IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Pole treningowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Okami


avatar


PisanieTemat: Pole treningowe   Czw Wrz 10, 2015 4:51 pm


Pole różniące się od Areny może tylko rozmiarami- jest to nieco mniejsze poletko ziemi. Dodatkowo teren wyposażony w liczne drewniane wsparcia dla prostej broni i ostrzy wszelkiego rodzaju, byś mógł oddać się treningowi zarówno Duszy jak i Ciała.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.




Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Paź 17, 2015 10:02 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 7:36 pm

Nadeszła w końcu jesień. Drzewa stopniowo pozbywają sie swoich zielonych szat i zaczynają się przystrajać w najróżniejsze kolory. Dni stawały sie już coraz krótsze, a powietrze zimniejsze i świeższe. Firth bardzo lubił tę porę roko, tak samo jak zresztą jak zimę. Zimno przypominało mu srogi klimat jego ojczyzny. Swoją drogą... to już cztery lata, odkąd opóścił swoje rodzinne strony. - Ciekawe co tam się dzieje u nich wszystkich? - pomyślał udając się na pole treningowe - Może powinienem ich odwiedzić? - powiedział sam do siebie.

Gdy dotarł na niewielki plac nikogo na nim nie zastał. Cóż, czas pokoju robi swoje. Przedstawiciele starszych rodów nie żyją już walkami, a przynajmniej nie myślą o nich na codzień. Może to i lepiej? Wojna nigdy nie niesie ze sobą nic dobrego, tylko jak długo ten stan rzeczy się utrzyma? Kończąc swoje rozmyślania, tytan zrzucił z siebie płaszcz i wyszedł na środek placu, wbijając miecz w ziemię, po czym przystąpił do rozgrzewki. Firth zrobił parę ćwiczeń rozciągających, a potem troche pompek - 200 na dziś wystarczy pomyślał - Padł na obie ręce i szybkimi, a za razem zdecydowanymi ruchami robił kolejne powtórzenia. Dla niego to nie było nic nadzwyczajnego, więc nawet nie można powiedzieć że się specjalnie zmęczył. Gdy skończył, wstał i rozpoczął ćwiczenie swojego fechtunku. Na początek kilka wymachów "na sucho" bez miecza. Potem chwycił pewnie rękojeść miecza, wyciagając go z ziemi i teraz zabrał sie za prawdziwy trening. Ćwiczenia tytana z boku przypominały istny taniec z mieczem, nie było to zwykłe stanie i machanie wielkim tasakiem. Mężczyzna jak na swoją posturę, zgrabnie stawiał kroki, robił półpiruety, wykonywał finty, a także blokował i ripostował ataki niewidzialnych przeciwników. Tytan lubił ćwiczyć robienie mieczem, mimo iz do tej pory nie spotkał w tej krainie żadnego wymagającego szermierza. Albo trafiał na różne dziwactwa, które używały magii, albo na jakieś zwykłe miernoty, którzy machali swoim orężem niczym rolnik cepem. Ech... Nastały ciężkie czasy dla wojowników. Niestety, zdawał sobie sprawę że w pewnym stopniu jest on już reliktem przeszłości. Mineły już czasy, gdy walki wygrywało się siłą i umiejętnościami. Teraz nastała era magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 8:24 pm

Gdy leciała nad terenami treningowymi aż rozbłysła żywszym ogniem. Bystre oczyska ptaszyska wypatrzyły błyski stali dochodzącej z areny treningowej. Wabiona ciekawością, podleciała bliżej, kryjąc swe rdzawe, przygasłe pióra w koronie bursztynowego drzewa.
A było to jedyne drzewo w chłodnych, uroczystych murach areny. Rozrośnięte, stanowiło jednak idealna kryjówkę.

Jak wielka była jej radość, gdy dostrzegła znajoma twarz. Jego ciężka postura, wręcz niemożliwie zwinnie manewrowała na placu, dzierżąc oburącz choć archaiczny, jednak pięknie zdobiony, dwuręczny miecz.

Zabójcza maszyna. Mięśnie ze stali. Złożyła skrzydła bliżej siebie, przystając na jednej z gałęzi, by na pewno wiedzieć... By upewnić się czy to oby ten sam Mężczyzna, którego delikatny dotyk mógłby oczarować niejedną niewiastę. Tak Go przecież poznała. Pewnego pamiętnego wieczoru.

