IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Staw pośród szmaragdu drzew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Okami


avatar


PisanieTemat: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Sty 22, 2015 8:47 pm


Gdzieś w głębi lasu, krętymi ścieżkami pod górę i z górki, swoje życie wiedzie rzeka, od dawna spoczywająca w wyżłobionych przez bezlitosny czas, dość głębokich korytach. Spotkaniem sieci lazurowych strumyków jest nieduży staw przy nader spokojnej polanie. Szum drzew tłumi jakiekolwiek odgłosy wodnej toni, przysparzając owe urocze miejsce o zapomnienie.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.




Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Paź 17, 2015 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Sty 22, 2015 9:25 pm

Leciała dłuższy czas przez polanę, zostawiając za sobą- mimo lodowej powłoki- ogniste jęzory i towarzyszące im swawolne iskierki. Całość wyglądała nader majestatycznie, mimo, że nic z wymienionych zjawisk nie było u celu młodej Zmiennokształtnej. Tylko dlatego, że trawa pokryta była lodowymi kryształkami, złość Kunoichi nie oddziaływała na otoczenie.

Była tak rozdrażniona, dlaczego?

Rozłożyła skrzydła w powietrzu, podrywając się do pionu. Chwilę unosiła się, porządkując podmuchem pokaźnych- jakby zmrożonych- skrzydeł ułożenie traw dookoła. Obserwowała.

-Dlaczego Eensaamie. Dlaczego jestem aż tak wściekła..?

Milczał. Często bywało, że owa cisza zwiastowała pioruny. Rozłożyła ponownie skrzydła, przystając jednak na kamieniu. Cisza. Staw przymarzł, chowając pod taflą lodu, wszelkie dowody istnienia życia na terenach stawu, w tym polany.

Patrzyła w jeden punkt, gdzieś daleko.. Bystry ptasi wzrok, przedzierał w swej nieskazitelnej kontemplacji, resztki ogołoconych z liści drzew.
Las tętnił melodią(http#://youtu.be/R5_gkn3iLP0), która niedługo potem rozbrzmiewała w całej swej tajemniczej okazałości pustkami, zapadającego w sen Lasu.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Sty 22, 2015 10:59 pm

Szedł za zapachem, którego jeszcze nigdy nie spotkał. Zaintrygowany z psychopatycznym wzrokiem przemierzał las. W głowie bębniło, w klatce piersiowej bębniło. Szykowała się straszna noc. Głowa już prawie pusta a i oczy zmieniły kolor na żółty. Przyśpieszył... trucht przerodził się w sprint i chłopak zaczął odbijać się od drzew. Zachwiał się kilkukrotnie i o mało co nie przywitał się twarzą z ziemią. Nie był to efekt zamierzony, lecz w pogoni za zapachem może i dobrze się stało. Coraz rzadziej zaczął odbijać się od drzew a coraz częściej odpychać. W pewnym momencie niczym małpa zawiesił się gałęzi i płynnie przeskoczył na kolejną. Przystanął na chwilę by wziąć głęboki wdech. Rozejrzał się dookoła, lecz prócz drzew niczego tutaj nie było. Zaczął więc skakać dalej aż natrafił na staw nieco przymrożony. Wyskoczył w powietrze lądując przy na lodzie, który pod ciężarem zarwał się i chłopak stał po kolana w wodzie. Ponownie wziął głęboki wdech. -Czuję Cię...- dało się usłyszeć niski zachrypnięty głos. Spojrzał na stworzenie, które wylegiwało się na ziemi. Niby nic specjalnego jakiś ptak, lecz, czy aby taki zwyczajny? Czuł zapachów wiele i to nie tylko tych należących do niej.
____________________________
”Gorąca krew” – poprzez przyśpieszenie pracy serca, krew w jego żyłach zaczyna szybciej krążyć. Skutkuje to dużo lepszym dotlenieniem organizmu, przez co ten staje się sprawniejszy. Mózg zapamiętuje więcej, ruchy są szybsze i płynniejsze, a ciosy silniejsze. Jednak gdy efekt spada następuje chwila otępienia, skutkuje to tym, że nie jest w stanie odpowiedzieć na ruch przeciwnika. (Czas trwania ”gorącej krwi” 2posty, ”otępienia” 1post, użycie 1raz na 8postów. Umiejętności tej może użyć jedynie w ludzkiej formie.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Sty 22, 2015 11:12 pm

Coś się zbliżało, coś o rozszalałej żądzy.. Chyba nie chciała myśleć do końca przytomnie, w innym przypadku już, by się poderwała. Trzask łamanych gałęzi, szybkie nierównomierne oddechy.. Tak jakby każdy kolejny oddech osobnika, miał być Jego ostatnim. Szał. Rodząca się furia. Jakieś to znajome.. Jakież bliskie.

Gdy tylko mężczyzna pojawił się przed nią, poderwała się na skrzydłach do góry, przerywając ptasią pieśń. Unosiła się nad kamieniem, a pióra Zmiennokształtnej z każdą chwilą pokrywały się większa ilością szkarłatnych płomieni. Patrzyła na Niego w skupieniu, utrzymując tę samą, stosunkowo niską wysokość, by utrzymać bystry wzrok naprzeciw twarzy Nieznajomego.

-Mam zacząć Ci klaskać..?-podirytowany, kobiecy głos, mimo spętania chrypą, rozszedł się z melodyjną lekkością w umyśle tajemniczego Nieznajomego, jak i przybrzeżnych żywych.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Sty 22, 2015 11:25 pm

Po wyjściu z wody zaczął chodzić to jedną to w drugą stronę. Przyglądał się się stworzeniu, które najwidoczniej miało go za minimalne zagrożenie bądź świetnie to ukrywało. -Wyjdź!- krzyknął w jej stronę łapiąc się przy tym za głowę -Mów...- przełknął ślinę i opuścił dłonie -Nie przelewaj!- Kopnął śnieg niczym małe dziecko -Boli...- przykucnął i ponownie przyłożył dłonie do uszu. -Lata, czaruje, śpiewa, CZYM JEST!?- Zmierzał ku stworzeniu z wyciągniętą dłonią -Ja nie zna.- Był od niej zaledwie kilka kroków, lecz spróbował ją pochwycić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Pią Sty 23, 2015 5:30 pm

Patrzyła mu głęboko w oczy, lecz jedyne co dostrzegała to szał, a może przede wszystkim ból. Mężczyzna z każdą chwilą zatracał się w dzikości, gubiąc ludzkie odruchy. Coś ukłuło ją głęboko w miejsce, gdzie niegdyś biło serce. Cierpiał, a ona nie mogła na to patrzeć. Gdy tylko spoglądała w przepełnione obrazem męki ślepia, które z każdą chwilą żółkły, przeszywając wszystko dookoła bolesnym rozjuszonym wzrokiem, widziała.. Kogoś widziała.

Jeśli tylko pytania ucichły, Napiętnowany podszedł bliżej. Niebezpiecznie blisko. W chwili, gdy wyciągnął dłoń w stronę Okami, ta gwałtownym ruchem skrzydeł uleciała do tyłu- jeszcze w locie przybierając kobiecą postać. Zeskoczyła na ziemię, przykucając, by zneutralizować siłę z jaką uderzyła bosymi stopami o grunt.

Ciało Zmiennokształtnej okrywała peleryna, stąd niedużo mogłeś po wyglądzie wywnioskować. Dopiero, gdy podniosła się z charakterystycznego przysiadu, kaptur opadł do tyłu ukazując twarz kobiety. Śnieżno-białe włosy oraz marmurowa cera idealnie kontrastowały z bordowymi ustami jak i oczyma, które w tejże chwili zdawały się wręcz płonąć, lustrując niepewnie postać Przybyłego.

Przyłożyła palec do ust, chcąc, by przestał, nie przysparzając sobie kolejnej silnej migreny. Wzrok Jego był na tyle rozbiegany, gesty tak gwałtowne, wręcz brutalne..

