnić Arainne. Mężczyzna wręcz emanował opanowaniem i pewnością siebie, trudno było go sprowokować. Zmiennokształtny? Oczywiście, że nie, ten zapach drażniłby naszą wampirzycę już na samym wejściu. Człowiek? To również ślepy zaułek. Żaden z ludzi, na wzmiankę o demonach nocy, nie pozostałby tak niewzruszony.
-Chwilka, co on sugeruje?
Dziewczyna zapytała samej siebie w zaciszy swojego umysłu, obserwując jednocześnie ukradkiem oka poczynania mężczyzny. Jego słowa odbijały się echem w myślach Strogoi. Błędna ocena, przekleństwo. Może jednak podjęła zbyt ryzykowną grę, może przez sukcesy z przeszłości i te niewyjaśnione reakcje na jej nazwisko. Nagle Kai znalazł się zaskakująco blisko Ari. Zbliżył się i okrążył ją, jak drapieżnik swoją ofiarę.
Zanim dziewczyna zdążyła jakkolwiek zareagować nowo poznany mężczyzna wykonał swój ruch.
-Co do ...?!
Burza wzmagająca się w Arainne zamilkła niemal z gwałtownością błyskawicy. Głód ponownie zapanował nad kobietą. To właśnie przekleństwo jej rasy, o którym tak często oni sami zapominają, bądź uważają za uśpione, czy w pełni kontrolowane. Słowa Kai'a cichły niemal tak szybko jak silna wola Arii. Nagle pożądany, metaliczny posmak wypełnił wampirzycę, tym samym zaspakajając wypalające od środka pragnienie.
Czas przestał się liczyć, myślenie skupiało wyłącznie na krwi.
-Przestań, opanuj się!
Po kilku chwilach Strigoi zaczęła odzyskiwać świadomość. Przerażona spojrzała na nadgarstek Kaia ociekający krwią.
-Jesteś kompletnym głupcem!
Krzyk Arianne wypełnił jaskinię, gdy ta wyrwała się z uścisku. Kobieta nie była przerażona tym, że mogła kogoś zabić, nie interesowało ją także aktualne samopoczucie chłopaka, była zła. Zła na samą siebie-tak łatwo dała się podejść, zatańczyła dokładnie tak, jak Rosier jej zagrał.
-Jesteś Wampirem, zauważyłeś ten głód w moim spojrzeniu, a teraz wystawiłeś siebie na niebezpieczeństwo. Masz rację, Kai, pomyliłam się co do Ciebie...mój opis był zbyt łagodny.
Aria mówiła pewnie, lecz było po niej widać rozdrażnienie.

____
Pst.Wybacz tak późny odpis Kai ;c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Czw Maj 14, 2015 7:46 pm

Jego słowa czasami potrafią kryć znacznie więcej niż on sam jest tego świadomy. Niekiedy dopiero po czasie orientuje się jak obszerną wieloznaczność mają jego słowa. Możliwe, że tak było i teraz. Przez swoje słowa chciał jedynie podkreślić to, że potrafi być niezłym natrętem i jeżeli zechce, jakaś osoba, którą zna nie przejdzie spokojnie, gdy ją zauważy. Zapewne będzie teraz tak z Panną Strigoi. Gdy tylko ujrzy ją gdzieś, nie będzie próbował nawet walczyć z samym sobą tylko podbiegnie i znów zacznie zadręczać ją swoim towarzystwem tylko i wyłącznie dla zadowolenia samego siebie.
Sam nie spodziewał się, że dziewczyna da się tak szybko podpuścić. Albo była głodniejsza niż mu się wydawała, albo ma słabszą samokontrolę niżeli on, choć w sumie on rzadko kiedy odmawia sobie smakowitego obiadku. Nie pamięta sytuacji, w której to chciałby się specjalnie powstrzymać. Gryzła się w jego nadgarstek jak sobie tego życzył. Zatańczyła tak jak jej zagrał, co dawało mu ogromną satysfakcje, choć byłaby ona znacznie większa, gdyby musiał ją dłużej przekonywać.
- Skoro tak twierdzisz.- westchnął luźno i zaczął się śmiać z niej. Śmiał się przez chwilę z premedytacją, by tylko ją jeszcze bardziej rozjuszyć. W końcu się uspokoił i pokręcił głową.- Ale nie dałem się nabrać w tak banalny sposób.- dodał i puścił jej oczko tak jak na początku ich rozmowy. Stanął na przeciw niej i spojrzał badawczo na jej twarz, analizując jej mimikę.- Nie posmakowałem ci?- zapytał z udawanym przejęciem.