Już na nowo rozprostowywała skrzydła, by mimowolnie przywołać obraz z przeszłości.. Przysięga. Tak.. Żądała tego. To wciąż odbijało się echem w jej umyśle.

Obserwowała trening Mężczyzny, który niegdyś Ukochanym, teraz mógłby być jej całkiem obcy. Czekała z bólem serca.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 9:27 pm

Firthail kontynuował trening, powtarzając co raz za razem te same układy kroków, uników, sztychów i cięć. Ćwiczył tak jak uczył go ojciec, czyli automatycznego wykonywania poszczególnych ruchów. Właśnie tak trzebabyło trenować, w ferworze walki, w ścisku i szaleństwie bitwy nie ma czasu na myślenie, ciało musi poruszać się samo inaczej nie zaregaujesz w porę. Ech... kiedyś to były walki. Tytani z jego ojczystych stron to byli dopiero skurczysyny. Nie ma i nie będzie lepszych wojowników niż oni. Ci to potrafili złoić skórę, zanim sie obejrzałeś nie masz broni w ręku, zbroja dziurawa, a sam leżysz już na ziemi. Ech, to były czasy, a nie jakaś magia.
Jeszcze przez jakis czas kontynuował trening, po czym na sam koniec wbił miecz ponownie w ziemię. Po jego czole spływało kilka kropel potu. Wziął kilka głębszych wdechów i podszedł do miejsca, gdzie zostawił płaszcz. Zarzucił sobie sobie go na plecy i pokręcił głową - Cholera, wyszedłem z wprawy. Tak to jest jak nie ma w poblizu żadnego wymagajacego przeciwnika - Tytan wziął kilka głębszych wdechów i obserwował niebo, które stopniowo traciło swoją błękitną barwę i przyoblekało się w blady pomarańcz od zachodu. Zbliżała sie powoli noc. Tytan zastanawiał się co by tu jeszcze z robić z resztą wieczoru. Iść do jakieś tawerny? W sumie i tak nie ma tam nic do roboty, tutejsze trunki to w wiekszości siki, a bywalcy słabiaki. Jednym słowem totalna załamka... No chyba żeby poszukać sobie jakieś kobiety do towarzystwa. Tak, towarzystwo jakiejś ładnej kobiety to byłoby to. Od spotkań z wampirami i elfką, która niczym Golum ma rozdwojenie jaźni, skutecznie mu się tego odechciało. No nic, może trafi w końcu na kogoś normalnego na mieście. A może jutro wybrać sie na jakąś wyprawę w nieznane rejony? No może trafi chociaż na jakieś wymagające monstrum do ubicia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 9:40 pm

- Cholera, wyszedłem z wprawy. Tak to jest jak nie ma w poblizu żadnego wymagajacego przeciwnika.

-Oghh.. Ja bym Ci pokazała... Nie wstałbyś już z ziemi. -szykowała plan ataku, tak zmyślnie jakby tylko mogła przewidzieć każdy Jego kolejny krok. Echhh.. Co ja mówię... Przecież ona sama się do Niego nie powinna zbliżyć. Nie w ludzkim ciele.

Obserwowała Go jeszcze chwilę, ale już dłużej nie mogła wytrzymać. Był zbyt blisko. Tak bardzo chciała by o niej zapomniał, a teraz... Teraz zamiast odwrócić się i ulecieć swoim zwyczajem gdzieś w cień- jakby życie w ciemnościach jej nie wystarczało- zatrzepotała skrzydłami, zlatując na dół. Istnieje szansa, że Tytan jej nie pozna. Jej pióra nie zdążyły się jeszcze zmrozić, a właśnie w postaci białego ptaka widział ją Nieznajomy.

Po raz ostatni widzieli się dawno temu, na jednej z bliskich Alei, lecz zbyt dawno. Jeszcze raz, chwilkę musiała się mu bliżej przyjrzeć. Ironią losu postanowiła zachowywać się wyłącznie tak jak wyglądała w tymże momencie. Byle, mimo swego ukrycia, być na chwilę bliżej.

