IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Tawerna Falcon Eye

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Czw Cze 04, 2015 11:09 pm

Biblioteka? wschód? Interesujące - pomyślała, poprawiając delikatnie sukienkę. Ja obecnie szwędam się niczym zbłąkany kundel - powiedziała trochę smutnym tonem. Właśnie to robi odkąd pamięta. Zawsze była sama i sama się ''szwędała''. Nigdy nie miała celu w życiu bo wiedziała że to i tak na nic. Zawsze uważali ją za coś gorszego... za bestie której nie można ufać. Wzdrygnęła się na te parszywe wspomnienia. Cóż z tego co zauważyłam to tak, okolica jest dość ujmująca - powiedziała, wyrywając się z zamyślenia. A co do biblioteki, sama się również zastanawiam nad wybraniem tam - tak, bardzo kochała książki. Tylko w nich znajdowała pocieszenie, tylko one jej nie odrzucały.
Powrót do góry Go down
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Pią Cze 05, 2015 9:37 pm

Słysząc jej smutny ton, zauważyłem, że jej oczy wyglądały jakby spoglądała w dal lub przypominała sobie coś. Nie mogło to być nic szczęśliwego, ponieważ znałem ten wzrok. Widziałem go zawsze, gdy spoglądałem w lustro znając prawdę o swoim życiu. Poczułem , że pragnę ją pocieszyć, wyrwać z tego smutku choć na chwilę. Dlaczego? Czy ja po prostu nienawidzę tego wzroku?Czy może.... Spojrzałem się jeszcze raz tym razem koncentrując na bliźnie. Pamiątce po czymś nieszczęśliwym,Zawszę mogę ci potowarzyszyć w spacerach. Powiedziałem mimowolnie, a po krótkiej przerwie kontynuowałem moją myśl.A mając za przewodnika tak piękną osobę jak ty, po tych ujmujących miejscach, byłoby wspaniałe. Gdy to powiedziałem, speszyłem się i spojrzałem się na swoje ręce.Również jako towarzysz w rozmach o książkach, byłabyś bezcenna a ten czas spędzony bym pamiętał ciągle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sob Cze 06, 2015 10:54 am

Gdy usłyszała komplement zarumieniła się mimowolnie. Zazwyczaj mężczyźni jakich spotykała na swojej drodze albo próbowali ją zgwałcić alb zabić i sprzedać. Zauważyła że Sasaki jest inny... mogła by nawet rzec że wyjątkowy... Zrobiło jej się dziwnie gorąco nie ogarniała co się wokół niej dzieje bo całą swoją uwagę skupiła na nim. Skupiając się na tym co chciała powiedzieć zacisnęła dłoń na swoim udzie- Ekhem cóż nie ukrywam że byłoby mi niezmiernie miło gdybyś mi chciał potowarzyszyć..- mówiła patrząc na niego ukradkiem... Zauważyła że jest on przystojny... nawet bardzo... Potrząsnęła głową nakazując sobie spokój.
Powrót do góry Go down
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sob Cze 06, 2015 12:43 pm

Po tym jak usłyszałem jej odpowiedź, podniosłem głowę i uśmiechnąłem się radośnie. Zauważyłem wtedy, że rumieniła się, a fakt ten sprawił że nie chciałem zniszczyć tej szczególnej atmosfery, która wytworzyła się między nami. Z wielką przyjemnością bym to uczynił, choć los pragnie byśmy poczekali z tym trochę powiedziałem z smutnym tonem. Jednak równie chętnie bym dowiedział się więcej o tobie jeśli pozwolisz mi. Nie chciał bym w przyszłości cię urazić.Po chwili dopowiedziałem już weselszym tonem, czekając jak zareaguje na moje słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sob Cze 06, 2015 10:17 pm

A więc chce się o niej czegoś dowiedzieć.... Nie za bardzo wiedziała co na to odpowiedzieć.. Nie miała zbyt ciekawej i wesołej historii... poza tym nie chciała go do siebie zrazić.. Z nerwów strzeliła jeszcze większego buraka i zaczęła bawić się kosmykiem swoich włosów,.
Cóż a co konkretnie chciałbyś wiedzieć? - zapytała siląc się na obojętny ton, co jednak jej zbytnio nie wychodziło... Spojrzała w jego ciemno zielone oczy. Czuła że w jakiś sposób odmieni on jej dotychczasowy żywot
Powrót do góry Go down
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 11:55 am