__
spoko
Powrót do góry Go down
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Cze 01, 2015 6:13 pm

Z powodu nieobecności Arianne Kai podejmuje decyzję w swym poście o dalszym przebiegu fabuły. Możesz czekać na Ari, bądź też opuścić temat. W razie powrotu Wampirzycy fabuła rusza własnym rytmem. :)

//Teraz odpisuje Kai.





POGODA:

Odległość czasu między błyskawicami, a grzmotami z każdą chwilą wydłużała się, co mogło znaczyć tylko tyle, że owe niefortunne chmury odpływają po niebie nieco dalej za tereny Byakko. Kropił teraz deszcz, jednak bez ulewy. Wiatr ucichł, lecz z oddali wciąż można było usłyszeć jeszcze echo przyciszonych już grzmotów.


Pogoda w jednej chwili diametralnie się zmieniła. Czy jej kaprysom nie będzie końca? Można by było myśleć z irytacją, jednak słońce, które właśnie wzeszło swymi przyjemnie gorącymi promieniami rozproszyło w Twej głowie podobne myśli, przynajmniej częściowo. W końcu zapowiadały się piękne dni, a chmury wedle zapisanych przepowiedni poczęły wędrować po Niebie- i tylko Ci, którzy prawdziwie obłoki obserwować umieli, wiedzieli, że ich podróż nie odbywa się bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Paź 18, 2015 6:36 pm

Dziewczyna chyba zasnela jakos w polowie drogi. Nawet gdy przystanal by chwilke odpoczac nie probowala uciekac.
Gdy dotarli na miejsce był wymeczony. Dawno tak sie nie zziajał. Rzucił dziewke na ziemie w grocie po czym wyszedl z niej na chwile by zebrac hrust na ognisko. Nie mial 100% pewnosci ze ona nie zwieje ale nawet jesli by probowala to i tak by sie zgubila. Jak to dziewczynki. Na mysl o tym co sie za niedlugo wydarzy po ciele przeszedl mu dreszcz przyjemnosci. Zebral szybko galezie po czym wrocil do groty i rozpalil ognisko krzemieniami. Wzial i wyciagnal łancuch oraz dyby z torby po czym przykuł dziewke do jednego z wiekszych stalagmitów. Wyciagnal chustke z jej ust po czym z rosnaca euforia zaczal sie przygotowywac do zabawy...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Paź 18, 2015 8:48 pm

Obudziła się związana w jakiejś grocie. Gdzie ja do cholery jestem?! Głowa strasznie ją bolała. Musiałam uderzyć się po drodze... Rozejrzała się. Do groty wszedł Vester. Zdjął z jej ust chustkę. Możesz mi łaskawie powiedzieć, co tutaj się do cholery wyprawia?! Co to za chora gra?! zaczęła wrzeszczeć. Chłopak rozpalił ognisko. Ignis uśmiechnęła się do siebie. Nawet nie wiesz skarbie, z kim masz do czynienia. Siliła się na jadowity ton. Ciągle mam przewagę, bo on nie wie kim jestem... Starała się dosięgnąć ognia. Nie udało się. Zaczęła nerwowo przygryzać wargę. Pozostał jeszcze krąg...ale będę musiała poczekać na odpowiedni moment... Strasznie mi zimno... Czy mógłbyś... Przysunąć mnie bliżej ognia? Chyba nie chcesz, żeby twoja... szukała odpowiednich słów... Zabawka się przeziębiła, co? Wzdrygnęła się. Dany, ktokolwiek! Proszę! Pomóżcie mi! Po jej policzkach zaczęły płynąć łzy. W co ja się wpakowałam?! Zacisnęła powieki. Poczuła szczypanie na plecach. Nie, jeszcze nie teraz. Proszę. Starała się zatrzymać przemianę. Udało się! Zaczęła nucić pod nosem kołysankę jej matki. Uspokoiła się. Przemienię się dopiero, gdy poznam zamiary tej kupy łajna!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Paź 18, 2015 9:33 pm