Widząc, jak Towarzysz zakłada płaszcz mogła wnioskować, że nie pozostało jej już dużo czasu, by cieszyć się widokiem Mężczyzny. Posmutniała w duchu, chwilę potem przygasając już całkiem w swym zapale i radości. Rozprostowując skrzydła- jednak wciąż stojąc na ziemi, próbowała zwrócić Jego uwagę, by jedną chwilę móc znów zatracić się w Jego kobaltowym wzroku.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 10:06 pm

Kiedy tak sobie siedział i rozmyślał, doszedł do wniosku że jest obserwowany przez coś lub kogoś, bo tutaj nigdy nie było wiadomo co kim lub czym jest. Był to ptak, ale nie taki zwykły. Jego pióra miały barwę czerwieni, a jego skrzydła były spowite ogniem. Tytan przygladał się temu niezwykłemu stworzeniu, nie co dzień widuje się taki okaz. - To chyba feniks - pomyślał. Dotąd słyszał o tych mitycznych stworzeniach tylko w opowiadaniach i baśniach. Na temat feniksów krążyło wiele legend i teorii, ale chyba nikt tak naprawdę nie mógł stwierdzic, które z nich są prawdą, a które durnotami wyssanymi z palca. Ptak przyglądał mu się cały czas, czyżby się nim zainteresował? Czemu pokazuje się akurat jemu? A może to tylko jakaś iluzja? Początkowa fascynacja zaczynała powoli ustępować wątpliwością, czy to co widzi jest prawdziwym feniksem. Gdzieś czytał że feniks to mistyczne stworzenie, które pojawia się tylko w czasach pokoju. To by sie nawet zgadzało, bo wojny obecnie nie ma, lecz tytan, jego styl życia i jego przeszłość było totalnym jego zaprzeczeniem. Lecz... Ten dziwny wzrok, już gdzieś go widział. Jakby się zastanowić, to juz widział coś podobnego. Jego dawna kochanka, białowłosa o czerwonych oczach potrafiła zmieniać sie w lodowego ptaka, ale ten jest ognisty, a nie lodowy... Ale przecież juz kiedyś widział ją pod postacią wilka, wiec może... Tytan otworzył szerzej oczy, gdy przyszły mu do głowy pewne wnioski. Zastanwial się co teraz powinien zrobić, co powiedzieć... W końcu przysżło mu coś do głowy, czas na improwizacje! Tytan oprał brodę na pieści i uśmiechnął się do ptaka - Przestań się chować i pokaż się w końcu - powiedział udajac jakby udało mu się rozszyfrować swojego tajemniczego obserwatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Paź 17, 2015 10:19 pm

- Przestań się chować i pokaż się w końcu.

-Niech to szlag. -zaklęła w duchu, śmiejąc się z samej siebie. Rzuciła w Jego stronę ostatnie spojrzenie i poderwała się jakby już miała odlecieć.

Mogłaby patrzeć cały czas... Wystarczyło więc to przerwać.

Zerwała się i odlatując na drugi skraj Areny, szła- idąc i jakby szykując skrzydła do lotu. Wtedy też usłyszałeś niezwykle melodyjne, porównywane do śpiewu słowika pogwizdywanie.



Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 1:30 pm

Gdy już rzucił to głupie hasło ptaszysko, wbrew jego przypuszczeniom nie stało jak zaklęte, uciekło w drugą stronę, jakby się wypłoszyło na same jego słowa. Czyżby miał rację? Którz to mógł wiedzieć? Tytan nawet nie drgnął, wciąż siedział w tej samej pozycji i obserwował. Nie miał on jakoś specjalnie ochoty ganiać za tym zjawiskiem, zwyczajnie nie miał ochoty na takie zabawy. To już to picie wydawało się lepszym pomysłem. Pewnie by się z tym przejął, gdyby nie usłyszał tych jej śpiewu. Ten melodyjny głos... Nie mogło być pomyłki - O cholera! To jednak ona! - pomyślał sobie. Firth wstał gwałtownie, lecz nie miał zamiaru za nią ganiać po lesie jak kretyn. Zawołał tylko za nią - Okami! Nie uciekaj, chodź do mnie! -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 3:04 pm

Raptowna reakcja Tytana na jej śpiew, wręcz ją przestraszyła. Urwała melodię, spłoszona, unosząc się już w powietrzu- jednym stanowczym odbiciem od ziemi.

- O cholera! To jednak ona!

Dopiero wtedy zrozumiała owe ożywienie. Nie można tego wyjaśnić, ale wstąpiła w nią w tej jednej chwili nieopisana ulga. Jednak pamięta..

- Okami! Nie uciekaj, chodź do mnie!

Wystrzeliła skrzydłami kilka płomieni, startując w górę i na chwilę znikając Tytanowi z oczu. Gdy ptasim zwyczajem zmaterializowała się kilka metrów za Jego plecami, pozwoliła sobie przybrać ludzki kształt.