Widząc jej trochę nerwową postawę, zaśmiałem się cicho mówiąc.Myślałem, że tylko ja tu się denerwuje tak mocno, że mam problemy z znalezieniem właściwych słów. Twoja uroda jest zbyt piękna, sprawia że zupełnie głupieje.Następnie oparłem łokieć o blat stołu, a brodę oparłem na ręce."Cóż a co konkretnie chciałbyś wiedzieć?", powtórzyłem zastanawiając się na głos. Podejrzewam, że jak najwięcej ponieważ  coś mi podpowiada, że z chęcią będę wypatrywał naszych spotkań. Czy lubisz coś w szczególnej mierzę? Spytałem się ciekawie, a po krótkiej chwili dodałem puszczając jej oczko,Oprócz krwi, gdyż jako prezent w podzięce za danie mi możliwości spędzenie z tobą trochę więcej czasu, mógłby trochę dziwnie wyglądać. Wyciągnąłem rękę by delikatnie dotknąć jej dłoni, nie chciałem jej speszyć więc zamarłem w tej pozycji mając nadzieję, że jej nie odrzuci. Spojrzałem się głęboko w jej oczy, biorąc głębszy wdech by dodać sobie odwagi.A chciałbym wynagradzać ci nasze spotkania ponieważ wydaje mi się, że skradłaś moje serce, swoim jednym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 1:29 pm

Myślałem, że tylko ja tu się denerwuje tak mocno, że mam problemy z znalezieniem właściwych słów. Twoja uroda jest zbyt piękna, sprawia że zupełnie głupieje.
Na te słowa trochę się zawstydziła. Podejrzewała że podoba się mężczyznom, ale nie że do tego stopnia. Podobało jej się zainteresowanie jakim darzył ją Sasaki.
Podejrzewam, że jak najwięcej ponieważ coś mi podpowiada, że z chęcią będę wypatrywał naszych spotkań. Czy lubisz coś w szczególnej mierzę?Oprócz krwi, gdyż jako prezent w podzięce za danie mi możliwości spędzenie z tobą trochę więcej czasu, mógłby trochę dziwnie wyglądać Hmmm jakoś się nigdy nie zastanawiała czy lubi coś jakoś szczególnie. Myśląc nad tym oparła brodę na dłoni, patrząc się w kominek. Oprócz krwi.... hmmm Tak lubi coś jeszcze. Cóż- zaczęła pewnym głosem patrząc swojemu towarzyszowi prosto w jego głębokie oczy. Oprócz krwi, mam jeszcze coś co wyjątkowo lubię a mianowicie chodzi mi o... wszystko co jest związane z kamieniem księżycowym.
Gdy skończyła to mówić przypomniała sobie o swoim naszyjniku. Pięknym naszyjniku z czystego srebra z kamieniem księżycowym... Do tej pory ubolewa nad stratą. Wzdychnęła po czym usłyszała jak jej towarzysz mówi: A chciałbym wynagradzać ci nasze spotkania ponieważ wydaje mi się, że skradłaś moje serce, swoim jednym spojrzeniem.
Wbrew samej sobie znowu strzeliła buraka. Nigdy w życiu nikt jej nie adorował w ten sposób. Odchrząknęła po czym powiedziała, zawstydzona: Jesteś bardzo miły...
Powrót do góry Go down
Rei Da Krulzz


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 8:43 pm

Kopnęła drzwi od lokalu i weszła z 'hukiem', nie spoglądając na owych ludzi. Usiadła koło wampira, wzięła lutnię na kolana i zaczęła przy niej majstrować tworząc nutę przyjemną dla ucha. Popatrzyła spod kępy włosów na osoby, przy których usiadła po czym znów skierowała wzrok na instrument.
- Barman! Kufel piwa i to już! - krzyknęła jakby oburzona i klasnęła trzy razy. Zachichotała pod nosem i spojrzała na chłopaczynę starszego od niej. Raz na chłopaka, raz na dziewczynę. Po kilku minutach odgarniania włosów z twarzy powiedziała do nich chrypkowatym głosem.
- Nie przeszkadzam gołąbkom? - ustała na chwilę głosem, aby popatrzyć na jakże piękną kelnerkę, która podała Rei piwo. Wypiła za razem piwo, prosząc o kolejne nie zważając na brak pieniędzy w kieszeniach. Wreszcie sobie uświadomiła, że owych pieniędzy nie posiada. Machnęła tylko na to ręką i zaczęła brać się za kolejną porcję alkoholu.
- Jak się miewacie? - zaśmiała się, jakby nie wiedziała co tutaj mogło by zajść. Wie, że im przeszkodziła może w czymś ważnym, lecz... to nie jej sprawa! Wyciągnęła z kieszeni kamień, a zza pleców topór, który położyła na lutni i zaczęła ostrzyć. Zerknęła swoimi bladymi oczyskami na wampira, oczekując oburzonej reakcji z jej strony. Łatwo można powiedzieć, że uwielbia denerwować owe istoty. Walnęła się z liścia i znowu poprosiła o owy alkohol, lecz teraz w postaci ciemnej. Bardziej ciemno-krwistej. Mimo, iż barman się spóźniał, wraz z tym kelnerka... Wkurzyła się trochę, lecz było widać to tylko po tupaniu lewą nogą. Popatrzyła za okno, gdzie akurat było pochmurnie i burzowo. Otrzepała głowę z wody, chlapiąc osoby siedzące tuż obok. Po chwili spojrzała na co chwilę gasnące światła w barze.
- Trochę tu ponuro... - pomyślała z wstrętem patrząc na miny tubylców. Zaczęła czekać na jakąś awanturę ze strony mieszkańców, aby coś rozwalić... Uwielbia niszczyć czyjeś życie, jak i czyjeś rzeczy, tak samo jak zrobili to kłusownicy zabijając jej rodzinę.