Wyciągnęła wolną rękę w stronę Nieznajomego, ostrożnie, będąc gotową cofnąć się, a a w razie ataku przeprowadzić jakąkolwiek kontrofensywę. Wyraz twarzy Okami złagodniał, jednak tęczówki tym silniej rozpalały burgundową aurę, dzięki której mogłeś wyróżnić jej zakrytą peleryną postać na tle Lasu. Nie robiła zbędnych ruchów, by nie sprowokować Osobnika.

Stała i czekała, a niesforne kosmki jej nienaturalnie białych włosów co chwilę, owiane podmuchami zimowego wiatru, przysłaniały szkarłatne, przeszywające spojrzenie.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Pią Sty 23, 2015 6:23 pm

Otworzył oczy ze zdumienia. Ptak przemienił się w człowieka. Próbował zapamiętać każdy szczegół dziewczyn stojącej przed nim, lecz czas zbliżał się ku końcowi. W bólu uśmiechnął się tak szeroko jak tylko mógł, po czym jego organizm zaczął zwalniać. Czuł, że świat zaczyna wirować przez co ledwo mógł ustać na nogach. Podupadł na kolano a w jego głowie zrodziła się pustka. Zero myśli jakby zapomniał czego się nauczył. Minęła chwila a ten nie wykonał jakichkolwiek ruchów. Gdy świat zwolnił chłopak spojrzał na dziewczynę. Włosy jak śnieg, bordowe usta i marmur. Księżyc wyszedł zza chmur, a jego oczy w tej samej chwili przestał przestał być już ludzkie. Nieco przygarbiony zaczął się podnosić śmiejąc się przy tym. Ciuchy zaczęły się robić jakby na niego za małe. Urósł znacząco, przez co materiał zaczął się rozciągać aż w końcu popękał. Masa zwiększyła się, a jego ciało pokryła kruczoczarna sierść. Twarz się wydłużyła i wyglądała teraz jak wilczy pysk. Księżyc znów został przysłonięty przez chmury. Chłopak przez cały ten czas wył z bólu. Uszy szpiczaste zaczęły nasłuchiwać. Oddech zrobił się ciężki. Wzrok wciąż skierowany był ku ziemię. Ręce, złożone wcześniej na klatce piersiowej teraz zwisały bezwładnie. Księżyc ponownie wyszedł zza chmur i oświetlił wilkołaka. Mierzący dwa i pół metra bestia ważąca sto siedemdziesiąt kilo stała w bezruchu. Węsząc i co jakiś czas głośno przełykając. Chwila ta dla chłopaka trwała wieczność mimo wielu przemian te nigdy nie należały do przyjemnych. Wiatr mocniej zawiał i wyrwał lunatyka z transu. Ślepia bestii skierowane były na dziewczynę... tak na dziewczynę. Nie pamiętał on czym ona jest a w głowie miał tylko kilka myśli. Zawył do księżyca i nie pamiętając tego, że dziewczyna potrafi komunikować się niewerbalnie wycedził w jej stronę. -Tyle zabawy gdy uciekają...- Obnażył przy tym kły i zaczął wolno kroczyć w jej kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Pią Sty 23, 2015 6:42 pm

Cholera.. Zerknęła na Księżyc, łapiąc się za odruchowo za gardło. To już..?

-Taaak.. Też uwielbiam ten widok..-uśmiechnęła się niewinnie, gdy tylko wyszła spod wrażenia, jakie wywarła na niej transmutacja Mężczyzny.

-A więc to przed Tym ucieka Twe serce..-odsunęła się kilka kroków dalej, jednak mogła tym tylko rozśmieszyć Drapieżnika. Zwróciła przepełnione Księżycowym blaskiem oczy w Jego stronę. W tej chwili cała była jasnością. Jak gdyby promień zawdzięczał o promień, tworząc coś niebywale kruchego i delikatnego. Blask bijący od Białowłosej mógł na ułamek sekundy oślepić Bestię, następnie ukazując Jego oczom Białego Wilka.

Otrzepała szyję z pyłu, obnażając nieznacznie, jakby ostrzegawczo kły. Nawet w wilczej postaci była niższa od Wilkołaka, gdyż w kłębie mierzyła może jakieś półtora metra. Otrzepała nerwowo pył z szyi, wydając niski gardłowy warkot. W miarę , gdy Zmiennokształtny zbliżał się do postaci śnieżnej Wadery, głuche warczenie narastało w swym surowym brzmieniu.

Próbowała w Jego oczach wypatrzeć człowieka, którego spotkała kilka minut temu. Bez szans. Nie było po nim śladu. Zniknął chłopięcy uśmiech, a pysk wykrzywiał się raz po raz w brutalnym, złośliwym grymasie.

-Obudź się Nieznajomy, obudź..!


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Pią Sty 23, 2015 7:35 pm

Przymrużył ślepia i zmarszczył czoło, lecz nie zmieniło to nic. Zero zdezorientowania i jakiegokolwiek zaskoczenia na jego twarzy. Można było przypuszczać, że bestia widział już nie takie rzeczy. Nie zważając na warczenie fretki zmierzał ku niej dalej. Będąc już krok od niej zaczął na nią spoglądać z góry śliniąc się przy tym lekko. Kompletnie ignorował słowa, które kierowane były ku niemu. Spoglądał na nią tak jakby z politowaniem i zaczął unosić łapę ku górze. -Pa, pa...- w jej głowie zabrzmiał gardłowy głos i w tym samym momencie łapa bestii opadła z impetem w dół uderzając z taką siłą, że z wadery zostałaby tylko mokra plama. Wilkołak ponowie dał szansę zmiennokształtnej na ucieczkę, wciągnął powietrze przez nozdrza i zawały ku księżycowi. Podniósł łapę, która uderzyła minimetr obok dziewczyny i nie spoglądając na nią ruszył ku wodzie. Rozbił lód pięścią i zaczął pić. Woda zimna mroziła przełyk, lecz pragnienie było wielkie. Gdy skończył wyprostował się i spojrzał w stronę zmiennokształtnej -Czuję was...-


Ostatnio zmieniony przez Xanxus dnia Sob Sty 24, 2015 4:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Sob Sty 24, 2015 12:35 pm

To nie był już On. Nie było, więc sensu ciągnąć beznadziejnej maskarady, walcząc dla przyjemności. Nigdy nie posunęła, by się do najmniejszej walki będąc sobą. Księżyc jest jednym z najokrutniejszych czarnoksiężników..

Gdy łapska rozszalałego Zwierza, uderzały przed nią uskakiwała na boki, bez jakiegokolwiek warkotu. Nie było powodu, by walczyć. Tylko idiota rzucałby się pod nóż, a sytuacja z racji furii Wilkołaka nie mogła zakończyć się przecież kompromisem. Westchnęła, gdy odszedł on niej, upić wody z rzeki. Zaraz też się odwrócił, kierując w jej stronę kolejne z pozoru nie mające sensu słowa. Męczyła ją ta sytuacja. To tak jakby walić głową w kamień..

Nie wiedziała, czy ją zrozumie, ale nie miała ani siły ani nerwów plątać się w całe zamieszanie.

-Może następnym razem, spotkamy się w nieco lepszych okolicznościach.- wiedziała, że chłopak nie jest zły, ale siła jaką w tej chwili dysponował nie dopuszczała możliwości zawarcia jakiegokolwiek sojuszu. A sama Okami rzucała się w wir walki niezwykle rzadko, no chyba, że.. Wspomniany wcześniej Księżyc, który zawładnął momentalnie ciałem Mężczyzny, zacząłby mieć coraz większy wpływ na myśli Zmiennokształtnej. To było przerażająco realne.