Odziana w ciemną pelerynę z wiecznie rozwianymi białymi włosami, stąpała niemalże na palcach w Jego stronę. Nie miała jednak na celu Go zaskoczyć, nie mogła nigdy pozbyć się swojej ostrożności. Przekleństwo... Niefortunnie- jedno z wielu.

-Nieznajomy...-westchnęła cichutko, nie będąc pewną czy Mężczyzna ową ulgę w tonie jej szeptu dosłyszał.

-Nie poznałam Cię już. -głos idealnie współgrający z jesiennym wiatrem niósł się po placu, gdy stała jeszcze pewną odległość od Niego. Wypowiadając te słowa, patrzyła jakby nieco zatrwożona na nienaturalnie dużych rozmiarów ostrze Czarnowłosego. Broń, w której towarzystwie nie był już tą samą osobą. Był bezwzględny, surowy, pozbawiony emocji. Na tę jedną chwilę.

Tylko dzięki temu, że zbliżała się do Niego stopniowo- wciąż podchodząc od tyłu- kontrast między ich posturami nie był aż tak rażący. Mimo oczywiście znacznej różnicy.

-Rozpoznałam Cię dopiero po uśmiechu. -sama w tym momencie przywołała na swe delikatne, wręcz porcelanowe oblicze zaczepny uśmiech. Oczy na sam znak ust rozbłysły w łobuzerskim akompaniamencie z uśpionymi od dawna w jej zwierciadłach iskierkami.

Powstrzymywała się, by nie rzucić mu się na szyję. Nie wiedziała przecież na ile może sobie pozwolić po tak długim czasie...


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 5:18 pm

Feniks poderwał się do lotu, wybuchajac płomieniem, po czym zniknął mu z pola widzenia. Tytan stał nieruchomo wpatrzony w miejsce, w którym zniknął. Stał tak chwilę  w całkowitym zamyśleniu, czując jak chłodny, jesienny wiatr młuska jego twarz. Powolutku znowu usiadł i cicho westchnął, przymykając oczy zastanawiając sie, czy to co widział to była jawa czy sen. Siedział tak, wsłuchując się w otoczenie. Gdy wzrok zostaje  odstawiony na bok, reszta zmysłów sie wyostrza. Odnosił co prawda wrażenie, że nie jest tutaj sam, choć może tylko mu się wydawało. Lecz, gdy usłyszał jej szept za sobą, wzdrygnął się lekko. Otworzył oczy, ale nie poruszył się nawet o centymetr. Całą swoją uwagę skupił na tym co sie dzieje za nim, probując wychwycić kolejne dźwięki, żeby potwierdzić że jednak się nie przesłyszał.
-Nie poznałam Cię już. Teraz już nie miał zadnych wątpliwości, to był ten sam głos, tej samej kobiety, którą spotkał właśnie tamtej, mroźnej nocy. Tytan uśmiechnął się do siebie, lekko podnosząc głowę do góry i kierując swój wzrok ku niebu - Nie odpowiadam za stan twojej pamięci - zaśmiał się lekko
-Rozpoznałam Cię dopiero po uśmiechu. - gdy to usłyszał, obrócił głowę w bok, lecz nie na tyle żeby dostrzec białowłosą za swoimi plecami. - Podejdź więc bliżej i upewnij się, czy przypadkiem się nie pomyliłaś - wtedy odwrócił się w jej stronę, wciąż siedząc. Przez chwilę się jej przyglądał, podziwiając jej urodę, zimną i surową, lecz wciąż piękną. W końcu tytan rzekł, jakby lekko zniecierpliwiony - Przestań już z tymi podchodami i choć tu do mnie. Tylko nie wyskocz mi tutaj z żadnym tekstem o pokucie, ani niczym takim - uśmiechnął się szerzej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 5:53 pm

Mężczyzna nie odwracał się, lecz ona wciąż powoli podchodziła, czułym wzrokiem ogarniając całą Jego potężną postać.

- Nie odpowiadam za stan twojej pamięci.


Po tych słowach podniósł głowę do góry, jeden Bóg wie czego, wypatrując w ciemnych, deszczowych obłokach. Wyglądał tak beztrosko. Łączył w sobie tyle przeciwstawnych cech. W tym momencie, cała atmosfera, gdy na placu byli sami, znów nabrała tej specyficznej, tajemniczej aury.