Ostatnio zmieniony przez Rei Da Krulzz dnia Nie Cze 07, 2015 9:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 9:13 pm

Jesteś bardzo miły..., hę? Spojrzałem się na swoją rękę, która została całkowicie zignorowana. W mojej głowię pojawił się jeden wielki znak zapytania, Czy ja powinienem teraz coś zrobić?. Z ociąganiem zabrałem ją, a następnie lekko się odchyliłem spoglądając w okno, mając nadzieję że zbiorę szybko myśli. Czy kobiety to tak niezrozumiałe istoty?.Dziękuje za komp.., zacząłem gdy naglę drzwi do tawerny się otworzyły, a w nich pojawiła się kolejna dziewczyna. Tak samo jak poprzednia podeszła, lecz od tego momentu  zaczęło to wyglądać niczym alternatywna wersja tych zdarzeń, sprawiając że tylko zdumienia zacząłem mrugać. Blond włosa panna o cerze raczej bladej, usiadła obok Dajniki. Wyciągnęła lutnie i krzycząc swoje zamówienie zaczęła na niej brzdąkać, choć nie znam się na muzyce to wolałem jednak nie wypowiadać się na temat jej zdolności. Gdy usłyszałem jej pytanie powiedziałem nadal zdumiony, Nie, chyba nie. Pominę mej uwadze jej nieziemskie pragnienie, gdyby to dotyczyło tylko czegoś innego niż piwo. Spojrzałem się na Dajnike z wdzięcznością losowi, że była to pierwsza niewiasta, która spotkałem w tym mieście.Bardzo dobrze, a u Ciebie? odpowiedziałem niczym z automatu na dość absurdalne pytanie. W duszy pragnąłem płakać ponieważ zdawało mi się, że nie pozbędę się dość szybko drugiej kobiety. Z ignorowałem jej bron ale liść wprawił mnie w osłupienie na tyle długo, że musiałem po chwili obrócić głowę na bok i odchrząknąć. Co sprawiło, że ominęło mnie jej zgrabne oraz pełne gracji wysuszenie włosów. Spojrzałem się na Dajnike pytającym wzrokiem czy to ktoś kogo zna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rei Da Krulzz


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 9:36 pm

- U mnie dobrze, póki piwo się nie skończy. - odrzekła spokojnym tonem. Popatrzyła z zdziwieniem na małomówną 'Panią Wampir'. Oparła się o blat owego stołu, jakby się załamała. Nawet nie jakby, ona się załamała z niewiadomego powodu. Popatrzyła ślepo w okno z słonymi łzami w oczach. Otarła łzy i znowu poprosiła o alkohol, lecz teraz załamanym głosem. Podniosła się z krzesła i podeszła do okna zalanego kroplami wody, które wciąż nabywały. Oglądała owe widoki, które znajdowały się za szybą. Stęknęła pod nosem z lekkim smutkiem. Po kilku minutach wpatrywania się w mgłę wróciła na krzesło i popijała piwem. Lekkim ruchem dłoni zawinęła coś ze stołu, lecz raczej nikt się temu nie przyglądał. Była to moneta. Przyglądała jej się z beznadziejnym wyrazem twarzy. Położyła owy pieniądz tam gdzie leżał i znów zaczęła zalewać swe smutki alkoholem. Wzięła ręce jakby zaczęła się modlić, chociaż oczywiście jest Ateistką. Ciągle poprawiała swą grzywę, ciągle jak i bezustannie. Wreszcie odsunęła się od owych osób, zsunęła się w kąt karczmy i zaczęła tam zalewać swe smutki, siadając na zimnej podłodze. Po kilku minutach rozpaczy zamieniła się w wilka. Podeszła do toporu i zaciągnęła go w kąt wraz z swą lutnią. Położyła się tam, z nadzieją że nikt jej tam nie zauważy. Czarny wilk w zaciemnionym koncie? Kto by zauważył? Ziewnęła z łzami w oczach i kładąc się na owej drewnianej podłodze, obserwowała wszystko i wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 9:55 pm

Po usłyszeniu jej odpowiedzi chciałem coś odpowiedzieć, lecz nadal mając poprzednią sytuację przed oczami chwile się zastanawiałem. Dajnika wydawała się także wstrząśnięta tym, a ja wróciłem wzrokiem na drugą niewiastę. Która zaczęła kolejną pantominę, gdybym miał to nakreślić w dość krótki sposób byłoby to po kolei: Załamanie,Smutek,Melancholia,Rezygnacja,Wycofanie i to wszystko tylko w pięć minut. Dałem znać kelnerowi by podszedł i zamówiłem piwo, a w tym czasie biłem się z myślami czy nie wziąć jakiejś przekąski. Może była dalsza część tego spektaklu? Gdy zostało przyniesione moje zamówienie, odprawiłem kelnera i podszedłem już teraz do wilka. Zmiennokształtna, dość rzadka rasa, pomyślałem przysiadając na wyciągnięcie ręki od niej. Następnie wyciągnąłem rękę z piwem w stronę dziewczyny mówiąc. Nazywam się Sasaki, miło mi cię poznać. Nie dąsaj się tak ponieważ nie ma na co. Następnie postawiłem piwo i wróciłem na swoje miejsce.