Gdy już rozpalił ognisko a laleczka przestała sie drzec podszedł do niej ze sporym swiezo naostrzonym sztyletem z rekojescia wysadzana kamieniami ksiezycowymi. Przytknal sztych do jej podbródka by spojrzała mu w oczy.
-Słuchaj dziecinko, po pierwsze te łańcuchy jak i dyby są w mojej rodzinie od pokoleń i uniemozliwiaja uzywanie magii jak i przemienianie sie w cokolwiek. Nie dokonca rozumiem czym jestes ale do naszej zabawy nie jest to istotne- przejechal jej ostrzem po policzku, przyciskajac go delikatnie i tak pozostawiajac krwawa kreske- Po drugie, nie jestem ani młody ani naiwny do tego stopnia by ulec twemu słodkiemu głosikowi czy też byś mnie wrobiła na to ze ci zimno- zmarzniesz tym lepiej dla ciebie, podobno to uśmierza ból- Odszedł od niej i wytarł sztylet z krwi.- Nie łudź się też że ktoś cie uratuje. Podczas gdy ty spałaś przeszliśmy tyle, w dodatku specjalnie okrężnymi, czesto uczeszczanymi drogami że nawet wilkołak miałby problem z wytropieniem ciebie.- podszedł do swojej torby i wyciągnął z niej sekator, długie igły oraz długi żelazny pręt który od razu wsadził częściowo w ognisko.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Nie Paź 18, 2015 10:28 pm

Poczuła pieczenie w miejscu, w którym chłopak przejechał nożem. Zero magii? To niemożliwe... Ale właściwie ja nie czaruję... Przełknęła głośno ślinę. C-co zamierzasz ze mną zrobić? Ty mały, bezwartościowy, pieprzony brutalu! Wskazała na pręt. Po co ci to? Powiedziała drżącym głosem. Jak ja mogłam myśleć, że jesteś miły? Splunęła na niego. Nie pozwolę, żeby mnie zabił... Lub zrobił ze mną cokolwiek innego... Może nie mogę się przemienić, ale mogę krzyczeć.... Może ktoś usłyszy... POMOCY! RATUNKU! CZY KTOŚ MNIE SŁYSZY?! Zaczęła krzyczeć najgłośniej jak umiała. Może jednak zdejmiesz mi ten łańcuch, a ja nie będę uciekać...? Może...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Pon Paź 19, 2015 1:42 pm

Gdy zaczeła sie drzeć udeżył ją w twarz z płaskiej dłoni. Krzyki sa miłe dla uszu ale mogą przeszkadzac... Wcisnął jej w usta knebel nastepnie zawiazal jej chustke na ustach by go nie mogla wypluc.
-Po co mi pret? Coz nie chce bys sie zbyt szybko wykrwawila. Co do zabijania... Nie tego w planach nie mam- wytarł sobie policzek z jej sliny- Ale wszystko zalezy od ciebie- zamruczał jej do ucha. Dawno nie miał tak swietnej rozrywki! Mam nadzieje ze nie bedzie zbyt czesto mdlala- Rozkuje cie gdy juz z toba skoncze... i jesli bedziesz miec na to siły bedziesz sobie mogła uciec- zachichotał szyderczo w sposob ktory mowił: Napewno nie bedziesz miała na to siły.Złapał ją za dłoń, wykręcając ją lekko. MImo że dziewczyna się szamotała trzymał ją w żelaznym uścisku. Wziął jedną z długicz igieł i wbij jej pod paznokiec palca wskazującego, prawej dłoni. Wbił ją do mniej więcej 1/3 długości po czym powtórzył to z resztą palców przy akompaniamencie przyduszonych wrzasków panny F. Lewej dłoni nie tknął... na nią ma inne zabawki.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Wto Paź 20, 2015 6:25 pm

Zaczęła piszczeć, gdy tylko ten potwór wbił jej drucik w palec. Poczuła spływającą krew. Dany, proszę, ratuj!-zaczęła wzywać swoją siostrę. Łzy płynęły strumieniami. Kiedy Vester wbijał igłę, ona starała się wyrwać dłoń lub ją zacisnąć. Przy każdej próbie rękę przeszywał palący ból. Ignis zemdlała z bólu. Była z matką na ławce przed domem. Rozmawiały ze sobą przyciszonymi głosami. Mamo, dlaczego jestem inna niż ty i tata?-zapytała mała Iggy. To, że jesteś inna, nie znaczy, że jesteś gorsza.-mama uśmiechnęła się-Ale pamiętaj, żeby nikomu o tym nie mówić. Inni tego nie zrozumieją i będą się ciebie bać.-zobaczyła błysk w oczach matki.-Nie używaj swoich mocy za często. Staraj się rozwiązywać problemy bez ich pomocy.-mama przytuliła dziewczynkę-Nikt nie może się o tobie dowiedzieć.-wyszeptała. Obie trwały w tym uścisku jeszcze przez długi czas...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Sro Paź 21, 2015 4:49 pm