- Podejdź więc bliżej i upewnij się, czy przypadkiem się nie pomyliłaś.


Śmiech Tytana o kruczoczarnych włosach wciąż roznosił się na placu, nieodgadnienie przyjemnym dla Wadery echem. Zamknęła na chwilę oczy, biorąc głębszy oddech, by wystarczająco się nim nacieszyć.

Gdy otworzyła oczy Tytan już odwrócił się na tyle, by mogła widzieć, że się jej przygląda. Z ledwo dostrzegalnym rumieńcem ruszyła przed siebie, niemalże skacząc na Niego i z utęsknieniem obejmując Jego szyję.

Jej kruche i nikłe w sile ciało wpasowało się idealnie w nienagannie wyrzeźbioną sylwetkę siedzącego Towarzysza. Przez chwilę mogła uderzyć Cię fala zimna, zimna jej dotyku i zbyt charakterystyczny zapach. Taaak.. Znajoma woń deszczu, która zwłaszcza tak pięknym jesiennym wieczorem była aż nadto wyczuwalna. Zioła, wrzosy, których kolor niestety zdążył już wyblaknąć, by powitać nadchodzącą zimę. Tylko ich zapach, wciąż żywy i świeży, opiewał zarówno włosy jak i szyję Okami.

Wtuliła twarzyczkę w kark Ukochanego, oddychając płytko, spokojnie, ledwo dosłyszalnie.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 7:32 pm

Reakcja dziewczyny troche go zaskoczyła, ta przyśpieszyła kroku i niemal wpadając na niego objęła go, przytulając się do niego. Minął prawie rok, mówiła że nie mogą spotkac się więcej, ale jak widać od tamtej pory tęsknota nie dawała jej spokoju. Mogła przecież to potraktować jako przelotny romans, oddanie się chwili rozkoszy żeby następnego dnia wrócić do codzienności. Zupełnie jak stare zdjęcie, które lepiej wrzucić do zakurzenogo pudła z pamiątkami, zamiast oprawić je sobie w ramkę i ustawić na półce. On też mógł tak zrobić. Przecież wokół jest tyle innych urodziwych kobiet. Mógł? A może jednak nie...
Poczuł na szyi dotyk jej zimnej twarzy, wzdrygnął się, lecz tylko lekko. Chłód mu nie był nigdy straszny. Znowu to dziwne uczucie, które nie towarzyszyło mu gdy był z jakąkolwiek inną kobietą. Może dlatego ją właśnie zapamiętał i tak go do niej ciagnęło? Białowłosa, miała w sobie to coś, czego nie miała żadna inna. Chwilę trwał w uścisku, skapany w totalnej ciszy, ciesząc się jej obecnością. Lecz ta wykecona pozycja, w której sie znajdował, była dla niego trochę niewygodna, dlatego odwrócił się całkiem w strone kobiety i usadowił ją sobie wygodnie na swoich kolanach, nie zwalnijąc nawet na chwilę uścisku. Pogłaskał dziewczynę po włosach i odetchnął jej wonią. Tak, to jest to. Tytan zaśmiał się cichutko - Wiesz, tęskniłem za tobą nieznajoma. Nie... Okami - Po czym odchylił nieco białowłosą do tyłu żeby zobaczyć z bliska jej twarz i jeszcze raz spojrzeć w te gorejące czerwienią oczy. Pomasował ją dłonią po policzku - Nic się nie zmieniłaś -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Paź 18, 2015 9:32 pm

Nim zdążyła się ocknąć z własnych emocji i wzruszeń, wywołanych ponownym spotkaniem, siedziała już na kolanach Tytana. Nie zdążyła nawet zaprotestować, choć... Mimo wszystko wątpię, by teraz chciała robić cokolwiek w podobnym geście.

- Wiesz, tęskniłem za tobą nieznajoma. Nie... Okami.

Gdy usłyszała swoje imię skrzywiła się subtelnie, zaraz jednak znów przywołała delikatny uśmiech na drobnej twarzy. Oczy błyszczały jej z podekscytowania, same za nią opowiadając o swej tęsknocie.

Tytan sprawił, że Okami odchyliła głowę nieco do tyłu. Patrzyła mu ufnym wzrokiem prosto w oczka, przymykając swoje, gdy tylko czuła Jego dłoń na swoim policzku.


-Nic się nie zmieniłaś.- nieco zawstydzona odwróciła wzrok. Chowając się znów w Jego płaszczu.

