IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Główna Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sro Mar 23, 2016 9:10 pm

Biegła, biegła, biegła. Zwinnie przesuwała się pomiędzy krawędziami drzew, do czasu, gdy spostrzegła dość przejmujący fakt. Tak do niczego nie dojdzie. Odkrycie wszechszasów.
Musiała się przygotować, na to, gdy szybkim ruchem zrobiła wykręt w lewą stronę. Musiała uważać, bo choć przy obecnym stanie mogłaby tak biec w nieskończoność bądź co bądź wymyślić bardziej kreatywną formę, aniżeli bieg. Jednak nie było czasu, i szybko wyłoniła się spomiędzy zarośli na miasto. Obserwowała księżyc, który powoli odchodził w tereny horyzontu, choć wciąż było ciemno.
O dziwo, miasto wydawało się już powoli wybudzać, mimo ciągłej nieobecności słońca. To znaczy... ludzie chyba zwykle o takich porach spali, nieprawdaż? A teraz co i raz dojrzeć można było to pijących (lub pijanych) pod sklepem, bądź przechodzących obok, którzy wpadali w nagły napad paniki widząc kolejno, o ironio, 'diabła; za którym goniło monstrum'.
Bez żadnej klasycznej myśli czekała tylko na jedno.
Na rzeź.
Ale kogo wybierzesz kłaczku, zbierzesz przechodni, czy zostaniesz przy dotychczasowym celu, hm...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Pią Mar 25, 2016 5:20 pm

Przymknął nieco ślepia gdy zapach dziewczyny zmieszał się z mnóstwem innych dochodzących z miasta. Podążając śladami krwiopijcy z impetem wskoczył do miasta niszcząc przy tym kilka stoisk. Niejedni zamarli bądź też zmarli na widok 2.5metrowego likantropa. Mimo iż miasto powinno trwać jeszcze w uśpieniu to pijaczyny już znalazły się na ulicach. Nie odpowiadało to mu gdyż to na niego zwracano większą uwagę.  Chudzina nie musiała się obawiać, że w każdej chwili stanie przed nią rycerz w błyszczącej zbroi z zamiarem uśmiercenia jej. Xan warknął pod nosem i jedym skokiem znalazł się na dachu i stamtąd kontynuował pościg za dziewczyną. Biegł po dachach mimo iż dziewczyna znikała mu z oczu co jakiś czas przez mniejsze zaułki, czy też nieco bardziej zastawione uliczki to wciąż kierowała go jej woń, która tak za sobą zostawiała. Można było powiedzieć, że aż się prosiła by ją znalazł. W trakcie pościgu spoglądał na swojego przyjaciela, który powoli acz nieubłaganie miał kończyć już dzisiejszą zabawę, to tylko podkręciło lunatyka, który chwilę później wylądował centymetry przed dziewczyną. Co prawda musiał sobie nieco przeciąć drogę i to całkiem dosłownie by ją wyprzedzić. Ucierpiał na tym jeden ze starszych drewnianych budynków w tym mieście przez, które Xan musiał się przebić by dogonić dziewczynę. Prócz zniszczonego ostatniego piętra owego budynku paru jego mieszkańcom powbijały się drzazgi a jeden z nieszczęśników chyba nawet zginął stojąc pod ścianą przez którą przebił się wilkołak. Nabity na pal… TAK! Xan zaśmiał się w myślach by chwilę później przebić się przez kolejną ścianę i stanąć twarzą w twarz z wampirzycą.
Stał tak patrząc na nią z  góry a wydychane przez niego powietrze rozgarniały jej włosy. Uniósł łapę wysoko i zamachnął się z chęcią  urwania dziewczynia główki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Pon Mar 28, 2016 8:49 pm

Coś ściskało ją od wnętrza, gdy wciąż i wciąż byli pogrążeni w tej... czy to coś można było nazwać walką? No cóż, ale mimo tego Made raczej nie brała się za ofiarę. Wręcz przeciwnie, niespotykane myśli dawały do zrozumienia, że ma czekać na odpowiedni moment. Ale komu miały dawać do zrozumienia, kiedy nikt ich nie słyszał!
Tik tak, zegarze o srebrnej tarczy, która godzina?