Gdy dziewka przestała się szamotać był tak zaapsorbowany tym co by tu teraz wybrać że nie zwrocił na to uwagi. Wyciagnal z torby krotki, piekielnie ostry nozyk, podszedl do dziewczyny i wcale sie nie spieszac zaczal kreslic, mocno przyciskajac nozem, na jej ciele srednio glebokie krzyze. Od nadgarstkow po barki na obydwóch rękach. Z lubością przyglądał się strumykom, gorącej i lepkiej krwi. Kucnal przy niej i czekal na to az sie ocknie. Jesli samej sie jej to nie uda uzyje morskiej wody by ja ocucić. To by ocucilo chyba nawet samego umarlaka... Czekal obserwujac jak krew krzepnie zmieniajac barwe. Po jakims czasie mial juz tego dosc. Wstal i z łobuzerskim usmiechem wytworzył sporej wielkosci kule słonej wody. Trzymał ją chwile nad jej glowo po czym ze smiechem spuscil ją jej na glowe...
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Sro Paź 21, 2015 5:09 pm

Daenerys wkroczyła do jaskini z twarzą czerwoną ze złości. Smok się budzi! Brzmiało echo w jej głowie. Daenerys zauważyła tego łotra z polany trzymającego Iggy. Dany zmieniły się oczy, łuski stanęły. Zaczął wyrastać jej silny ogon, bluzka się rozdarła pod wpływem nacisku na nią wyrastających skrzydeł. Oto prawdziwa smoczyca! Dziewczyna ledwo mieściła się w jaskini, jednak to nie był kłopot. Palić. Przeleciało jej przez głowę. Spojrzała z lodowatym spokojem na chłopaka i zanim zdążył splunąć, wokół niego pojawił się okrąg z ognia, słup który nawet wodą trudno by zgasić. Palić. Przed jej oczami nie było nic, tylko płomienie. Owszem, sporo jej zajęło szukanie tego miejsca, ale w końcu znalazła. Palić. Nie czekając na reakcję chłopaka, zerwała długimi szponami łańcuchy z siostry. Wzięła ją na plecy, w razie czego patrząc na niego. Palić. Wybiegła z siostrą na grzbiecie z jaskini i wzbiła się w powietrze, aby choć na krótko polecieć w przestworza...

z.t Dany i Iggy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Sro Paź 21, 2015 7:20 pm

Srał dosc dlugo w ogniu patrzac mglistym wzrokiem przed siebie. A zapowiadało się tak fajnie! Skrzywił się lekko po czym schował swoje zabawki z powrotem po czym udał się w dal nie gaszac ognia palacego jaskinie...
z.t
Powrót do góry Go down
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Wto Mar 08, 2016 9:01 pm

Szła po omacku, drżąc coraz bardziej w swym kruchym ludzkim ciele z zimna, które dodatkowo spotęgowane było przemoczeniem. Bledsze niż zwykle usta rozwierały się co chwilę wydmuchując w dłonie, skraplające się w postaci pary powietrze. Szczęście przez mgły swej ślepoty zdołała jeszcze dostrzec jarzący się niedaleko ogień. Dawno już młoda Zmiennokształtna nie miała tyle szczęścia.

Szła wytrwale, pozostawiając ślady stóp w otulającym leśną ściółkę śniegu. Nie chciała zakładać swego futra, zwłaszcza, że przemoczone bywało dość ciężkie. Ostatki zachodzącego słońca towarzyszyły kobiecie w drodze ku- jak się zaraz też okazało- jaskini.

-Hhh..halo? Nie b..będę przeszkadzać?

Wolała upewnić się z racji rozpalonego ognia, czy aby nikogo tu nie zastanie. Czy aby faktycznie nie zakłóci niczyjego spokoju. Gdy odpowiedziało jej tylko echo odetchnęła z ulgą. Uklękła przy ognisku, wyciągając nadeń porcelanowe, delikatne dłonie.

Gorąc płomieni złagodził jej surowe oblicze przywdziewając drobne, krwistoczerwone usta o kojący uśmiech. Prawą dłonią pogładziła gasnące płomyki niemalże po grzbiecie. Unosząc gwałtownie tę samą dłoń roznieciła ognisko, które zachłannie wraz za gestem Kunoichi poczęło łasić się do ręki Białowłosej. Rozbawiona Okami jeszcze chwilę przebierała palcami, formując na nowo ożywające szkarłatne jęzory.

