IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Wybrzeże morza Trzech Gwiazd

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Okami


avatar


PisanieTemat: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Czw Kwi 02, 2015 2:59 pm



Promenada rozciągnięta szeroki gwarnym pasem u wyjścia z piaszczystych równin tutejszej plaży, to bardzo radosne miejsce- zwłaszcza wieczorami. Jednak, gdyby zagłębić się dalej w bursztynowy ląd, tam gdzie horyzont rozmywa granicę ziemi i morza, można odnaleźć spokój i prawdziwy odpoczynek wśród szumu fal i nocnych melodii osamotnionego wiatru.


Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Paź 17, 2015 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Wto Wrz 22, 2015 9:59 am

Zrzuciła z siebie bagaże z jękiem. Na cholere było jej brać to zlecenie? Podróżnik którego eskortuje cały czas tylko jęczy i marudzi. Myślałby kto, że skoro jest facetem i w dodatku podróżnikiem, wędrówka będzie mu w smak, ale niee. Potarła sobie zesztywniały; od ciężaru; kark. Fakt może i jest to dobrze płatna robota, a ona w tej chwili praktycznie grosza przy duszy nie ma, no ale noszenie bagaży za niego to, już ździebko przesada. Odwróciła się w stronę mężczyzny. Wcale nie wygląda jej na podróżnika. Drogie ubrania, gładka blada skóra... Pokręciła głową. Dostarczy go jak najszybciej i będzie miała to z głowy. Zerknęła pośpiesznie na zachodzące słońce. Za wolno sie poruszamy- pomyślała, krzywiąc się mimowolnie.
- Rozbijemy tu na noc obóz- warknęła w jego stronę. Nie zdziwiły ją jego pretensje, o brak wygody i jego gadke na temat, gdzie to ten piasek może mu wejść. Nie ma zamiaru marnować pieniędzy na hotele czy pensjonaty, poza tym skoro jest podróżnikiem, winien przywyknąć do lekkich niewygód. Znowu pokręciła głową, rozkładając sobie koc na posłanie. Czuła jego spojrzenie na swojej osobie.
-Nie ruszaj się stąd. Idę rozejrzeć się za jakimś drewnem- mówiąc to rzuciła mu pod nogi sztylet z rubinową rękojeścią- To tak na wszelki wypadek- Gdy zobaczyła jego zdziwione spojrzenie uśmiechnęła się pod nosem, poczym ruszyła przed siebie, co jakiś czas odwracając się w stronę ''obozowiska''. Nie może sobie pozowlić nawet na najmniejszy błąd.
Powrót do góry Go down
Reisa


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Pon Wrz 28, 2015 8:52 am

Oczywiście, że musiała być eskorta, jakżeż by inaczej. Cel, który śledziła i miała zamiar usunąć z drogi (nawet nie swojej, ale brata), okazał się być tchórzem i miał eskortę. Żałosny panikarz. Jednak to nie przeszkadzało, nawet lepiej...Reisa mogła w ten sposób upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu - zabić i cel, i jego niańki. To byłoby zasadne w obliczu nieubłaganie upływającego czasu. Na widok elfki i jej marudnego towarzysza omal nie parsknęła śmiechem. Więc to miała być ta grożąca śmiercią i zniszczeniem eskorta? Jedna mała dziewuszka, do tego elfka? Nigdy nie miała prostszego zlecenia.
Tego dnia brzegi morza zasnute były mgłą, do tego Reisa potrafiła się ukryć i maskować w otoczeniu. Jak kameleon. Skorzystała z chwili, gdy elfka odeszła od Podróżnika, i wyłoniła się z mgieł niczym duch zemsty. Półtony brudnożółtego światła rozbijały się o ostrze jej sztyletu. Z nieodgadnionym uśmiechem, który równie dobrze mógł być powitaniem, jak i pożegnaniem, czerwonowłosa uniosła dłoń. Tak...To już czas.
Wystarczyła jedna chwila. Jeden moment, by z formujących się w ręce morderczyni płomyków ognia utworzyły się sztylety - idealne kopie tego, który trzymała w drugiej dłoni.
Einigkeit - pomyślała. - Braterstwo śmierci.
Któryś sztylet utkwił w sercu Podróżnika. Któryś trafił w rękę Syvilli. Jednym z nich nie trafiła nigdzie, pytanie, który był prawdziwy?...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Einigkeit- ograniczenia jak w KP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Czw Paź 01, 2015 4:32 pm