Dźwięki rozrzucanych stoisk, głusza pośród ściągniętych strachem mieszkańców. Ludzie ledwie zauważali ich ruchy, owiani paniką, co i raz nie zdążali nawet rzucać się do ucieczki...

Igrała z księżycem. Los igrał z nią.

To, jak sobie kpił, było nie do zniesienia. Musiała teraz od nowa wyczuć położenie wilkołaka, gdy ten zaczął niszczyć za sobą niezbyt wytrzymałe dachy poszczególnych budynków. Biegli za szybko. Nie zdążyła.
Wyhamowała z trudem, gdy znalazł się tuż naprzeciw niej. To oczywiste. Jedyne co mogła teraz, to kupować sobie czas.
Wykorzystała jednak grawitację w momencie, w którym po hamowaniu przeniósł się jej środek ciężkości. Zrobiła salto w tył, nim zdążył ją złapać. Mimo tego brakowało naprawdę niewiele.
Wtedy też starała się działać szybko. Prześlizgnęła się i zaczepiła ręką o ramię wilkołaka, jednocześnie mocno odbijając się nogami o jeden z większych kawałków gruzu leżącego dookoła.
Uczepiła się... jego karku. I to jak jakiś rzep nie zamierzała puścić, by być w jedynym słabym punkcie, bez konfliktu z jego kłami i pazurami.

Wciąż grała na czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sro Mar 30, 2016 8:20 pm

Żywe światło o kolorze budzącej się natury, pojawiło się nad głowami mieszkańców przebywających w centrum miasta. Przez okna przebijało się tym silniej, by zwrócić uwagę istot żywych na swe piękno i moc. Nie zatrzymało się jednak ani nad targami, ani nad jarmarkami czy namiotami świetnych w swym fachu znachorów. Brnęło dalej w kierunku daleko poza granice Byakko, tam, gdzie tylko kwiaty mogły świadczyć o jego sile.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sro Kwi 06, 2016 5:56 pm

Jego wzrok podążał za poczy niami dziewczyny aż poczuł coś z tyłu. Chuchro zwinne niczym małpka siedziało na jego karku. Zaczął sięgać po nią łapami i chaotycznie kręcić głową jednak trzymało się dzielnie. Biegał po ulicy próbując ją z siebie zrzucić. Impet, z którym uderzał barkami w budynki za zadanie miał rozerwać jej uścisk na tyle by mógł ją ściągnąć z pleców. Jego przyjaciel jeszcze tam był mimo iż już nie tak widoczny dzięki wysokim budynkom, których pełno było do o koła. Zaczął dyszeć z poirytowania i zerwał się do biegu. Biegł przed siebie taranując wszystko co stało na jego drodze. Drzazgi z drewnianych straganów, czy też deski, które spadały na niego a w zasadzie to na dziewczynę wbijał się i odbijały od jego cielska. Biegł przez miasto jakąś chwilę, gdy coś zakuło go w oczy a jego źrenice mimowolnie się powiększyły. Zacisnął kły ze złości i przyśpieszył biegł na wprost marmurowej ściany i nie w głowie mu było się zatrzymywać. Tuż przed zderzeniem obrócił się plecami by to dziewczyna przyjęła na siebie cały impet uderzenia. W tym samym Momocie jego serce zaczęło nieco wolniej bić a oczy stały się nieco bardziej ludzkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sob Kwi 09, 2016 10:12 pm