Odwróciła głowę, gdy pasmo bursztynowego wieczornego słońca owiało ciepłem Jej włosy i kark. Znów dreszcz, jednak tym razem o niebo przyjemniejszy. Ich źródło jednak z chwili na chwilę coraz głębiej zapadało się za horyzont... Powoli rozebrała przemoczone ciuchy, pozostając w cieple całkiem naga. Rozłożyła odzież na kamieniu.

Usiadła u wejścia do jaskini, kilka metrów za plecami mając ogień. Zamknęła po raz kolejny oczy, trwając w błogim nastroju. Oparła ręce z tyłu o nagrzewający się skalny grunt. Piękne białe skrzydła, które zmaterializowały się wraz z zachodzącym światłem upodabniały jej pobłyskujące nagie ciało w kolorze czystego marmuru do widoku nadnaturalnego bytu. Zupełnie jakby była Aniołem.

Jednak chwila trwała krótko. Zaraz też ciało pokryło się owymi piórami, a Kunoichi pod postacią białego, śnieżnobiałego Feniksa z rozchylonymi na boki majestatycznymi skrzydłami, starała się wysuszyć i ogrzać najszybciej jak to tylko możliwe.

Wraz z tańcem białych piór za sprawą podmuchów wiatru tańczył ogień, tworząc na ścianach Jaskini zjawiskowy teatr niepokornego żywiołu.


[Umiejętność: Dotyk Feniksa, stan:trwa póki nikogo nie zrani]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Sob Mar 12, 2016 7:05 pm

Słońce zaszło, ustępując miejsca Księżycowi. O dziwo srebrny Samotnik dziś zawitał nad uśpione Byakko w pełni swej okazałości. Może dlatego była tak niespokojna?

Złożyła bielutkie skrzydła, idąc powoli niemalże pawim krokiem, podeszła do płaszcza. Dziobem badała kieszeń, uważając by nie podejść zbyt blisko ogniska. Gdy wreszcie natrafiła nim na ukryte pod materiałem szkło, a po kształcie jakie tworzyło pod płaszczem wiedziała, że znalazła pożądaną buteleczkę. Starała za wszelką cenę nie wyglądać poza jaskinię w skąpane bladym światłem kępy traw.

Gdy tylko płomienie podpełzały nadnaturalną mocą świadomych, ciekawskich ogników zbyt blisko piór, rozkładała skrzydła wykonując kilka silniejszych wahnięć. Mroźne podmuchy nocnego powietrza skutecznie sprowadzały ogniste jęzory do poziomu belek drewna.

[Umiejętność: Dotyk Feniksa, stan:trwa póki nikogo nie zrani]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   Czw Mar 31, 2016 10:07 pm

W jednej chwili płomienie ustały w swym swawolnym tańcu i wraz z zaintrygowaniem białego Feniksa mistycznym zjawiskiem nieco przygasły. Zmiennokształtna znów rozpostarła powoli skrzydła, zapatrzona w przecudną zorzę, jakby w zastanowieniu czy aby na pewno powinna w swym stanie wznosić się na tyle wysoko. Szmaragdu tajemniczej siły nie mogły bowiem zaślepić nawet mroki jej umysłu, które to od jakiegoś już czasu utrapiały Okami o dotkliwą ślepotę.


Obejrzała się raz jeszcze na płaszcz, jakby odruchowo, złożyła skrzydła przeobrażając się powoli w swój ludzki kształt. Zagarnęła jasną dłonią suchy i przyjemnie ciepły płaszcz do siebie, zaraz też w pośpiechu zakładając na równie rozgrzane ogniem, obnażone dotąd ciało.

Wiedziona naturalną ciekawością wyszła z jaskini i zanurzając się w ciemnościach śpiącego lasu, zaczęła wędrówkę- po omacku, raz na jakiś czas wystawiając do przodu dłoń, by nie spotkać się bliżej z konarami drzew.

-Prowadź mnie Kilio.

/zt ---> Polany


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Niedźwiedzia jaskinia   

Powrót do góry Go down
 

Niedźwiedzia jaskinia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Niedźwiedzia Grota
» Masza i niedźwiedź
» Lodowa jaskinia
» Legion Aion
» Sarsi Pięć Niedźwiedzi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Tereny Wolne-