-Tak tęskniłam...
-spuściła głowę, tylko po to by szepnąć mu do ucha najczulszym tonem na jaki mogła się zdobyć. Pocierała noskiem o Jego szyję, oddychając nieco głośniej ze wzruszenia.

-Ochh..-przeciągnęła mu melodyjnie, tak by nawet najcichsze westchnienie mógł bez wątpienia usłyszeć.

-Ciemne oczy... Pomóżcie mi zobaczyć, tylko jedno spojrzenie..-nuciła cichutko, uśmiechając się, gdy opierała głowę o Jego ramię. Mogła na chwilę poczuć się zupełnie bezpieczna. Uczucie takie przytrafiło jej się drugi raz. Grzechem byłoby nie ulec magii.

Grzechem byłoby znów mu nie ulec.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Pon Paź 19, 2015 2:14 pm

Mężczyzna uśmiechnął się szerzej na wszystkie gesty białowłosej. Pogłaskał ją po ramieniu i szepnął teraz jej do ucha - Spokojnie, nigdzie się mi nie śpieszy. Nacieszymy się sobą, ile tylko bedziemy chcieli.- Po tych słowach tytan ponownie odsunął nieco szkarłatnooką od siebie i przejechał jej palcami po policzku - Ile tylko będziemy chcieli...- powtórzył cicho, wpatrując się w jej karmazynowe oczy. Następnie powoli zbliżył swoją twarz do jej i uraczył ją delikatnym pocałunkiem. Delikatnie młuskał jej chłodne wargi, strając się zachować delikatność, która stopniowo budowała podniecenie i ekscytację. Tytan nie śpieszył się, przeciągał ten jakże miły rytuał nie chcąc żeby się za szybko nie skończył. Minęło tyle czasu, lecz smak jej ust nadal pozostał niezmieniony. Taki chłodny, a zarazem ciepły, delikatny, z nutą ostrości. Tak, to było właśnie to.
Gdy w końcu ta błoga chwila minęła, znowu przytulił ją do siebie masując ją po ramieniu. Nie ma to jak spotkanie kochanków po tak długim czasie rozłąki. Mężczyzna przesunął rękę wyrzej żeby dotknąć jej włosów. Drapnął ją delikatnie za uszkiem. - Hehe, niezłe przywitanie - stwierdził. - Opowiadaj, co się z tobą działo przez ten ostatni rok. - Nie szczędził jednak kobiecie przy tym przyjaznych gestów, racząc jej ciało, ciepłym i przyjaznym dotykiem, próbując nieco je rozgrzać.
- Bedziemy tu tak siedzieć całą noc, czy może się gdzieś przejdziemy? - zapytał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Czw Paź 29, 2015 1:37 pm

-Ile tylko będziemy chcieli..?-szepnęła, chwilowo odchylając się znów do tyłu, by spojrzeć mu w oczy.

-Ty chyba nie wiesz jak bardzo mi Ciebie brakowało...-przechyliła głowę na bok, przyglądając mu się z zachwytem iskrzącym w burgundowych oczach. - Całej mojej wieczności, by na to nie starczyło. -przekonała Go, ciągnąc dalej tajemniczym tonem, z nieukrywanym jednak uśmiechem. Zaraz potem znów poczuła dotyk Tytana na swoim policzku.

Przymknęła oczy, wpasowując się policzkiem w kształt dłoni. Gdyby mogła bez wątpienia zaczęłaby mruczeć. Niestety w jej naturze nie leżała kocia łagodność. Może właśnie dlatego w tym momencie tak się sobie dziwiła?

Jej przemyślenia zostały przerwane.

Przez moment kiedy z zaskoczenia otworzyła szeroko rozmarzone oczy, nie odwzajemniała pocałunku. Trwała przy Tytanie, dosłownie w bezruchu- w pierwszej chwili chcąc raczej Go odepchnąć aniżeli kontynuować. Odruch obronny..? A może już po prostu nie pamiętała tych najbardziej fundamentalnych ludzkich uczuć, którymi co chwila zaskakiwał- i zaskoczył bez dwóch zdań i teraz- ją Ukochany?

Jednak z każdą upływającą sekundą myśli Demonicy zaczęły się zamazywać, a wnioski tracić na stanowczości.

Cholernie przyjemne.

Jednak był w tym zdecydowanie za delikatny.