Ostatnio zmieniony przez Sasaki dnia Nie Cze 07, 2015 10:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 9:56 pm

Kompletnie zbiła się z pantykułu. Saski był w dobrym chumorze a tu nagle zmarkotniał i się odwrócił od niej. Potem dosiadła się do nich jakaś panna zachowywująca się jakby była u siebie a nie w miejscu publicznym. Wzdrygnęła się gdy owa pannica prosiła co chwile o kolejne dolewki alkoholu a gdy zaczeła brzedakc na instrumencie tylko z grzecznosci nie załoniła uszu. Nie ukrywała tego że jej towarzystwo jej się nie podobało. Gdyby nie to że byli w miejscu pełnym różnych innych istot pewnie już by wtapiała swoję kły w jej szyjke. Potrząsnęła głowa by odgonic swoje myśli od głodu i w tym moemencie owa panna odeszła. Nie skrywała swojej ulgi. Odwróciłam się do swojego towarzysza. Zastanawiałam się dlaczego się tak spłoszył. I wtedy pojęła. Ah jakże mało ona była spostrzegawcza w tych sprawach. Nie wiedziała jak mu to zrekompensować. Uśmiechnęła się do niego przepraszająco. Miała nadzieje że jej towarzysz nie będzie się na nią zbyt długo wsciekał.... Gdy zauwazyla pytajacy zwrok Sasakiego potrząsnęła głową.... Wyciagnela reke i zlapala nia jego reke majac nadzieje ze wybaczy jej spostrzegawczosc z opuznionym zaplonem
Powrót do góry Go down
Rei Da Krulzz


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 10:10 pm

Odsunęła łbem piwo, po czym owy kufel się przewalił a owa zawartość wypłynęła. Warknęła tylko na zwanego człowieka Sasaki. Złapała się za łeb, jak pies który coś przeskrobał, lecz zamiast piszczeć było słychać ciche, ludzkie wrzaski. Wrzaski świadczące o tym, że Rei nie radzi sobie z owym życiorysem. Jakby próbowała się z z czegoś wydostać. Z jakiejś sieci, kolczastej sieci. W tych wrzaskach było słychać ciche wołanie "Zostaw mnie!". Ciało nie wytrzymało, więc zamieniła się w człowieka. Było widać na jej oczach lekki kolor zielony i szary. Kolory idealnie pasujące do szaleństwa. Ciągnęła się za włosy i szeptała, jakby chciała krzyczeć a nie mogła. Kiedy 'krzyczała', ruch ust był, lecz dźwięku ani jednego. Patrzyła się ślepo w ścianę na przeciwko. Drapała się po rękach, jakby chciała coś zatrzymać. Zatrzymać swe zachowanie. Chyba nie bez powodu znajdowała się w psychiatryku w wieku 15 lat, co? Wyciągnęła trzęsącą się rękę w kierunku toporu. Przewaliła się na ręce, lecz złapała broń. Ledwo co wstała na nogi, lecz ważne było to co zamierzała zrobić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 10:46 pm

Widząc uśmiech Dajniki, odwzajemniłem go i lekko uścisnąłem jej dłoń. Następnie spojrzałem się w jej oczy, chcąc jej pokazać że nie jestem zły. Chyba los chciał byśmy kontynuowali tą atmosferę, w miejscu bardziej ustronnym. Nasza nie spodziewana towarzyszka, chyba nie opuści nas zbyt szybko, a nie chciałbym byś czuła się nie komfortowo. Na chwilę zamilkłem by nachylić się w stronę Dajniki, byłem wystarczająco blisko by poczuć jej oddech na swoim policzku. Bardzo żałuję, że nie możemy kontynuować tej atmosfery.Nie mniej mi za złe więc jeśli ją przełożę na inny dzień ponieważ wydaję mi się, że nie do końca jest przy zdrowych zmysłach, więc...Czemu ona trzyma ten topór? powiedziałem spoglądając na zmiennokształtną. Odsunąłem trochę krzesło od stolika, by mieć możliwość w miarę szybkiego poderwania się i możliwości obrony siebie jak i Dajniki. Następnie lekko przysunąłem broń w swoim kierunku i przyglądałem się ruchom zmiennokształtnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Nie Cze 07, 2015 11:09 pm

W Tawernie trwają dwa wątki:

1 wątek kolejność: Av ---> Rook ---> Reisa
// Teraz odpisuje Reisa ze zwykłym postem. Po poście Reisy MG zdecyduje czy owa suma pieniędzy została ukradziona czy nie i jeżeli tak to ile.