Zbierając drewno wyrzucone na brzeg przez morze straciła czujnosc o czym przekonala sie gdy ostrze, magiczne ostrze wbilo jej sie we dlon. Wyciegnela je pospiesznie parzac sobie przy tym palce. Nie czas teraz na takie drobne ranki! Z coraz to wieksza euforia biegla w strone ''obozowiska''. A wiec jednak ktos nas sledzil! Nie byla tego pewna jednak od czasu do czasu podczas drogi odnosila wrazenie ze ktos ich bacznie obserwuje. Niczym niecierpliwe dziecko ktore ma zaraz otworzyc swoj prezent gnala z zatrważającą prędkością. Gdy dotarła zobaczyla ze jej podopieczny zostal trafiony w miejsce kawalek wyzej od serca. A wiec mamy tu kogos z sokolim wzrokiem. Zasmiala sie a widzac zdezorientowana, wykrzywiona bolem twarz podroznika zasmiala sie jeszcze glosniej.
Uzywajac swoich zdolnosci medycznych wyjela dziwny przesiakniety magia noz z jego piersi na jego miejsce wkladajac przezute zioła tamujace krwawienie. Zdjela mu gorna warstwe ubran zabandazowala solidnie klatke piersiowa i spowrotem go ubrala. Wykonala to wszystko w zaledwie mgnieniu oka. Wiedziala ze na dluzsza mete opatrunek nie zdziala nic dobrego gdyz noz byl magiczny... bynajmniej w pewnym sensie. Szybkimi sprawnymi ruchami spakowala ich rzeczy kladac za skala wraz z rannym podroznikiem. Z reszta on i tak by sie zapewne do niczego nie nadal.
Wziela pare glebszych wdechow nalozyla na plecy kolczan ze strzalami majac w pogotowiu luk. Zamknela oczy wyciszajac sie. Slyszy szum morza, piski mew, odpoczywajace skaly... szmer piachu i drobnych zwierzat na nim... o! Taak wychwycila tez cichy i regularny oddech. Nie spieszny wiec napastnik sie nie stresuje. A wiec zawodowca! Usmiechnela sie tak szeroko ze wygladalo to wrecz upiornie. Nareszcie...
Powrót do góry Go down
Sędzia


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Czw Paź 01, 2015 11:01 pm

Mężczyzna ugodzony nożem, gdy tylko znalazł się za skałą w bezpiecznej odległości, stracił przytomność. Niech to szlag! Czy to wina trucizny czy wycieńczenia..? Oby to drugie. Tego jednak Syv będzie mogła być pewną dopiero za kilka postów.

Obie kobiety polegają wyłącznie na pozostałych oprócz wzroku zmysłach. Na plaży panuje ciężka mgła i nawet ostrza grotów morderczych strzał Elfi czy pobłyskiwanie płomiennych towarzyszy- sztyletów Reisy, nie może zostać zauważone.

Grunt jest gruntem neutralnym, a wszystkie elementy plaży- choć jest ich niewiele- mogą zostać przez przeciwniczki wedle wyobraźni wykorzystane. Byle logicznie i bez czasowników dokonanych.

Arena: ogromna płaska przestrzeń okryta piaskiem, gdzieniegdzie większe kamienie do rzutu. Jeden duży głaz obok Syv, zakrywający rannego. Dwa podobne rozstawione losowo (po jednym dla każdej do rozstawienia w wybranym przez siebie miejscu). Kilkanaście metrów za plecami Reisy wybrzeże. Głębokie dno już od początku. Duże fale. Za plecami Syvi zaczynający się las. Niedługo będzie zmierzchać.