Musiała stąd uciekać. Musiała pierwszy raz dać komuś.. Czemuś. Satysfakcję z wygranej. Wpływ na to miał również rosnący głód, a patrząc na Bestię, wiedziała, że jeżeli nie zareaguje szybko, również zapomni. Zapomni jak ów piękny w swym bolesnym uśmiechu Nieznajomy.

Gdy spojrzałeś w oczy Białej Wadery, odwracając oblicze od wodopoju, jedynym co mogłeś dostrzec były jej splamione krwią ślepia. Wydawały się one w głębi trawiących płomieni, dość smutne. Nie mogłeś odwrócić od nich swego wzroku.

**Iluzja**

Wilk zniknął. Na jego miejscu siedziała Białowłosa, delikatnie acz smutno się uśmiechając. Byłeś człowiekiem. Przez chwilę nie czułeś bólu, mogłeś się skupić- jasno myśleć. Poznałeś już kiedyś Zmiennokształtną, podświadomie to czułeś. Wstała, zaraz też znalazłszy się naprzeciwko Twej postaci, uśmiechnęła się nieco bardziej przyjaźnie, nie mówiąc jednak nic.

**Koniec Iluzji, następna użycie za 3 posty.**

Gdy chciałeś uderzyć Kobietę, uderzyłeś łapą w ziemię, rozmywając całą wizję. Śnieżna Wadera oddaliła się, utrzymując kontakt wzrokowy, a gdy się obudziłeś naturalnie Wilczycy już przy Tobie nie było. Co więcej zniknęły także ślady, więc mogłeś przypuszczać, że te kilka sekund umysłowej nieobecności w rzeczywistości potrwały znacznie dłużej.

zt


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.




Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Nie Sty 25, 2015 3:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Wto Sty 27, 2015 6:56 pm

Czuł mętlik, ktoś coś na niego rzucił... czar? Gy już iluzja się rozmyła potrząsnął łbem dla pewności. Zaczął rozglądać się za wilkiem, lecz po nim już nawet znikły ślady na śniegu. Po jego pysku można było wywnioskować, że nie był on zadowolony. Nici z pościgu za posiłkiem. Spojrzał ku górze... zbliżał się koniec jego panowania. Wiedząc to zaczął się szamotać w miejscu zupełnie bez celu. Głód był wielki a on tylko tracił czas. W jednej chwili zerwał się do biegu wyrywając przy tym trawę.  W trakcie biegu zmienił opadł na przenie łapy i zaczął przyśpieszać. Zwinnie mijając drzewa. Wszelkie zwierzęta zamieszkujące ów las przyglądały mu się. Zapewne nie zachodziły po co mu się śpieszy. Chęć zdobycia pożywienie była tak wielka, że nawet głupiec by się domyślił. Zawył potężnie by wszelkie istoty wiedziały, że nadchodzi.

(z/t -> Wesołe Miasteczko)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Lut 05, 2015 2:16 am

Wleciała na teren Lasu, po chwili zanurzając się w koronach położonych niżej drzew. Przysiadła na jednym z konarów, rozglądając na obie strony. Gdy upewniła się wszystkimi możliwymi zmysłami, że jest sama, wzleciała, by w powietrzu przemienić się znów w kobietę.

Łańcuch, który od niedawna wieńczył jej blady dekolt, zsunął się z szyi podczas przemiany i wpadł w śnieg. Uchwyciła go pospiesznie w dłoń, przystając bosymi stopami na dość grubej warstwie białego puchu.

-Kilio to Twoja powinność. Pilnuj Go.-szeptała jakby do srebrnego amuletu z symbolem wiru.

~Pani, ja przecież..

-Wiesz, że długo nie wytrzymam..!-podniosła głos ze słyszalnym wyrzutem. Przysiadła na śniegu, z powrotem zakładając drogi jej znak Mężczyzny o obcym imieniu na szyję. Pogładziła go z czułością, wiedząc, że teraz jakakolwiek złość nie powinna mieć miejsca.

Obserwowała łańcuch z zamyśleniem, co też owy symbol może oznaczać. Wiedziała, że wiąże się z bratem Nieznajomego, że jest dla Niego bardzo ważny. Nie chciała jednak by ów amulet był świadkiem zdarzeń, które miały nadejść, a ich piętno coraz bardziej rozpalało znamię po lewej stronie pleców młodej Zmiennokształtnej.

-Bezcześcić tak szlachetny metal.. -wstała ucałowując naszyjnik w tajemniczym geście, podobnym do tego, gdzie przez uszanowanie do okruszyny chleba, ucałowuje się pszenny owoc ciężkiej pracy ludzkiej, gdy tylko dotknie on ziemi. Prócz naszyjnika matki nie miała nic równie ważnego.

Znów, jakby instynktownie przerzuciła szkarłatnym wzrokiem po pobliskich drzewach i, opuszczając głowę w delikatnym uśmiechu, pozwoliła sobie przyjąć swe prawdziwe oblicze. Pokryła się marmurowym futrem, nabierając w oczach wilczych kształtów.

Zawyła cicho, melodyjnie, strosząc uszy po nawoływaniu i nasłuchując. Cisza. Jak przyjemnie.. Tylko. Tylko trochę pusto. Pamiętała co o ciszy mówił Czarnooki, więc i ona teraz straciła ochotę, by się nią cieszyć. Cały czas myślami wracała do Niego.

Zerknęła wyżej do Księżyca, którego przed chwilą uraczyła krótką wilczą modlitwą, otrzepując śnieg, który zdołał już oprószyć równie białe, jak włosy Demonicy, futro. Stawiała delikatnie każdy krok w stronę stawu. Spoczęła nad brzegiem, na łapach opierając pyszczek. Patrzyła w swoje odbicie na tafli lodu, pozwalając by zimowy płaszcz kapryśnych bogiń, otulił jej rozgorączkowane wpływem nadchodzącej pełni, ciało.



Edit:

Zasnęła. Nie do wiary. Po raz drugi w życiu zasnęła, nie budząc się z krzykiem na ustach. Jakże dziwne dni. A wszystko zaczęło się od wina..

Spostrzegła, że po całym dniu odpoczynku, jest ledwo widoczna pod płachtą białego puchu. Wstała przeciągając się, a przy tym ziewając potężnie- tak po kilka razy. Krwiste ornamenty na Wilczym ciele zaczęły już zanikać. Gdy tylko spostrzegła ten fakt, znów zwróciła oczy w stronę rozświetlającego nocne niebo globu.

-Kiedy..?

Cisza. Hahh.. Głupia Okami, przecież nie mógł Ci odpowiedzieć. Ty sama dobrze wiesz, kiedy to nastąpi. Czujesz to całą sobą. Nie pytaj, więc o rzeczy oczywiste.

Pozostało tylko czekać. Warknęła ciszej, zupełnie tracąc spokój Duszy jaki uzyskała, trwając w odpoczynku nad stawem. Musiała na czymś  wyładować emocje, rozpędziła się więc, zahaczając w skoku o grubą gałąź jednego z leśnych drzew. Uchwyciła ją zaciśnięciem żelaznych szczęk, chwile mocując się i warcząc, jak gdyby opór stawiała jej prawdziwa zwierzyna. Gdy już rozszarpała włókna drewna na tyle, by po prostu wyrwać ją jednym ruchem, z niemałym trzaskiem, sprowadziła ją na ziemię.

Chwilę jeszcze turlała się w śniegu z poobdzieranym kawałkiem martwego już drewna na sobie i pod sobą. Zostało tylko kilka drzazg i wydeptany plac pobojowiska o promieniu kilku dobrych metrów. Odetchnęła, rozgrzebując łapą pozostałości gałęzi. Gniew nie słabł, musiała załagodzić go w inny sposób, jednak nadal tak, by nikt przy tym nie ucierpiał.