2 wątek kolejność: Rei ---> Sasaki ---> Dajnika
// Teraz odpisuje Dajnika.



POGODA:
Odległość czasu między błyskawicami, a grzmotami z każdą chwilą wydłużała się, co mogło znaczyć tylko tyle, że owe niefortunne chmury odpływają po niebie nieco dalej za tereny Byakko. Kropił teraz deszcz, jednak bez ulewy. Wiatr ucichł, lecz z oddali wciąż można było usłyszeć jeszcze echo przyciszonych już grzmotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Wto Cze 09, 2015 1:45 pm

Gdy Sasaki ścisnął jej dłoń uśmiechnęła się z ulgą. Miała już dość tawerny a w szczególności otoczenia... Była pewne że przesiąknie smrodem alkoholu, eh chyba będzie musiała udać się do swojego pokoju się wykąpać.
Chyba los chciał byśmy kontynuowali tą atmosferę, w miejscu bardziej ustronnym. Nasza nie spodziewana towarzyszka, chyba nie opuści nas zbyt szybko, a nie chciałbym byś czuła się nie komfortowo.
Spojrzała na niego i westchnęła. Miała ochotę się stąd ulotnić choćby i zaraz. Rozejrzała się trochę nerwowo. Robiło się coraz bardziej tłocznie co bardzo ją denerwowało... i jeszcze te fochy blond pannicy. Prychnęła poirytowana. Gdy wyjrzała za okno zauważyła że pogoda się poprawia więc można już wyjść. Znowu zerknęła na swojego towarzysza. Był zestresowany i trochę niespokojny...
Bardzo żałuję, że nie możemy kontynuować tej atmosfery.Nie mniej mi za złe więc jeśli ją przełożę na inny dzień ponieważ wydaję mi się, że nie do końca jest przy zdrowych zmysłach, więc...Czemu ona trzyma ten topór?
Trzyma bo trzyma... tak samo jak my używamy katan - tu spojrzała znacząco na swoją i jego- tak ona ma topór- prychnęła poirytowana. Denerwowało ją że Sasaki tak wiele uwagi poświęca naburmuszonej panience. Zastanawiała się przez chwilkę... miała ochotę się wykąpać, wypić herbate i poczytać książki w swoim pokoju... zastanawiała się czy nie będzie to zbyt śmiała i jednoznaczna propozycja.... raz kozie śmierć
Um.. Sasaki miałbyś może ochotę wybrać się ze mną do mojego mieszkania? Pogoda się już poprawiła a ja z chęcią napiłabym się herbaty i odpoczęła trochę - powiedziała słodkim głosikiem. Przekrzywiła głowe czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Rei Da Krulzz


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Wto Cze 09, 2015 5:05 pm

Zaśmiała się pod nosem i przeszła pomiędzy gołąbkami. Przechodząc, a raczej kiedy była pomiędzy nimi chrypowatym ale jakże spokojnym głosem rzekła do nich ciągle się uśmiechając psychopatycznie :
- Przerażenie potrzebuje miłości, drodzy ludzie. - uśmiechnęła się i poszła dalej za nich przy okazji poszarpała dół sukienki, no może sukni owemu wampirowi Haxterem. No jak dla niej wtedy wyglądała bardziej atrakcyjnie... Może i słowa Rei - psychopatki miały większy sens? Ale czy oni, tacy głupcy się o tym dowiedzą? Kto to wie, wartość tych ludzi spada do zera jak dla niej. Podchodząc do drzwi zostawiała ślad, wgłębienie pozostające po owym toporze ciągniętym po ziemi. Odwróciła się przy wyjściu do zgromadzonych i powiedziała zadowolona :
- Wasze życia kiedyś się skończą... - spokojnie zaczęła ową wypowiedź - Może i za chwilkę przez ten oto topór, a może za kilkanaście lat. Obecnie znajdujecie się na chwiejnej linie zwanej życiem, obywatele. - zaśmiała się szyderczo i kontynuowała dalej - Dlaczego uciekacie przed przeznaczeniem? No zapytam się was? Może was irytuję tą 'beznadziejną' gadką? - przymknęła oczy i z wielką szybkością otworzyła z dzikością - Wy jesteście beznadziejni! Widzicie psychopatę, który kieruje was jak marionetki grające teatrzyk dla małych dzieciaków... Bachorów. - zaśmiała się spoglądając na barmana, a później na 'widownię' - W waszym pokoju nikt was nie usłyszy... Może i usłyszą was strach, śmierć i naiwność. Jak na razie jedno jest z wami! - zaczęła się drzeć w niebo głosy, dając emocje - Dlaczego jestem skończona? Co się ze mną stało? Kim ja jestem? - smutnym głosem powiedziała owe zdania i zakończyła wypowiedź - Zabiję wszystkich, a to jest moje zmartwychwstanie!
Założyła maskę gazową z wybitym jednym szkłem, ukłoniła się. Po chwili wpatrywania się na parkę uderzyła Haxterem o podłogę tworząc dym kurzu. Słychać było skrzyp drzwi i ich zatrzaśnięcie. Za drzwiami tylko wykrzyknęła coś. Po chwili zniknęła w warstwach kurzu wybierając się na swe pierwsze... ofiary...