// Po każdych dwóch postach Syvilli i Reisy, odpisywany będzie post Sędziego decydujący o unikach czy otrzymanych obrażeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Pią Mar 11, 2016 9:32 pm

Nastał wieczór. Słońce, mimo, iż zaszło już bardzo daleko za horyzont i jego światło było nie do dotknięcia na ziemi wybrzeża, to jakby wciąż usiłowało udowodnić swoje istnienie pięknymi barwami nieba. Pięknymi... których cień powoli zanikał, aczkolwiek kolorowe światło opiewające niebo, kurczowo się go trzymało.
Tutejszy opustoszały krajobraz nawet sam nie zauważył, kiedy zjawiła się tam Made. Najzwyczajniej, wraz z królikiem (ciekawe gdzie go wcześniej schowała...) stała, i z pobłyskującymi od odbijających się barw oczami wpatrywała się w niebo. Zupełnie, jakby ignorowała istnienie morza kilka metrów od niej, poświęciła większość uwagi temu, co nad nią. Jak wiele mogła mieć pytań, jak wiele mogła się zastanawiać... i to okropne uczucie świadomości, że miała na to tak niezmiernie wiele czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Pią Mar 11, 2016 10:00 pm

Wieczór sprzyjał a on pędził przed siebie wgl nie zważając dokąd. Wył w trakcie biegu do swojego towarzysza nie chcąc widzieć nikogo dziś na swojej drodze. Nie zawsze trafiała się taka noc jak ta. Poczuł lekką bryzę na pysku i skierował się ku niej. Z oddali widział już fale, które co jakiś czas przykrywały brzeg. Napiął wszystkie mięśnie i przyśpieszył jeszcze nieco. Mając po swojej lewej stronie morze wciąż biegł wzdłuż klifu. Gdy już wydostał się z iglastego lasu dało się dostrzec jak niebo styka się z wodą. Dwie rzeczy kłębiły mu się teraz w głowie. Pierwszą było świeże powietrze, a drugą nieodparta chęć wejść do wody. Pędząc tak zbliżał się do urwiska, lecz nie w głowie było mu zatrzymywanie się. Będąc już na jego końcu spiął mięśnie i wyskoczył przed siebie. Impet z jakim wyskoczył pozwolił mu dość długi ‘lot’. Gdy był w powietrzu nie dało się go nie zauważyć, a Ci, którzy by to przegapili usłyszeliby głośny plusk 170kg cielska siedzącego już w wodzie. Po tak twardym lądowaniu zawył ku niebu. Niuchnął nieco a do jego nozdrzy dotarł zapach, którego wcześniej jakimś cudem nie odnotował. Otworzył ślepia jak tylko mógł a źrenice jego zwęziły się. Stała tam drobna osoba a Xan bardzo dobrze wiedział jaką woń mają wampiry. Zawył ile tylko mógł i z radością wpatrywał się w chudzinke w czarnym stroju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Sob Mar 12, 2016 6:01 pm

Tak, w słodkiej samotności, nie mogła stać najwyraźniej zbyt długo. Piasek spowity morskim odbiciem wieczoru w tym miejscu o tej porze rzadko widywał na tyle hucznych gości... Jednak tym razem, to miejsce musiało się przekonać o istnieniu takowych, gdy tylko rozniósł się hałas wraz z przybyłym... wilkołakiem?
Dziewczyna, widząc to przedstawienie nawet nie drgnęła. Odsunęła się jedynie kilka metrów do tyłu, unikając fali która powstała na wskutek tego całego skoku do wody. Klif dawał na jej posturę lekki cień, który sprawiał, że jej jasne oczy skierowane ku przybyszowi szczególnie się odznaczały.
-Ty... Powiedziała, mając wciąż rozszerzone powieki i beznamiętny wyraz twarzy. -Co zamierzasz? Tak, tak... zupełnie, jakby obserwując wielkiego stwora oczekiwała, że jej odpowie.
Kłamstwem byłoby dla niej powiedzieć, że wiedziała, co teraz tak właściwie robi. Jeżeli w jej sercu było teraz jakieś zdziwienie, co było bardzo możliwe, starannie je ukrywała. Nie miała za wiele doświadczeń z takimi jak on... ale, chwila. Blask biały jak śnieg marmurowych włosów stanął jej przed oczyma. Oby miała... chociaż trochę racji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Sob Mar 12, 2016 6:26 pm