No może prócz paru przydrożnych drzew..

zt


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Nie Kwi 26, 2015 6:17 pm

Pojawiła się tu po długiej nieobecności. W Byakko nic się nie zmieniło - bynajmniej chwilowo. Panował względny spokój, każda z ras zajęta była swoimi sprawami. Ammity nie pojawiały się, tak samo jak Podróżnicy. Ona sama zapewne była ostatnią z Upadłych Aniołów, bo wyczuwalne do tej pory aury jakby zanikły. Elfy też już przestały się pokazywać. Może to i lepiej, będzie miała czyste pole do wykonywania swoich ruchów. Kwitnąca wiosna napawała każdego entuzjazmem. Wydawałoby się, że jedyną wojną, jaka dotknie Byakko, będą utarczki młodzieńców zakochanych w pięknych damach, a jedyną krwią, jaka spłynie na tę umęczoną ciągłymi konfliktami rodów ziemię, będzie krew pochodząca ze skaleczonego palca rolnika lub z pysznej kolacji nienasyconego wampira. Jednak Halle, mimo całego swojego optymizmu, czuła, że coś jest nie tak. Cały ten spokój, idylla, sielanka były jedynie pozorami. Pod osłoną błogosławionej Arkadii, w jaką przemieniała się Kraina Białego Tygrysa, kryło się wyjątkowo dobrze zakamuflowane niebezpieczeństwo. Normalnie od dawna byłaby już poza granicami tego kraju, który nie przyniósł jej nic poza potępieniem, przekleństwem oraz nieużytecznymi tajemnicami, jednak...No tak. Było coś jeszcze. Była Okami, którą uwielbiała za złożoność jej umysłu, jej charakteru, jej poglądów na życie i świat. Nie przyznałaby się do tego przed nikim, ale Wadera zawsze potrafiła ją podbić swoim sarkastycznym wyszczerzeniem zębisk i śmiechem przypominającym charczenie. Uśmiechnęła się na samo wspomnienie dawnych lat. Ile to już dni...? Minęło tyle czasu. Zmieniały się czasy, miejsca, wcielenia, lecz ich Dusze pozostawały takie same. Niczym dwie krople wody, które spłynęły do dwóch różnych strumyków, ale i tak łączyły się w jednym wielkim oceanie bólu...W pewnym sensie był to jednak też ocean nadziei. Każda z nich pokładała to szlachetne uczucie w międzywymiarowym istnieniu, które określały wspólnym mianem Jashina, Ojca Kary i Nadziei.
Szmaragd drzew i dość wysoka temperatura sprawiły, że Halle zrzuciła płaszcz. Ze zniecierpliwieniem potrząsnęła głową, poprawiając niesforne kosmyki włosów, które jakoś nie chciały się ułożyć. Jakieś ptaki obserwowały ją ciekawie z perspektywy bezpiecznego gniazdka na gałęziach drzew. Matka-ptak karmiła dzieci-ptaki, jednocześnie swym ćwierkaniem starając się rozluźnić dziwnie napiętą atmosferę dnia. Kobieta nie zwróciła na to uwagi. Dotknęła wypalonego znaku, lekko się krzywiąc. Jednak na jej twarzy kwitł lekki, sarkastyczny uśmiech. Była w nim też melancholia i nostalgia. Westchnęła. To miało być coś w rodzaju powitania łączonego z pożegnaniem...Może na zawsze. Ile czasu miały tu jeszcze spędzić?

- Że też chce mu się jeszcze nas tu trzymać...Dobrze wiesz, że to niczego nie zmieni! - parsknęła z wyrzutem. Złością. Irytacją. Wydawała się zarzucać bogu to, co sama dobrze wiedziała. Musi tu tkwić, bo tak postanowiło przeznaczenie, a z nim nie walczył nikt, nawet sam Jashin. Szmaragd drzew, błękitne niebo, falujące lekko pod naporem wiosennego wiatru wody stawu...
Co kryje się pod tą idyllą? Bardzo wiele. Lubiła tu wracać, każdą bezsenną, smutną noc spędzoną w podróży poświęcała na wspominanie tych z nich, które spędziła w Jej ramionach...Zaśmiała się cicho. Okami. Piękne, pieszczotliwe imię, wymawiane tak dźwięcznie, ciepło, z miłością, wiele razy w myśli, kilkakrotnie na głos.

- Byłaś Wilkiem, byłaś Kobietą, byłaś Nadzieją...Byłaś mną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Wto Kwi 28, 2015 6:13 pm

Biegła w stronę rozchodzącej się pieśni dość szybko, nawet jak na wilka, po drodze zadziwiająco bezkolizyjnie omijając leśne przeszkody na wyznaczonej przez siebie ścieżce. Uskakiwała na boki przed gałęziami, przeskakiwała zwinnymi susami nad głazami czy leśną florą. Mimo swego pędu, łapy Wadery w ciągłych skokach i ponadprzeciętnie zwinnych manewrach, ledwo dotykały ziemi, nie zdradzając niepotrzebnym hałasem obecności młodej Okami.

Owa melodia w Jej głowie, śpiewana pięknym sopranem Upadłej wieki temu Anielicy, prowadziła Zmiennokształtną, owładnąwszy cały mętlik w wilczym umyśle, wszelkie myśli- nawet te natrętne, łaknące z każdą chwilą coraz bardziej uporczywie krwi.

Zbliżała się do jeziora. Oczy Demonicy błyszczały żywym szkarłatem z istnego podekscytowania chwilą i możliwością spotkania po wielu latach z ukochaną swą Siostrą w bogu Jashinie.

Zatrzymała się przy ostatnich drzewach, kończących leśny szlak, dalej były już tylko polany i klika stawów, łączących się ze sobą korytarzami krystalicznie czystej wody, która dopiero niedawno obudziła się z mroźnego snu. Tafle lodu na obrzeżach głównego stawu powoli topniały, otwierając go na powitanie Wiosny... Pięknej naszej Wiosny, której przyjście miało zwiastować wiele pociech jak i rozpoczynających się dopiero udręk.

Byakko bowiem jak już można było się o tym przekonać nigdy nie było krainą spokojną. Owszem, jego piękno potrafi nadal zauroczyć, ale w swym niewątpliwym uroku jest równie okrutne i bezlitosne.

Wadera zatrzymała się, wchodząc następnie na głaz, by móc się rozejrzeć po polanie. Anielice dotknęła piętna, a wilcze ciało momentalnie przeszedł dreszcz.

-Mhh..-westchnęła, przekrzywiając na chwilę pyszczek na lewą stronę i jeszcze chwilę głośniej oddychając. Dlaczego było to aż tak przyjemne spytasz? Widzisz... Od dawien dawna Upadli, zwłaszcza Ci najbliżsi bogom ciemności, potrzebowali nieczystych, splamionych najokrutniejszymi grzechami, demonicznych Dusz do wypełniania swych śmiercionośnych misji. Demony zaś, potrzebując w swych niszczycielskich żądzach, choć odrobiny przeklętego błogosławieństwa- bodźca, który pozwoliłby utrzymać się im w materialnej powłoce na dłuższy czas, od zawsze swą anarchistyczną aurą oplatały dusze Upadłych.

Te dwa byty w duchu najwyższego z bogów śmierci były nierozerwalne, a razem stanowiły kwintesencję siły najwyższych stwórców. Były jednym ciałem, jedną duszą. Dlatego wszystko co przeżywała Anielica, odczuwała również Wadera. I na odwrót- piekielny głód jaki trawił duszę Demona, mogła zrozumieć Upadła. I finalnie dlatego właśnie połączenie pieczęci było tak błogie w swym zakazanym uczuciu. Pozwalało przetrwać.

Wzrokiem swym ledwo przytomnym z ulgi, jaką nałożył nań gest Anielicy o ognistych włosach, dostrzegła, rozłożone Jej na skropionej rosą trawie, skrzydła. Marmurowa postać, dostojnego Wilka wyróżniała się na tle Lasu. Czekała, dostrzegłszy twarz Upadłej. Ale czyż to na pewno Kirei..? Wygląd jej niebywale uległ zmianie, jednak rysy twarzy i delikatny, wyrafinowany uśmiech pozostał ten sam. Zawyła, krótko acz niebywale czysto i jednoznacznie.