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Wto Cze 09, 2015 10:59 pm

tak ona ma topór, usłyszałem poirytowany głos Dajniki. Zmartwiłem się trochę i powiedziałem szybko, Przepraszam, nie umiem radzić sobie z takimi osobami jak ona, wskazując zmiennokształtną. Gdy zaczęła ona mówić (zmiennokształtna), przestałem ją słuchać i czekałem tylko aż wyjdzie. Modliłem się w duchu by stało się to jak najszybciej, ponieważ zaniedbałem wystarczająco Diuk. Na szczęście nie trwało to długo i wyszła, a ja opadłem na stół wyczerpany psychicznie. Zamknąłem oczy próbując myśleć o czymś spokojnym, gdy dotarło do mnie co Dajnika powiedziała przed chwilą. Sasaki miałbyś może ochotę wybrać się ze mną do mojego mieszkania?. Poderwałem energicznie głowę i powiedziałem radosnym głosem Tak. Speszony swoją reakcją, cicho odchrząknąłem i poprawiłem się. Ymmm... miałem na myśli, z miłą chęcią jeśli nie przeszkadzałoby ci to
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sro Cze 10, 2015 3:47 pm

Gdy Sasaki się zgodził, odetchnęła z ulgą. Miała pewne wątpliwości czy na to pójdzie. A JEDNAK! Złapała go za ręke poprawiając sukienke. Uśmiechnęła się do niego słodko, po czym skierowała wraz z nim w stronę wyjścia. Miała nadzieje że wszystko pójdzie po jej myśli.
z.t ---> instytut
Powrót do góry Go down
Sasaki


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sro Cze 10, 2015 5:30 pm

Nie zdążyłem zareagować nawet, gdy Dajnika złapała mnie za rękę. Złapałem szybko swój płaszcz i okryłem nim ją by nie zmokła w drodze. Następnie ruszyłem za nią mając nadzieję, że będzie to na tyle długo droga bym mógł się nacieszyć choć tą bliskością.

z.t ---> instytut
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sro Cze 10, 2015 7:02 pm

Fabuła I:

Zabawa na dobre rozhulała się na terenach Falcon Eye i nawet panująca burza nie zdołała poskromić biesiadnych śpiewów czy tańców. A propos tańców- jeden z Młodzieńców był na tyle odważny, by porwać do owego pląsu pewną wyjątkowo urodziwą Ammitkę. Do cudownych melodii granych przez pianistkę, rozbrzmiewał raz po raz dźwięk kroku tanecznego tych dwojga, zwracając uwagę gapiów dookoła. Wszyscy oni jednak byli na tyle pijani, że nawet nie zauważyli, gdy zwinne ręce tańczącego Rzezimieszka przywłaszczyły sobie jeden z mniejszych mieszków złota Czerwonowłosej.

Woreczek był na tyle drobny, że kilka monet ukrytych w Jego środku nawet nie brzęknęło, przechodząc do rąk urokliwego Złodzieja. Mimo, że suma była niewielka- bo tylko 10 sztuk złota- cały manewr nie mógł zostać przez nikogo zauważony- nawet przez Właścicielkę owych monet.

//Po tym poście odpisuje ktokolwiek, podtrzymując swój wątek w Tawernie lub też usprawiedliwiając w poście swoje wyjście. Reisa: -10 monet , Rook: +10 monet.

A deszcz nadal padał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rook


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sro Cze 10, 2015 7:48 pm

Pomimo szczerych chęci, Rook wiedział jednak że nie powinien igrać dalej z losem. Już i tak przyciągnął do siebie zbyt wiele uwagi, co mogło w późniejszym okresie zaprocentować serią zaiste niefortunnych zdarzeń. A choć mężczyzna bywał bywał zaprawdę bezczelny i zuchwały, miał wystarczająco wiele oleju w głowie, by nie wkładać rąk dwukrotnie do tego samego ognia. Tak więc, choć jego oczy aż błyszczały się na widok siedzącej przy tajemniczym instrumencie dziewczyny, nie posunął się dalej na przód. Zamiast tego obszedł na około pianino, udając że przygląda się mu z zaciekawieniem. Tak naprawdę jednak bardziej skupiał się na co ciekawszych partiach ciała obu dam, co dość taktownie udało mu się zamaskować fortelem. No a że było na co patrzeć, to i "pianino" podziwiał nad wyraz długo i skupienie. Ostatecznie jednak ponownie stanął naprzeciw panienek.
- Moje piękne Panie, zdaje się że dość mocno nadużyłem waszej cierpliwości. Pozwólcie więc, że opuszczę was bez dalszej zwłoki - Pokłonił się przed nimi po raz kolejny, choć tym razem zaprawdę uroczo - krzyżując obie nogi niczym nieśmiała młódka. A że przy okazji rozłożył ręce na boki, niczym dziki ptak zrywający się właśnie do zrywu, w całości dopełnił obrazu samego siebie. Zaraz potem obrócił się wdzięcznie na jednej pięcie, przy okazji porywając z pokrywy pianina położone tam wcześniej trunki i udał się w swoją stronę. Co ciekawe, nie uronił przy tym ani kropli, a i krok jego nie wydawał się już tak bardzo pijacki, jak chwilę wcześniej zdawała się być jego postawa.
Chwilę potem znalazł się przy stole, który jeszcze nie tak dawno temu okupował wraz ze swym towarzyszem. Co ciekawego, jego przeogromny przyjaciel zniknął już gdzieś, najpewniej w odmętach dymu tytoniowego, który unosił się nad stołami, przy których grano o srogie stawki. Gawron skwitował to jednak wzruszeniem ramion, doskonale wiedząc że nie ma sensu teraz szukać swego brata w niedoli. Ale piwska jednak było szkoda. Dlatego też przysiadł na chwilę i zaczął w miarę sukcesywnie opróżniać wpierw pierwszy, a następnie drugi kufel. A świat od razu stał się taki piękny i kolorowy!
Tawernę opuścił więc jakiś czas później i na znacznie miększych nogach...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Czw Cze 18, 2015 9:19 pm