Wyprostował się by pokazać swoje pełne oblicze i wolny krokiem zmierzał ku brzegowi, nie spuszczając dziewczyny z oczu. Niceo dostojnym krokiem stanął na suchym piasku i otrzepał swe futro ze słonej wody. Głos dziewczyny doszedł do jego uszu a w odpowiedzi usłyszała warknięcie i energiczny krok w jej stronę. \Xan był podekscytowany, lecz po paru krokach zamiast zmierzać ku dziewczynie opadł na cztery łapy i zaczął ją okrążać raz chowając się w cieniu klifu a raz wychodząc na promienie księżyca. Nie była pewna co nastąpi? Wilkołaki i wampiry to śmiertelni wrogowie a to mogło zwiastować tylko krwawą jatkę. Pokazując kły wycedził do niej na tyle na ile pozwalało mu jego ubogie słownictwo.
-Skacz!- Wciąż chodził dookoła niej w głowie mając wspomnienia o niejednym wampirze. Przebiegłe i to bardzo istoty… Zachichotał przypominając sobie jak odrywał głowy to kolejnym oponentom owej rasy. Księżyc wznosił się coraz wyrzej a to tylko napędzało lunatyka, który w tak bezgwiezdne noce czuł się niepokonanym. Zawiał mocniejszy wiatr a wilkołak skoczył w jej stronę skracając tym dystans jaki ich dzielił o połowę i znów zaczął ją okrążać. Gdy tak wpatrywał się w nią… to wydawała mu się dzienie spokojna. I to pytanie… Chciała go zbić z tropu… Tak właśnie było… Robiąc delikatne kroki zaczął rozluźniać łapy a jego źrenice ponownie się zwęziły. Mogło się wydawać, że wpadnie w jakiś amok przez te puste pożółkłe ślepia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Nie Mar 13, 2016 7:36 pm

Stała jak wryta, gdy złotooki zaczął ją okrążać. Naprawdę, że też musiała przypominać sobie, jak drobne wskazówki otrzymała dawno temu. Można by je nazwać nawet nie połową dekalogu przetrwania.
(...)Nie podchodź (...) Nie okazuj żadnego strachu. ...
Po jej umyśle błądziły urywki, gdyż mimo dobrej pamięci, nie była w stanie wyrecytować dokładnie czegoś, czego słuchała będąc na wpół w innym świecie.
Niestety ten, który się uśmiechał, zniknął szybko.
Tak też robiła. Mówi się, że zwierzęta wyczuwają strach. Podejrzewała, że w przypadku osób o linii krwi związanej z tymi stworzeniami było co najmniej podobnie. Stała więc równo, pokazując brak poczucia osaczenia wilkowi.
Będąc przygotowana na wszelkiego rodzaju ataki z jego strony, zastanawiała się, czy ten koleś ma w tym momencie jakąkolwiek świadomość własnych czynów. No bo, w końcu fajnie byłoby wiedzieć, z kim przebywasz czyż nie? Wiedzieć, hm.  No cóż, w sumie jedynie myśląc raczej do tego nie dojdzie. Chyba, że...
-Skacz!- Ledwie zdążyła usłyszeć, gdy wilkołak zbliżył się jeszcze bardziej...
Czuła, jak pojawia się w coraz bardziej niekorzystnej dla siebie pozycji. Ale czy na pewno? Czy na pewno fakt, że zbliża się niebezpieczeństwo jest aż tak niekor... Ugh.
Ale jak na razie nie mogła zrobić tak, jak jej kazał. Była niemal pewna, że za skokiem, który mogłaby łatwo wykonać kryłby się jakiś haczyk. Potwierdzał jej to fakt, że wilk dalej okrążał ją, tylko z mniejszej odległości. Wyczekiwała dobrego momentu, starając się wciąż tamować wszelkie przepływy nerwów czy wahań, które mogły by pogorszyć stan rzeczy.
-To chyba nie jest najlepszy moment, nie sądzisz?