-Siostro moja, ukochana w Jashinie panu. Witaj i kochaj mnie, która kocham Ciebie. -owładnięte subtelną chrypą słowa Wilczycy rozeszły się po polanie niematerialnym szeptem, gdyż jako Wadera ludzkiego słowa z siebie wydobyć nie mogła. Zwierzęta przystanęły, słysząc pozdrowienie słane razem z wiatrem w stronę Upadłego Anioła. Obserwowały w osłupieniu, z widoczną w zwierzęcych oczach trwogą, spotkanie dwóch żywiołów.

Yin i Yang.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Wto Kwi 28, 2015 9:00 pm

- Ty także witaj i obyś nie przestała kochać mnie tak samo, jak ja kocham Ciebie. - odpowiedziała cicho, lecz z uśmiechem rudowłosa anielica. Ten zachrypnięty, lecz swoiście delikatny głos...Warto było czekać tyle czasu, by wreszcie go usłyszeć. Pokręciła głową, rozbawiona. Stary dureń, Jashin, tym razem się nie pomylił. Okami nadal była oddana sprawie i nadal darzyła ją tymi samymi uczuciami.

Były sobie tak bliskie, że po tych wszystkich latach mogłyby zgadywać sobie myśli ze sporym prawdopodobieństwem trafienia w dziesiątkę. Właśnie dlatego należało sobie ostrożnie dobierać sprzymierzeńców. Ci, którzy połączyli się z tobą wiarą i poglądami, nie byli skłonni wbijać ci noża w pierś - prędzej poszliby na kraniec świata tam, gdzie im każesz. Jej oczy, niczym staw pozbywający się okowów lodu, na chwilę "stopniały". Stały się ludzkie, łagodne, dobrotliwe. Przez chwilę nie wypatrywała zagrożeń, nie szukała ewentualnych szpiegów, nie koncentrowała się na swoich egoistycznych planach. Była tylko ona i Okami. Przyjrzała się uważniej Wilczycy. Nic się nie zmieniła. Czas, bezlitosny strażnik ludzkiej egzystencji, okazał się dla Niej niezwykle łaskaw. To nawet lepiej, mogą to wykorzystać jako cenny atut w tym zagraniu. Nie powie, że nie tęskniła za Waderą! Jakże mogłaby nie tęsknić? Analityczny umysł podszepnął jej jednak, by nie wykorzystywać nadmiernie uroków tego spotkania. Kojące wrażenie powstałe w wyniku kontaktu jej skóry z futrem Okami dopełniło całość - jak brakujący kawałek w układaniu puzzli.

- Minęło tyle lat, ale Ty się nie zmieniasz. To dobrze. Co powiesz na chwilę nostalgii i małe polowanie w tych stronach? Czas zakończyć niedokończone sprawy, chyba że nie jest to Twój biznes. Tylko Ty i ja, żadnych zbędnych dodatków. - rozpostarła ze zniecierpliwieniem skrzydła, jakby nudziło ją dłuższe przebywanie na ziemi. Jakby chciała odlecieć w przestworza i pozostać w nich na zawsze...Niech wysłucha jej historii, jeżeli potrafi ją pojąć w całości. Niech odwiedzi wraz z nią dziwnie spokojne miejsce, które wydało na ich istnienia tyle wyroków śmierci. Może znajdą coś, co zdoła jeszcze zaskoczyć ich pełne doświadczenia umysły, chociaż...Świat to jedna wielka zagadka, a tylko pewna część tej zagadki odsłoniła się przed nimi. Ciekawe, co tym razem raczył dla nich przygotować Jashin. Przyjmie na klatę wszystko (poza szalonymi królikami podsuwającymi się jej w charakterze dzieci oraz innymi tego typu anomaliami, ale to szczegół), co zgotuje im los.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Sro Kwi 29, 2015 9:29 pm

Spokojnym i delikatnym krokiem, pomiędzy drzewami i ciszą. Pewien człowiek przemierzał swoje ścieżki, niczym liść na wietrze.... No dobra zgubił się, nie zna w końcu drogi. Tym bardziej że jest w tej krainie pierwszy raz.

- Niczym ostatni zabłąkany liść na wietrze, którym to się stałem. Gdzie mnie to nogi poniosły. Ehh..

Można powiedzieć że od dłuższego czasu nie spotkał żywej duszy, nikogo. Czyżby aż takiego pecha miał, albo to każdy go unika. Z resztą nie ważne, teraz gdy Susanoo dotarł do stawu. Przynajmniej będzie mógł zaspokoić swoje pragnienie.
Klękając przed stawem, chłopak aż się uradował.

- Niech dzięki będą Amaterasu, za światło które wskazało mi to miejsce.

Po uradowanym głosie można było spodziewać się jednego, zanurzania głowy w wodzie. Oraz pozostania tak przez dłuższą chwilę.
Gdy już chłód został odczuty, głowa wynurzyła się z wody.

- Nie ma to jak chwila odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Kwi 30, 2015 6:21 pm

-Ty także witaj i obyś nie przestała kochać mnie tak samo, jak ja kocham Ciebie.

W końcu dane jej było usłyszeć głos Anielicy. Głos, który był kojącym balsamem rozgorączkowanych myśli spragnionej krwi Demonicy. W końcu mogła oddychać, myśleć. Choćby przez tę krótką chwilę... Jakże ona za tym tęskniła.

Chłodne i zazwyczaj brutalnie surowe oczy Anielicy nabrały czulszego wyrazu na widok Wadery. Ona sama przemieniła się z powrotem w kobietę, siedząc na brzegu głazu, cały czas mając w tle tańczący do melodii granej szumem wiosennego wiatru, las. Mimo ostrych blasków szkarłatnych oczu, tak przecież kontrastujących z jej delikatną i jasną postacią, zdołała się uśmiechnąć równie niewinnie i słodko jak przed laty. Dzieckiem jednak już nie była..

Włosy Zmiennokształtnej rozwiał wiatr, niosąc w stronę Halle zapach sosen i wrzosowisk po deszczu, jaki niedawno nawiedził Krainę Białego Tygrysa. Okami zeskoczyła w trawę, powolnym krokiem zmierzając w stronę, znajdującej się nad jeziorem Anielicy.

Przystanęła jednak, w jednej chwili przerzucając już poważniejszy wzrok na mężczyznę, zbliżającego się do wodopoju. Był po przeciwnej stronie stawu, wystarczająco daleko, jednak Okami wystarczył zaledwie bodziec, by swoimi wyostrzonymi w tym momencie zmysłami dostrzec jego sylwetkę.

-Minęło tyle lat, ale Ty się nie zmieniasz. To dobrze. Co powiesz na chwilę nostalgii i małe polowanie w tych stronach? Czas zakończyć niedokończone sprawy, chyba że nie jest to Twój biznes. Tylko Ty i ja, żadnych zbędnych dodatków.

Głos Kunoichi przywołał ją do rzeczywistości.

-Bez dodatków mówisz... -znów zwróciła wzrok na jasne oblicze ukochanej Anielicy. Nie wiedziała czy Towarzysz słyszy ich rozmowę, a z racji swej wrodzonej ostrożności, fakt Jego bytowania na terenach Stawu, nieco ją niepokoił.

Podeszła do Upadłej nieco sztywnym krokiem, nadal nie usypiając zmysłów. Gdy już przy niej trwała, nieco się rozluźniła.