To było tak uciążliwe. Trzymać się karku wielkiego pół-zwierza, latającego na oślep, i się nie uszkodzić... wydawało się to graniczyć z cudem. Aaah, cud i 'istota odrzucona'? Te granice mocno naginały realia!
Ale nikt jak na razie nie zdobył się by stworzyć przeciwieństwo cudu. A szkoda...
Wszystko jakby podwajało się w oczach delikwentów. Ta prędkość w żaden sposób nie ułatwiała sprawy, jakby ktoś chciał zrobić im na złość. Losie? Gdzie znowu maczałeś swe palce? Podarek w postaci zbliżającej się ściany naprawdę nie był...
Owszem, nie był, i to nie był tak bardzo, że przerwał jej wszystkie myśli.
Koniec sieczki, księżycu, czas spać. Czas spać, obudzić Przetrwanie, czyli ten instynkt, który kompletnie ją wybudził.
Żebyście to widzieli, z jakim impetem się zerwała. Była to jednak ostatnia chwila, i zupełny przypadek, gdyż sama ledwie nie zauważyła, gdy puściła się wilkołaka dosłownie moment przed uderzeniem. Nie udało się jej jednak uniknąć kontaktu ze ścianą, od której odbiła się plecami, i spadając wylądowała na chodniku, i to tak, że aż poleciała w przód i musiała oprzeć się chudymi rękami o podłoże.
Bolało jak diabli, ale nie mogła powstrzymać wzroku, który ledwie udało jej się podnieść. Księżyc odszedł już całkiem.
Oparła się nogą, i jakoś udało jej się przerzucić, przy czym oprzeć z tyłu. Skierowała na ile mogła głowę w stronę, po której znajdywać miał się wilkołak. Aczkolwiek mimo wszystko, odpłynęła zupełnie tak, jakby odczuła... ulgę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sob Kwi 16, 2016 12:13 pm

Dziewczyna zerwała się z jego karku na co lunatyk uśmiechnął się pod nosem, Sekundy później jednak jego cielsko spotkało się ze ścianą, w którą kilka chwil temu celował. Osłabiony nieco przez wschodzące słońce odczuł to dość dotkliwie. Czuł ból, który rozchodził się po jego plecha, karku i łbie. Oszołomiony nie potrafił ustać na nogach i co jakiś czas potykał się i opadał na ziemię by zaraz ponownie powstać. Zmierzał ku dziewczynie, póki jeszcze mógł. Wiedział, że za chwile jego szanse spadną do zera. Wielkie wilcze cielsko zaczęło powoli acz nieubłaganie powracać do ludzkiej postaci. Wciąż oszołomiony nie odczuwał aż tak okrutnego bólu, który towarzyszył przy transformacji. Świat wirował w jego głowie a ten uparcie zbliżał się ku dziewczynie. Słońce dotknęło jego pleców a on w tej samej chwili padł na kolana wypluwając przy tym krew, po czym podniósł głowę i spoglądał z nienawiścią na potwora, który znajdował się przed nim. Sprytna… Gra na czas… czas, który dziś nie był dla niego łaskawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sro Kwi 20, 2016 8:35 pm

Ból to raz się nasilał, to słabł, a ona wciąż musiała się wysilać. Rany goiły się szybko, szybciej, niż mogłoby to trwać u ludzi, aczkolwiek tym razem wyglądało to nieco inaczej. Prędkość spowodowała, że przyrżnęła dość mocno, a to nie była bajka, żeby wszystko zniknęło po dwóch sekundach. Nie, to było nic. Cała jej podświadomość ją rwała, i walczyła, aby odpłynąć w tym momencie. Jedynie kręcenie w głowie ustało.
Widziała jednak, że wilkołak spotkał się ze ścianą o wiele, wiele mocniej niż ona. A jednak dalej ku niej zmierzał. Wreszcie umysł pozwolił jej na wyzwolenie pytań; dlaczego? po co? Rozproszył ją jedynie blask słońca, które gdy ukazało się na widnokręgu, dotknęło jak jakaś zła moc nieznajomego i dokończyło jego przemianę.
Ale...
Nagle otworzyła szerzej powieki. Naprawdę nie lubiła tego jakże wygodnego stanu - nie rozumieć. Nie rozumiała, i za nic nie mogła zrozumieć; czemu. Ot, czemu on wciąż patrzył na nią z taką nienawiścią? Tak... nawet ona, o swych przeszłych snach myśląc, już nie patrzyła tak.
Mrocznego typu zdziwienie oblegało jej myśli. Kso... już, podnieś się. Podnieś się do cholery, co jest.
-Przestań. Wyrwała nagle, tak, jakby jej serce było sparaliżowane... ej, ale przecież tak właśnie, było!
Używając ściany z tyłu, niby tarczy, rychle zaczęła wstawać, a jej twarz została tak, jak była. Chwiejąc się wróciła do pionu, ale ani w myśl jej było teraz odskakiwać. -PRZESTAŃ. Powtórzyła, zupełnie, jakby nie pierwszy raz widziała to spojrzenie, jakby czuła się niesłusznie oskarżona o coś, czego nie wie, i teraz zaczęło jej to odbijać. -już... Koniec...; co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Sro Kwi 27, 2016 2:06 pm