//Boże, Xan, wybacz mi za to... to coś ;_;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Nie Mar 13, 2016 8:30 pm

-Gee hee hee- zaśmiał się na jej słowa.- Zabawa, Ty, ja-  Bacznie obserwował ją dalej. Powieka jej nawet nie drgnęła gdy lunatyk skoczył w jej kierunku. Tak… to chyba było najlepsze widząc, że wampirzyca nie boi, lecz czy na pewno tak było… Pozory… niepewność, blef!
-Gee hee hee- zaśmiał się ponownie, po czym wyprostował się i przysłonił nieco swoim cielskiem księżyc, a jego cień padał na chudzinę.
Xan!- Wykrzyknął szczerząc przy tym swe pożółkłe kły. –Mądra TY! Bracia…- wskazał na dziewczynę łapą i pomasował się po brzuchu. Zjadł już dziś kilka nietoperzy a dziewczyna mogła być jego kolejną zdobyczą. –… machać dużo i szybko, gee hee…- Stojąc tak na tylnich kończynach zaczął rozglądać się po plaży, dostrzegł kraba, który zaraz wylądował w jego łapskach, a chwilę później już w pysku. Przegryzał go dokładnie, miażdżąc kłami pancerz nieszczęśnika. Przez chwilę zapomniał o dziewczynie by później ponownie się rozejrzeć i znów się na niej skoncentrować. Tak… skupienie nie była to łatwa sprawa dla Xamxus’a w tej postaci.
W głowie lunatyka pojawia się myśl, która nieco go zaciekawiła… Dziewczyna nie dość, że nie wykonywała żadnych ruchów to jeszcze tylko pytała… Odpowiedź była potrzebna lunatykowi i to bardzo.
-Wie?- zaczął zamiatać ogonem piach. –Wie?! Wie, że…- spojrzał na jej pluszaka. -Chce!- podszedł do niej energicznie i wyciągnął łapę bo zabawkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Sro Mar 16, 2016 6:48 pm

Na wstępie nie wyobrażała sobie, co tak śmiesznego dla wilkołaka było w jej słowach. Jednak, szybko ogarnęła, w czym toczy się ta cała rzecz.
To przedstawienie, gra, jak zwał tak zwał, było zupełnie jak specyficzna odmiana sytuacji pomiędzy bytem dwóch kompletnie różnych stworzeń. Teraz, to był jedyny sposób w jaki dwa rodzaje walk: bycie lisem i lwem, mogły się ze sobą spotkać.
- Zabawa, Ty, ja-
Nabierała wrażenia, że to dzieje się coraz szybciej.
Jej oczy wciąż były w formie szeroko otwartej, gdy załapała... przecież nie była głupia. A jeszcze chwila, żeby coś zachwiało jej pewność, gdyż jej poczucie bezpieczeństwa uleciało samo z siebie już dawno temu.
Zabawa, co? Słysząc to, Made poczuła w sobie bardzo silne ukucie. No przecież, to ona uchodziła za bawiącą się rasą ludzką, a teraz, ktoś chciał się bawić z nią? Cóż za ironia...
Ale jako kot w tym błędnym kole, nie zniżała się do poziomu myszy, na jaką mogła wyglądać.