-Spójrz..-uniosła dłoń na wysokość prawego policzka Upadłej, przejeżdżając dłonią obok- w powietrzu- pełnym gracji ruchem, jak gdyby bała się Anielicy dotknąć- gotowa uwierzyć, że gdy tylko to uczyni, kobieta o włosach w odcieniach żywego ognia rozmyje się jak w pięknym śnie. Niezwykle pięknym, lecz tylko sennym wyobrażeniu. Ciesząc się tą jedną chwilą, gdy mogła przez chwilę pobyć bliżej Upadłej po tylu ciężkich latach, w końcu kiwnęła głową, wskazując Halle postać przy stawie.

Jednak, gdyby Anielica odwróciła głowę w Jego stronę Okami nadal patrzyła by z ukrywaną tęsknotą tylko na Jej oblicze. Zbyt długo Jej nie widziała. Zdecydowanie za długo. Nie mogła sobie jednak pozwolić na nic więcej przy ewentualnych świadkach.

-Może pójdziemy się przywitać...?-szepnęła Halle do ucha najbardziej niewinnym szeptem na jaki było stać Demona. Łobuzerski uśmiech jednak zdradzał zupełnie inne emocje, niż ton głosu Białowłosej.


[2 post głodu]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Sob Maj 02, 2015 9:03 am

Przywitać? No dobrze...Uprzejmość jeszcze ją obowiązuje bez względu na to, jak daleko zaszła ze swoimi planami. Uśmiechnęła się drwiąco, wyobrażając sobie to całe "powitanie". Wrzuci go po raz drugi do wody gwoli zaznaniu pięknej kąpieli, potem oberwie od niej jeszcze z jakiegoś zaklęcia, a w końcu wręczy mu piękną sayę do katany...Wszystkie sroki w Byakko miałyby o czym skrzeczeć, zwłaszcza, gdyby dodać do grzecznego "dzień dobry" obdarowywanie prezentami z dwuznacznym uśmiechem. Jednak nie wyobrażała sobie tego, a towarzystwo siostry w Jashinie nakazywało zachowanie resztek wytwornej godności. Ponieważ jej obowiązkiem jest przedstawiać sobą wyrafinowanie przynależne Karze, nie będzie poniżać się do upokarzających półśrodków. Pogłaskała dziewczynę po białych włosach.
Zaprawdę, Kirei-chan nie omyliła się, pisząc w liście o nadzwyczajnej urodzie Wadery. Odziedziczyła ją zapewne po Milele, którą utrwalano w poezji jako uosobienie wilczego wdzięku. Uroda to niebezpieczny dar Jashina. Błogosławieństwo pustyni, przekleństwo oceanu.

- Moja droga, jeżeli już chcesz się witać, to nie musisz robić tego zbyt spektakularnie. Zaprośmy raczej tego wojownika do towarzystwa, aby nie mówiono, że jesteśmy skąpe. Zmieniłaś się...I to bardzo, jak widzę, ale nadal jesteś tą słodką Okami, której matką była zachwycająca Milele i którą tuliła do piersi moja siostra, Kirei.

Zaśmiała się cicho po raz drugi. Tak, Zmiennokształtna ma rację. Przywitać się można, ale niekoniecznie spektakularnie. Po co ściągać na siebie zbyt ciekawskie oczy? Spojrzała na mężczyznę z niezadowoleniem. Z daleka wyglądał na śmiertelnika. Kogoś / coś jej przypominał, ale kogo? Skupiła się przez krótką chwilę. Shiganori, Arakida, Ichirou. Nie, bez wątpienia nie był to żaden z wielkich rodów, gdyby tak było, intuicja nakazywałaby jej działać.

Podeszła powoli, spokojnie do mężczyzny. Samuraj? Idealnie się dogadają!
Sama miała surowy kodeks, którego się trzymała bez względu na okoliczności, przestrzegała etosu Upadłych. Może i wyznawali inne wartości, jednak łączyło ich parę rzeczy. Oboje cenili sobie Zanjutsu jako podstawę walki - cóż, miecz jest darem dla skrytobójcy i odwrotnie. Jeżeli zespolisz się ze swoją bronią, stajesz się niezwykle groźnym wrogiem, który nie walczy z lada kim. Oboje, Anielica i Samuraj, zapewne wyznawali honor, odwagę, dumę oraz konieczność doboru przeciwników...

- Witaj, samurai-san. Zawsze dobrze jest widzieć odważnych wojowników w stronach Byakko. Jestem Halle, Anshin...A to moja towarzyszka, Okami. Mogę dowiedzieć się, jak brzmi Twoje imię? - spytała leniwym, łagodnym tonem, dobrze wpasowującym się w pogodny krajobraz Wiosny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Sob Maj 02, 2015 7:36 pm

Suu usiadł sobie wygodnie, w pozycji skrzyżowanych nóg. Nabierając wody i ochlapując sobie twarz, po chwili zaczął niezmiernie ziewać. Przymknął oczy, po czym zaczął rozmyślać dość mocno. Zastanawiał się co zrobić i gdzie się udać, w sumie musi poznać tutejsze plemiona. Czy co oni tam mają. Może nawet znajdzie jakąś wybrankę, oraz od nowa zapoczątkuje istnienie swego klanu. Trzeba w końcu komuś przekazać całą wiedzę i umiejętności.
Po chwili hałas, który zaczął nadciągać w stronę Suu zrobił się dość niepokojący. Czyżby nie był tu sam, to nawet lepiej. Nie będzie musiał szukać kogokolwiek, od razu znajdzie się bliżej celu. Czyli pierwszy: Odnaleźć kogoś. Done~~
Kierując swój wzrok na dwie dziewczyny, że tak można powiedzieć. W sumie czemu trafiło mu się takie szczęście, dwie dziewczyny. No to jest rzadki widok, zwłaszcza dla Suu. On nie widział wprawie żadnej od lat, nikogo nie widział od lat.
Z początku Suu nie zwrócił poszczególnej uwagi na wygląd dziewcząt, skupił się na oczach.. Tych na głowie jak i na piersiach.
No ale rozwagę trzeba zachować.

- Miło mi was poznać, nazywam się Susanoo. Ostatni członek klanu Amatsu.

W sumie można byłoby zacząć. Jestem bardziej dzikusem, proszę zaopiekujcie się mną. No ale te słowa wykraczają po za myśli Suu, to raczej byłoby dość dziwne. Wyszedł by na dziwaka, albo coś gorszego.

Kierując wzrok z powrotem na staw, chłopak się zastanawiał nad jednym. Jak dokładnie rozpocząć rozmowę, w sumie dużo nie gadał w życiu. Nie zna wszystkich słów, uczył się tylko podstaw. Formułowanie zdań, jest dla niego czasami ciężkie. Dlatego woli bardziej siedzieć w ciszy i skupieniu, zanim coś powie. Wyjdzie na jedno. Małomówny zbok, albo coś.

- Byakko?

Spytał, w sumie nie zna się na tutejszych miejscowościach. Można powiedzieć że wychował się tutaj, w tym świecie. No ale trzymali go przed długo w zamknięciu, tak więc ciężko mu będzie.
Powrót do góry Go down
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Nie Maj 03, 2015 10:27 pm

~Okami..-Zmiennokształtna skrzywiła się na dźwięk ochrypniętego głosu Demona, którego więzić musiała w swym ciele już od dawien dawna. Nigdy jednak owy głos nie wywoływał takiego bólu głowy jak podczas przeklętego głodu. Stojąc nieco za Anielicą, która wyszła z inicjatywą poznania młodego mężczyzny, słyszała zbyt wyraźnie każdy oddech Przybyłego. Każde uderzenie Jego silnego serca..

-Dość.-pomyślała, zamknąwszy na drobną chwilę oczy, kierując dłoń w stronę skroni. Wszystko robiła powoli, mimo, że w środku niemalże krzyczała z bólu. Na gest Okami jej włosy jakby nieznacznie poszarzały, tracąc na swej nieskazitelnej bieli. Można by było pomyśleć, że to jakaś technika... Wszystko było tak idealnie dopasowane ruchami i mimiką Demonicy, jednak ona sama wiedziała już od dawna, że dłużej nie jest w stanie utrzymywać narzuconej sobie maski.