Pogoda w jednej chwili diametralnie się zmieniła. Czy jej kaprysom nie będzie końca? Można by było myśleć z irytacją, jednak słońce, które właśnie wzeszło swymi przyjemnie gorącymi promieniami rozproszyło w Twej głowie podobne myśli, przynajmniej częściowo. W końcu zapowiadały się piękne dni, a chmury wedle zapisanych przepowiedni poczęły wędrować po Niebie- i tylko Ci, którzy prawdziwie obłoki obserwować umieli, wiedzieli, że ich podróż nie odbywa się bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafir


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sob Lip 11, 2015 9:21 pm

Każdy dobrze wychowany wiejski kot był przywiązany do obejścia swojego karmiciela. A przynajmniej do swojej wioski. Szafir nie była wyjątkiem. Znajomą okolicę opuściła tylko raz, by zajść do sąsiedniej wsi z okazji jarmarku, czy czegoś takiego. Miasta nie widziała nigdy, nawet z daleka. Pierwszy raz zobaczyła tylu ludzi w jednym miejscu! Na dodatek była prawie pewna, że minęła też wielu nieludzi.
Jedyną przeszkodą w zaspokajaniu ciekawości był fakt, że pozostawała w zwierzęcej postaci. Czarownica już lata temu wbiła swojej podopiecznej do głowy, by ta nigdy nie przemieniała się przy obcych i pokazywała im się wyłącznie na czterech łapach. Kot ani myślała łamać tej zasady. W końcu nigdy nie można było być pewnym, jak ktoś zareagowałby na zmiennokształtną. Dlatego też z początku lawirowała między nogami przechodniów, ale szybko uznała, że bezpieczniej było trzymać się z boku, przy ścianach budynków, czy wręcz biec bocznymi uliczkami.
Było to pierwsze rozczarowanie wielkim światem. We wsi wszyscy schodzili jej z drogi, a tu kilku ludzi omal jej nie kopnęło! Bezczelność! Szybko zaczęła mieć miasta powyżej uszu, ale nie była pewna, jak z niego wyjść. Próbowała zawracać, iść wciąż w jednym kierunku, wracać po swoich śladach. Za każdym razem poddawała się. Co chwilę miała wrażenie, że chodziła w kółko, a smród takiej ilości istot ściśniętych na małej powierzchni uniemożliwiał odnalezienie własnego zapachu. Wreszcie zmęczona, wystraszona i rozżalona na cały świat kotka trafiła na woń gotowanego jedzenia. Idąc tym tropem szybko znalazła budynek, który zidentyfikowała jako karczmę, tawernę, czy inną knajpę. Ważne, że w środku było na pewno ciepło, sucho, nie wiało, a w piwnicy z pewnością był jakiś szczur, na którego można było zapolować. Nie mówiąc już o tym, że w karczmie w jej wiosce zawsze dostawała co lepsze kąski. Właściciel przybytku za nic nie chciał ryzykować, że źle potraktowany futrzak poskarży się czarownicy, a potem całe zapasy piwa nagle skwaśnieją.
Pełna nadziei i pozytywnych myśli wpadła przez drzwi, z uniesionym dumnie ogonem za którymś z gości wchodzących do środka. Równie szybko wypadła tą samą drogą, ale tym razem nie zrobiła tego o własnych siłach. Bez większych sensacji wylądowała na czterech łapach i syknęła ostrzegawczo na mężczyznę, który ją wyrzucił i nazwał "cholernym dachowcem". Chwilę później ponowiła próbę z jednakowym skutkiem. Tym razem jednak nie była aż tak zaskoczona i zdołała chociaż machnąć pazurami w stronę tak bezczelnego człowieczka. Darowała sobie dopiero po trzeciej próbie, kiedy to musiała salwować się ucieczką przed ciężkim buciorem.
Zrezygnowana przycupnęła przy drzwiach do tawerny i owinęła łapy puszystym ogonem. Czujnie obserwowała przechodniów spode łba, nasłuchując burczenia własnego brzucha. Od czasu do czasu podnosiła mordkę, wbijała w kogoś spojrzenie niebieskich ślepi i miauczała głośno, domagając się uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rook


avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   Sob Lip 11, 2015 10:29 pm