-Zabawa w walce o życie..., hm? Mówiąc to cicho, wykorzystała moment braku uwagi wilkołaka. Odsunęła się z znacznie, i po kilku odbiciach była już na rozlazłym drzewie o grubych pniach, wyrastającym z części klifu. Była na tyle wysoko, by stwierdzić, że ten nie sięgnie jej tak łatwo.
Wtedy też obserwowała jego dalsze poczynania. Próbował ją... wystraszyć? A może spieszyła się za bardzo z tego typu myślami?
I do tego czuła, jak jakieś dziwne uczucie rozpływa się wręcz po jej ciele. Tak cholernie silne, że wśród tej psychodeli zdawało się z chwili na chwilę zmieniać szaleńczy tok jej myśli.
Nagle coś w nią wstąpiło. Ciężko powiedzieć, jak bardzo destruktywne owe coś mogło być w swym znaczeniu, aczkolwiek wyglądała przy tym niegroźnie. Zupełnie, jakby odebrało z niej wszystkie melodie niepewności, które próbowały ujrzeć światło dzienne. Teraz mogły co najwyżej powiedzieć "... czy te uczucie sobie poszło?" z wiedzą, że tak się nie stało.
Coś ty jej tam znowu zostawił? Hah...
Hahah...
Uśmiechnij się po raz kolejny, panienko.
Kąciki jej ust mimowolnie poszły w górę, a ona jakby nigdy nic przymknęła oczy. Nawet nie zauważyła, że coś z chwili na chwilę się zmieniło - po prostu robiła to, co w jej zmrożonej duszy zaczęło grać swobodnie. I w ten sposób...
-Chcesz? Droczyła się z nim. Gestem dłoni przy tym wskazała na pluszaka, i gestykulując dalej dała wilkołakowi do zrozumienia, że jeżeli ma chcieć, musi na to zapracować. Oddaliła się wtemczas jeszcze bardziej, razem z królikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Sro Mar 16, 2016 8:06 pm

Oddech likanina zaczał przyśpieszać gdy tylko zobaczył dziewczynę na drzewie, które nawet dla bestii jego rozmiarów nie stanowiło problemu. Stanął twardo w pozycji gotowej do biegu ale przed tym jeszcze zawył ku swojemu towarzyszowi, który oświetlał tę część świata, że czas na zabawę się zbliża. Lunatyk wyłączył myślenie jak to miał w zwyczaju i dał poprowadzić się swoim pierwotnym instynktom, które kazały mu za nią gonić. Przyśpieszone, lecz rytmiczne bicie serca pompowało krew, która mogła trysnąć z jego żył, lecz tak się nie stało, pożółkłe oczy wciąż spoglądały na dziewczynę i nie widać na nich było ani jednej czerwonej żyłki. Dziewczyna coś tam jeszcze do niego mówiła, lecz jej głos nawet nie dochodził do uszu Xan’a. Widząc gesty jakie dziewczyna wykonuje wystawił kły i w tym samym momencie rozpościerzył ramiona a z jego gardła wydobył się głośny wrzask, po czym ruszył z impetem przed siebie. Piach spod jego łap, który wzniósł się w powietrze jeszcze nie opadł na ziemię gdy ten był już przy ścianie klifu.  Patrząc przez chwilę tępo w ścianę próbował ogarnąć gdzie ma się teraz udać. Zaciągnął powietrze do płuc i natychmiast spojrzał w górę. Drzewo na którym znajdowała się dziewczyna było tuż nad nim. Warknął i skoczył ku górze łapiąc się przy tym klifu. Wpierw wspinał się powoli by nieco przywyknąć do metod wspinaczki, które były dla niego całkowicie nowe. Łapał się kolejnych uszczerbków klifu i sukcesywnie zbliżał się ku wampirzycy. Nieco zdenerwowany faktem, że zajmuje mu to tyle czasu postanowił Niceo przyśpieszyć i ruszył z impetem przeskakując części klifu aż dotarł do drzewa, na którym powinna znajdować się dziewczyna.
-Puk, puk...- podjął się żartu z poważnym wyrazem pyska, lecz w środku już turlał się ze śmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Pią Mar 18, 2016 8:57 pm