Chwila, chwila. Przecież oni rozmawiają. Skup się Okami, skup się na rozmowie.

-Witaj, samurai-san. Zawsze dobrze jest widzieć odważnych wojowników w stronach Byakko. Jestem Halle, Anshin...A to moja towarzyszka, Okami. Mogę dowiedzieć się, jak brzmi Twoje imię?

Gdy usłyszała swoje imię uniosła głowę i wtedy dostrzegła, że mężczyzna patrzy Jashinistkom prosto w oczy- zdecydowanie nie powinien.. Ale skąd Samuraj ma wiedzieć, że widok taki dane jest zobaczyć jedynie ofiarom mrocznej religii w ostatnich chwilach ich życia?

Gdy tylko Mężczyzna zwrócił swój wzrok w oczyska Okami, szumy nieznanego dotąd pochodzenia zaczęły wypełniać Jego umysł- łagodnie pląsając swymi szeptami tylko i wyłącznie w psychice Susanoo. Im dłużej patrzyłeś, tym trudniej było Ci oderwać wzrok od dwóch szkarłatów, zdobiących jasną twarz tajemniczej w swym milczeniu Kobiety.

Gwałtownie przeniosła wzrok na staw, biorąc głębszy oddech, jakby starała się za wszelką cenę utrzymać neutralny, a może nawet życzliwy, nastrój, który panował w tejże chwili na terenach Stawu.

Potrzebowała polowania, tu i teraz. Jak najszybciej. Wszystko co dotąd widziała swym wyostrzonym podczas głodu zmysłem wzroku, zaczęło zachodzić burgundową poświatą. Czas. Czas. Czas.

-Eensaamie, potrzebuję go jeszcze trochę.-pomyślała, biorąc kolejny oddech, by nie omdleć z powodu narastającego bólu głowy. Z zewnątrz jednak zbyt dużo nie było widać, może prócz oczu. Tylko ich rozszalałe płomienie mogłyby zdradzić cokolwiek.

Okami, oni nadal rozmawiają. Uspokój się i skup do cholery na rozmowie!

Jakie szczęście, że Halle w dalszym ciągu przy niej trwała. Co prawda nie słyszała już dość wyraźnie Jej słów, ale jak się spodziewała po nostalgicznym uśmiechu Potępionej-musiały być one tak samo piękne jak wyraz Jej ukochanej twarzy. Trwała tak, w końcu też zwracając swe oblicze w stronę nowo poznanego. Milczała, obserwując ostrym, acz wcale nie mniej przyjaznym wzrokiem, szlachetną postać mężczyzny zwanego Samurajem.

Jeszcze drobną chwilę...

[3 post głodu]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Sro Maj 06, 2015 9:13 pm

Zauważyła, że mężczyzna ma co najmniej ogłupiałą minę i w ogóle nie ogarnia, o czym ona do niego mówi. Jak można było nie znać nazwy krainy, w której się egzystuje wraz z innymi rasami? Ignorancja ludzi czasami bywała przytłaczająca. Uśmiechnęła się lekko, tym razem z domieszką drwiny. Dotknęła policzka Okami z pocieszającym błyskiem w ciemnych, szeroko otwartych oczach. Dzięki braterstwu dusz mogła się domyślić, co trapi Waderę. No tak...Może to straszliwy głód, przemęczenie fizyczne obecnością potwora, skazy na niewinnej duszy czy coś takiego? Wskazywałby na to szereg z pozoru niewinnych poszlak i przesłanek, takich jak sposób mrużenia oczu, spojrzenie, nerwowe ruchy ciała czy też ta nagła zmiana koloru. Analitycznie rozumując, mogłaby postawić mglistą i bardzo wątpliwą - jakieś pięćdziesiąt do czterdziestu - tezę, że Wilczyca ulega naturalnym popędom, które są tak adekwatne do jej dzikiego gatunku, pochodzenia, czynników warunkujących byt...Mówiąc po ludzku, Okami po prostu jest głodna! W brzuchu Anielicy również zaburczało. Należy jednakże podkreślić, że owe niegodne odgłosy zamierzała zaspokoić w nieco inny sposób. Nie jest przecież jakimś lamerskim wampirem! Omal się nie roześmiała na wyobrażenie samej siebie jako czerwonookiego, mrocznego krwiopijcy w wytwornej sukience. W jednym z wcieleń miała demonicznych służących, ale sama nigdy nie zniżyła się do ich priorytetów! Upadli aniołowie nie mają ani predyspozycji, ani zdolności do rozrywania zębami ludzkich / elfich tętnic. Skrzywiła się na samą myśl o mordowaniu elfów takimi metodami. Czy nie wystarczyłoby stare, dobre pchnięcie od tyłu w serce? Względnie przebicie tegoż serca w pojedynku z przyzwoitym wrogiem? Poklepała Okami po dłoni. Miało to mówić "no już dobrze, moja droga, już idziemy po jedzonko, tylko mnie nie gryź". A przynajmniej coś w tym guście.


- Jesteś na terenie Krainy Białego Tygrysa, zwanej Byakko. Obie, wraz z Towarzyszką, zamierzałyśmy właśnie zapolować. Jeżeli życzysz sobie do nas dołączyć, Susanoo-san, to proponujemy pyszny posiłek.


Wskazała Okami bardzo wyraźnie niedaleki las. Gdyby się skupiła, mogłaby poczuć charakterystyczny zapach, usłyszeć szybki oddech, nieregularne bicie serca jakiegoś jelenia lub jakiejś sarenki. Spłoszone zające zapewne chowały się po kępach, bojąc się spotkania z Wilkiem. Mimo to Halle nie zamierzała wstrzymywać Okami. Musiała sobie ulżyć, zaspokoić najniezbędniejsze potrzeby, stanowiące fundament istnienia. A co z samurajem? Zrobi, co zechce. Odejdzie od nich, pełen pogardy, lub zdecyduje się do nich dołączyć. To już zależy od ostatniego z Amatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Maj 07, 2015 10:25 am

Chłopak siedział spokojnie i słuchał, miał nadzieję czegoś się dowiedzieć i dowiedział się. Kraina białego tygrysa, no dobre i tyle.
No jeżeli chodzi o polowanie, a raczej propozycję zjedzenia czegoś dobrego. To Suu bardzo chętnie wspomoże dwie dziewczyny, w sumie wyglądają na normalne.
Wstając bardzo energicznie, chłopak spojrzał na dziewczyny z lekkim uśmiechem.

-Bardzo chętnie wam pomogę, co prawda nie jadłem już dość długo. Przydałoby się coś przekąsić.

No więc postanowione, nie ma co się kłócić. No ale pozostaje jeszcze jeden szczegół, który chłopak chciałby poznać. No ale to w swoim czasie, w sumie nie ma podstaw żeby pytać o to... Teraz raczej trzeba pomóc jak tylko się może, nie zważając na zagrożenie.
Spoglądając na dziewczynę która stała bardziej z tyłu, chłopak zastanawiał się nad nią. Wyglądała jakby coś jej dolegało, może była bardzo głodna. No ale jeszcze coś. Z resztą kim on jest żeby mieć podejrzenia i oceniać po gestach i innych duperelach.
Rozciągając się, chłopak po chwili spojrzał na Halle

- Wybaczcie mogę być czasami upierdliwy i zadawać sporo pytań, moja wiedza na temat tej krainy jest wprawie zerowa.

Tak więc notice me senpai, and help me.
Powrót do góry Go down
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Czw Maj 07, 2015 2:55 pm

Zaraz też, gdy tylko próbowała się skupić na dość krótkiej rozmowie Halle i nowo poznanego mężczyzny, poczuła dłoń Upadłej na swoim policzku. Zwróciła na nią gwałtownie, pewnie z racji owego niemijającego rozdrażnienia, oczy, patrząc wprost na Jej oblicze. Dopiero, gdy zauważyła dobrotliwy błysk w ciemnych oczach Halle, odetchnęła. Chwilę tak trwały, patrząc sobie w oczy.