Gdy mężczyzna wreszcie zaszedł do miasta, był chromolony wieczór... kolejny wieczór. Dziwna przygoda z Białowłosą wyrwała mu z życia ponad jeden dzień. W imię czego? Wielu przebiegniętych kilometrów? Skąpania w lodowatej wodzie? A może porzuceniu gdzieś, na kompletnym odludziu?! O nie! Ostatni raz dał się tak zrobić. Nigdy więcej oglądania się za cudacznymi dziewuchami!
- Tfu! Tfu! Na psa urok! - wyrzucił z siebie cierpko, na co oglądnęło się kilku przechodniów. Widząc jednak jego opłakany wygląd, wielu uciekało czym prędzej, a jeno niektórzy obrzucali go nienawistnymi i pogardliwymi spojrzeniami. Rook nie chciał jednak wchodzić z nimi w zbędną polemikę. Wystarczyło, że czuł się paskudnie i jakoś tak nieśpiesznie mu było do ponownego sponiewierania po bruku. Wywrócił więc oczyma i wygiął się w lekki łuk, by spojrzeć na niebo. Pogoda na szczęście poprawiła się znacznie i nawet było widać parę gwiazd na niebie, lecz na ulicy wciąż jeszcze było widać sporo kałuż i błota. Złodziejaszek na myśl o brudnej brei ponownie roztrząsł się, choć forsowny marsz sprawił że było mu dość ciepło. Ba, nawet spocił się znacznie, czego strasznie nienawidził. Przez chwilę nawet myślał, czy by nie umyć się w jakiejś beczce z deszczówką, jednak dreszcze podpowiedziały mu, że nie jest najlepszy pomysł pod słońcem.
Uśmiechnął się krzywo na myśl o słoneczku, zauważając że w owej chwili nawet własny umysł nabijał się z niego, podsuwając mu przyjemne, ciepłe obrazy. Zresztą chwilę potem wyobraził sobie cieplutki kominek w tawernie i aż fuknął ze złości na samego siebie, co przyciągnęło kolejne spojrzenia.
- Jasna dupa! - warknął pod nosem, jako że nienawidził zwracać na siebie uwagi. Była to okropna przeszkoda w zacnej i szlachetnej profesji, jaką się od dziecka parał. Zganił się więc jeszcze w myślach i powoli ruszył w miasto, by wreszcie spełnić ostatnią, ze swych wizji. Krok miał dość ciężki, choć buty wygodnie. To zmęczenie dawało o sobie znać... i chłód i głód i najgorsze... kac. Chyba właśnie przez to ostatnie wybrał tawernę, zamiast zaszyć się w jednej ze swoich kryjówek. Wszak należało uzupełnić płyny...
- Ach wy, kobiety, przez was giniemy i przez was tylko cierpimy wciąż. Kobieta daje szczęścia na chwile, a potem gryzie, jak leśny wąż... - zaśpiewał sobie jeszcze pod nosem, przypominając sobie o dwóch dziwacznych siostrach, które przyszło mu spotkać w ciągu ostatnich paru godzin. A nogi? te same niosły go do przybytku.
- Kicia?! - zapytał zaskoczony, docierając do tawerny jakiś kwadrans później. Z początku prawie nie zauważył kota, jednak biała puszysta kulka - dość sporych rozmiarów tak swoją drogą - rzucała się w oczy nawet tak późnym wieczorem. Ludzie mijali ją z lekceważeniem tak samo, jak mijali jego. Kocisko w ciąż jednak uparcie leżało pod drzwiami, na brudnej i wciąż jeszcze wilgotnej ziemi. Na ten widok łotrzykowi prawie pękło serce, choć do tej pory myślał że już dawno wyzbył się czegoś tak niepotrzebnego. Po prostu... On sam, wychowany na ulicy, był właśnie jak ten dachowiec. Niechciany...
- Widzę, że nie tylko mnie dziś los nie oszczędzał... - zagaił przyjaźnie i powoli podszedł w stronę futrzaka. Chwilę potem przykucnął przy nim i ostrożnie wyciągnął rękę na przywitanie.
- Głodno, chłodno i do domu daleko, co? Znam to... Chcesz wejść do środka, co? to wskakuj - czuł się jak idiota rozmawiając z kotem, co wyraźnie zostało podkreślone przez paru podchmielonych jegomości, jednak zachęcająco uchylił połę płaszcza, choć wątpił by przybłęda go zrozumiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Tawerna Falcon Eye   

Powrót do góry Go down
 

Tawerna Falcon Eye

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Ruiny Starego Miasta :: Tawerna-