Gdy ten podjął się próby ściągnięcia jej samodzielnie, uśmiech dalej nie znikał z bladej twarzy. Ten zginął jedynie na moment z jej oczu, lecz tylko powierzchownie, gdyż te zasłonił cień niedoszłego do błękitnych oczu światła księżyca. Światła pięknego, które niemal co noc ich odwiedzało, i zwodziło, ze świadomością, że owe jest zwyczajnie skradzionym od słońca.
Tak naprawdę, wewnętrznie nie chciałaby się uśmiechać. I choć każdy przeciętny, który jej nie rozumiał uznałby to za bardzo typową dla niej reakcję, tak nie było. To było wyjątkowe zagrożenie. Była, jaka była. Ale tym razem coś się nie zgrywało... zupełnie, jakby jego obecność pobudzała i jej instynkty, które. ... ...
I w tym momencie zaczęła gubić myśli. Siedząc wciąż na drzewie, podparła się jedną ręką i jakby przyłożyła drugą opuszkami palców do swojej twarzy. Próbowała się jakoś w tym odnaleźć, ale to nie trwało długo, gdy coś jakby zalało jej umysł. Coś strasznie uporczywego.
Wtedy też odłożyła rękę powolnie na miejsce, gdy szybkim ruchem odsunęła ją, widząc wilkołaka tuż obok.
I kolejne bicie serca.
Coś cholernie irytującego zmuszało ją do walki... walki?
Nagle zareagowała. Tak nagle, że wydawało się, jakby coś od góry dyktowało jej zasady, jakby nie pozwalało jej umysłowi na wszelkie wahania.
Postawiła na swoją zwinność. Nie było potrzeby mieszania się w bezpośrednie zwarcie. Ruszyła najpierw w górę, po czym postarała się ominąć przeciwnika i zaczęła... biec. Po prostu wykorzystała swoją niewielkość, i zaczęła przemykać pomiędzy najmniejszymi szczelinami wśród drzew, zarośli i obniżeń terenu. Co teraz zrobisz, kłaczku?

//zt po poście Xana --->gdzieś, do omówienia :p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   Sob Mar 19, 2016 7:33 pm

Nie czekając nawet chwili rzucił się za nią w pościg. Biegnąc na tylnich łapach nabierał rozpędu a gdy przyszło wejść do lasu lunatyk opadł na cztery łapy by nieco zwinnien się w nim poruszać. Widząc dziewczynę cały czas przed sobą biegł mając klapki na oczach i jakiekolwiek gałęzie, czy też krzaki uginały się pod jego ciężarem. Był niczym toczący się głaz, który zatrzyma się tylko gdy trafi na coś co będzie miało wystarczający opór. Mimo iż wzrok miał doskonały to gubił dziewczynę gdy musiał wymijać co większe drzewa. Dziewczyna zwinna niczym wąż biegła przed siebie czując na swym karku wzrok lunatyka, który naznaczał ją co chwilę by miała pewność, że nie ucieknie. Drzewa pękały i uginały się przy sile, z jaką wbiegał w nie Xanxus. Ostre ciernie krzewów, czy też same gałęzie cięły ciało wilkołaka gdy przyszło przez nie przebiec w tym gęstym lesie. W głowie potwora zrodziła się melodia, do której to zaraz przyszły słowa a te rozchodziły się po lesie.
-Raz.. Dwa..  Xan  Cię ma! Trzy.. Cztery.. Zaraz w Ciebie uderzy! Pięć.. Sześć.. Srebro ze sobą nieś! Siedem.. Osiem.. Myśl o swoim losie! Dziewięć.. Dziesięć.. Nie dla Ciebie noc!- po czym zaśmiał się w niebogłosy i przyśpieszył jakby dodało mu to energii. W pewnym momencie nawet zrównał się z chudziną. By spojrzeć jej w twarz a zaraz po tym zawyć ku niebu. Biegli przez chwilę ramię w ramię gdy w jednej chwili Xan zwolnił bo na jego drodze stanęło wielkie drzewo, z którym to zderzenie mogło skutkować chwilą otępienia. Warknął sam do siebie i ruszył w dalszy pościg za dziewczyną śledząc ją po woni, która za sobą zostawiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wybrzeże morza Trzech Gwiazd   

Powrót do góry Go down
 

Wybrzeże morza Trzech Gwiazd

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Przystań-