Szczerzył się na słowa wypowiadane przez krwiopijcę. W głowie dalej huczało mu i wirowało. Mimo to humor mu się poprawił na widok tego, że coś jest z nią nie tak. Oddychając ciężko zaczął się podnosić. Szukał pod ręką jakiegoś oparcia, lecz nic nie znajdował. Ukląkł na jedno kolano i spoglądał na nią z uśmiechem wymalowanym na ustach.
-Nienawiść do krwiopijców… tak zostałem wychowany…- gardłowy głos dochodził do uszu wampirzycy, gdy ponownie w jego ustach znalazła się krew. Splunął na bruk, po czym stał już na nogach lekko się przy tym chwiejąc. Dysząc i sapiąc zaczął masować się po karku w celu minimalnego złagodzenia bólu. Spojrzał ku górze a później ku niej, po czym ponownie spojrzał ku górze a następnie już wtopił wzrok w schodzących się gapiów. Przeklął w myślach i wolnym krokiem zaczął  powoli wycofywać się ku bocznym alejką. Będąc w takim stanie nie mógł równać się w konfrontacji z dziewczyną. Teraz on musiał grać na czas,  stawiając krok za krokiem znajdował się coraz bliżej zacienionego miejsca.
Bawimy się…- rzucił w jej stronę i jednym skokiem znalazł się za skrzyniami w jednej z bocznych uliczek. Lądował z małymi trudnościami i ponownie spotkał się z brukiem. Odepchnął się jednak od ziemi i zaczął kroczyć dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Made


avatar


PisanieTemat: Re: Główna Ulica   Pią Kwi 29, 2016 7:24 pm

-Wychowany, co... Nagle opuściła dłonie i lekko zmrużyła oczy, wciąż powoli dochodząc do siebie. Zupełnie tak, jakby ponad program wiedziała co to znaczy, tak, jakby "wychowanie" było dla niej równoznaczne ze skrzywdzeniem kogoś. Bo tak. Bo było. Kiedy ktoś narzucał ci swoją wizję norm na tym świecie, norm, które były jedynie iluzją i tak naprawdę - nie istniały.
Jej oczy wciąż temu ulegały. Ulegały przeszłości, która jakby zapominała o tych wszystkich rzeczach. Wciąż tak dziecinne, wciąż tak niewinne. I nic, ani najgorsze blizny, ani szwy na nich... nie była w stanie zmyć tego dawnego blasku, który kojarzył jej się tylko i wyłącznie z nadchodzącym cierpieniem.
I w ten sposób tworzyła się ta bezustanna mapa myśli, która za każdym razem wracała do jednego tematu. Czas wracać.
-Dlaczego? Dlaczego ich słuchasz? Mruknęła, jednak na tyle głośno, by oddalający się wilkołak mógł usłyszeć. Ona jednak nie ruszyła się. Nie miała zamiaru kontynuować tego w ten sposób.
-Nie tak się bawi. Wydukała, jakby zmieniając falę. Wręcz przerażająco niewinny uśmiech pojawiał się na jej twarzy, co sprawiało, że przykładała du ust swój nadgarstek. Prowokacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Główna Ulica   

Powrót do góry Go down
 

Główna Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Główna ulica
» Ulica Główna
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica Madrytu
» Główna ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Centrum Miasta-