-Wybacz, że zmuszona zostałaś czuć skutki tego bestialskiego instynktu...-Zmiennokształtna spochmurniała, jednak z ust kobiety nie wydobyło się dotąd ani jedno słowo. Wszystko rozbrzmiewało naturalnie ochrypłym głosem w umyśle Anielicy. Dla Susanoo była to tylko chwila ciszy i utrzymywania kontaktu wzrokowego z piękną Upadłą. Dziwne..

- Jesteś na terenie Krainy Białego Tygrysa, zwanej Byakko. Obie, wraz z Towarzyszką, zamierzałyśmy właśnie zapolować. Jeżeli życzysz sobie do nas dołączyć, Susanoo-san, to proponujemy pyszny posiłek.

Anielica zwróciła się do Samuraja, co zaraz wybudziło Okami z transu. Gdy odwróciła swój ostry, szkarłatny wzrok z oczu Halle, przeniosła go na Susanoo.

-Bardzo chętnie wam pomogę, co prawda nie jadłem już dość długo. Przydałoby się coś przekąsić.

Mówił spokojnym tonem, jednak Demonica widziała... Widziała po samych Jego- dość wyjątkowych heterochromicznych- oczach zwątpienie. Może niepewność..? Choć ton głosu wydawał się dość jednoznaczny i bez zawahań. Chwilę analizowała zachowanie oraz gesty Samuraja, na koniec swych rozważań uśmiechnąwszy się łobuzersko. Kolor oczu Zmiennokształtnej powoli przybierał barwę śnieżnej bieli. Diabelski uśmieszek, mimo, że wyrafinowanie subtelny, przemknął po bladym obliczu Demona o ludzkich rysach.

W końcu zrobiła kilka kroków do tyłu, a gdy Halle wskazała jej dłonią głębie Lasu, ponowiła tym razem zaskakująco niewinny grymas. Oddaliła się od pary i w swych ostatnich krokach, gdy była jeszcze widoczna na granicy Lasu, odwróciła się do Towarzyszy. Spojrzenie jej było już jednak zupełnie dzikie, przeszywające, potęgowane przez cienie drzew, złowieszczo oplatających ciało młodej Kunoichi.

Wiedząc, że dalej nie będzie już dla nich widoczna przybrała swoją prawdziwą wilczą postać. Przeskoczyła kilka głazów, jak zwykle utrudniających Jej drogę.. Smukłym, acz nielichym ciałem przemknęła błyskawicznie wśród krzewów, przykucając na chwilę u wejścia na Rykowisko. Targała nerwowo ogonem to na lewo, to na prawo, rozniecając spływający z jej futra niematerialny ogień- czystą energię.

Gdy już wypatrzyła ofiarę, dorodnego Jelenia z bujnymi, rozłożystymi porożami, ruszyła przed siebie. Zaledwie kilka sekund, gdy zwierze zdążyło unieść łeb i dostrzec niebezpieczeństwo. Ruszył na oślep przed siebie, odłączając się od uciekającej w przeciwną stronę grupy.

Ogień ze względu na podmuch podczas szaleńczego pędu za zdobyczą, przygasł, oddając Okami energię na potrzebny skok. Gdy już wyskoczyła, nie minęła nawet chwila nim, wgryzając się w tętnice szyi sparaliżowanego strachem Jeleniska, zdołała ściągnąć go na ziemię. Cała akcja nie trwała wcale długo, a w powietrzu już począł unosić się zapach świeżej posoki.

Rozszarpując z niepodobną do niej brutalnością twardą skórę na karku zwierza, obserwowała Jego gasnący z każdą chwila wzrok.

Gdy już zaspokoiła swe bestialskie żądze, uniosła spokojniejszy wzrok na polanę dookoła. Westchnęła, współczującym wzrokiem lustrując martwego już Jelenia. Zwróciła wzrok gdzieś w dal skąd nadejść mieli Upadła i nowo poznany Mężczyzna..

Ugh.. Mówiłam już jak bardzo przywykła do swej samotności, wtedy, gdy jeszcze trwała na wygnaniu..? Zbyt dużo się nie zmieniło... Teraz, gdy mogła już swobodnie myśleć, wiedziała, że potrzebuje chwili osamotnienia. Chwili wolności.

Odeszła jeszcze zanim nadeszli kompani, zostawiając do pewnego czasu krwawe ślady wilczych łap.

/zt
[Zaspokojenie głodu, przerwanie przemian]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Pią Maj 15, 2015 8:26 am

Podążanie śladami Okami nie było trudne - charakterystyczne wilcze łapy, odciśnięte na podłożu, wskazywały drogę. W milczeniu szła obok Susanoo, nie patrząc na niego, a raczej przed siebie. Nie mówiła praktycznie nic. Po co niepotrzebnie zdzierać sobie gardło? Młody głupiec zapuścił się sam w kompletnie mu nieznane tereny, bez podstawowej wiedzy na ich temat, bez towarzysza i nauczyciela, a teraz pyta ją o to wszystko? To żałosne. Mimo to ma prawo udzielić mu wsparcia i, na Jashina, zrobi to. Mijali stada różnych zwierząt, ale żadne nie było na tyle interesujące, by zaspokoić jej potrzeby. Konkretne kryteria spełniło dopiero dorodne stadko łosiów i saren, które zauważyła na polanie. Nie trwało to długo - wystarczyło kilka minut, by wspaniałe zwierzę padło na ziemię. Potem Halle przygotowała ognisko, oprawiła sarnę, po czym podzieliła zwierzę na dwie części. Ta smaczniejsza przypadła jej samej.
- Jedz. Wybieram się jeszcze do Dzielnicy Handlowej, możesz iść ze mną lub nie. Jak chcesz, to tam się spotkamy, jak nie, to rób, co chcesz, Susanoo Amatsu-san. - przy wygłaszaniu jego miana głos Anielicy zrobił się kuszący. Wabiący. Uroczy przyciągacz mężczyzn ku ich zgubie...Zaśmiała się. Obdarzyła go pocałunkiem w policzek, po czym wzbiła się na swoich skrzydłach w niebo. Och, te atrybuty wolności, dawno ich już nie używała. Przyjemnie było znów znikać w niebycie rozgrzanym tajemnicami i słońcem...

_-------------------------Użycie umki, Z/T -------> Dzielnica Handlowa----------------------------------------
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   Nie Maj 24, 2015 11:29 pm

POGODA:

Odległość czasu między błyskawicami, a grzmotami z każdą chwilą wydłużała się, co mogło znaczyć tylko tyle, że owe niefortunne chmury odpływają po niebie nieco dalej za tereny Byakko. Kropił teraz deszcz, jednak bez ulewy. Wiatr ucichł, lecz z oddali wciąż można było usłyszeć jeszcze echo przyciszonych już grzmotów.


Pogoda w jednej chwili diametralnie się zmieniła. Czy jej kaprysom nie będzie końca? Można by było myśleć z irytacją, jednak słońce, które właśnie wzeszło swymi przyjemnie gorącymi promieniami rozproszyło w Twej głowie podobne myśli, przynajmniej częściowo. W końcu zapowiadały się piękne dni, a chmury wedle zapisanych przepowiedni poczęły wędrować po Niebie- i tylko Ci, którzy prawdziwie obłoki obserwować umieli, wiedzieli, że ich podróż nie odbywa się bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Staw pośród szmaragdu drzew   

Powrót do góry Go down
 

Staw pośród szmaragdu drzew

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Gabinet Pielęgniarski
» Staw
» Stary Staw
» Ferrels Wood, Northamptonshire

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Tereny Wolne-