To budowało pewnego rodzaju irytację u Kunoichi, a co za tym idzie i chęć przekroczenia granicy, którą dość umiejętnie- może świadomie i w tylko sobie znanym celu?-narzucił Mężczyzna podczas pocałunku.

Lewą ręką złapała Go za skrawek szaty na popiersiu jak gdyby chciała przysunąć Go możliwie jeszcze bliżej siebie.

Mija czas, a On nadal nie poprzestawał na swojej stanowczości. Miała prosić Go o więcej? To niedopuszczalne..!

Oddychając nieco szybciej- pomyśleć, że sam sposób pocałunku może aż tak rozpalić myśli niewinnej pod tym jednym względem kobiety- próbowała za wszelką cenę przejąć kontrolę.

Postawiła nogę między kolanami Tytana, by móc nieco nad nim siedzącym przykucnąć- być choć trochę wyżej. Dłoń, którą podniosła z Jego torsu, przeniosła na włosy przedstawiciela szlachetnej rasy, wtapiając chwilowo drobne palce w kruczoczarny aksamit.

Tylko niech nie każe jej przestać... Nie teraz, gdy tak niefortunnie rozbudził jej żądze. Każdym głębszym i bardziej gwałtowny pocałunkiem namawiała Go do rzeczy, które- o ironio- na pewno nie powinny były mieć miejsca na placu o charakterze równie publicznym jak to.

Nie słyszała Jego wcześniejszych słów. W tym momencie nie chciała słyszeć już nic. Nie chciała już nic.

Pochodnie porozstawiane na wysokich palach dookoła treningowej Areny w jednej chwili wystrzeliły w górę, tańcząc skrajnymi emocjami młodej Zmiennokształtnej.

[Umiejętność: Dotyk Feniksa]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Czw Paź 29, 2015 9:20 pm

Dziewczyna zdawała się być całkiem głucha na jego ostatnie słowa, tak jakby była już zupełnie gdzie indziej. Zamiast odpowiadać, białowłosa starała sie ustawić w wygodniejszej pozycji, zaś jej pocałunki stawały się coraz bardziej śmielsze. Najwidoczniej zbyt długo przeciągał to "budowanie" napięcia i białowłosa miała tego dosyć tego oczekiwania. Poniekąt właśnie o to mu chodziło, lecz nie spodziewał się że bedzie to szło aż tak szybko. Ostatnim razem stawiali tylko drobne kroczki, ale teraz... Ona chyba naprawdę się za nim stęskniła. I pomyśleć że poprzednio mówiła o coś o pierwszym i ostatnim razie. Dobre sobie.

- Ona jest już w innym wymiarze - pomyślał sobie Firth. No, ale co on bedzię marudził, zważywszy że i jemu coraz ciężej było utrzymać na wodzy własne żądze. Tytan nie pozostawał obojętny na poczynania białowłosej. Z każdą chwilą oddawał pocałunki z coraz wiekszą namiętnością. Mężczyzna wsunął ręce pod pelerynę kobiety jakby chcąc poczuć zmiennokształtną całym swoim ciałem. Cały świat dookoła przestal mieć znaczenie. Znów czuł to dziwne uczucie, które towarzyszyło tylko tej jedynej w swoim rodzaju kobiecie. Zarówno krew, jak i mysli w jego głowie zaczęły się kotłować, tak że sam nie mógłby z nich nic zrozumieć. W końcu nie wytrzymał, przez głowę przeleciała mu tylko jedna myśl "chcę cię mieć dziś całą dla siebie... tylko dla siebie... tu i teraz". Zupełnie zigonorował fakt że nie znajdują się może w najprzyjemniejszym miejscu, w dodatku takim, gdzie zawsze ktoś mógłby wpaść. Lecz tu z pomocą pewne słowa "oj tam, oj tam"

Tytan zerknął jeszcze kątem oka czy nikogo nie ma w pobliżu, lecz i tak zrobił to niedbale, więc możliwe że nawet jkaby ktoś faktycznie ich obserwował to i tak by tego nie zauważył. Nie tracąc czasu, rękami, które trzymał już pod ubraniami ukochanej zaczął stopniowo "oswobadzać" jej ciało z odzieży. Odrzuciwszy poszarpany i podniszczony płaszcz na bok, położył czerwonooką na trawie, kładąc się przy tym na jej drobnym ciele i racząc jej usta kolejnymi pocałunkami. Sam mężczyzna powoli sam zaczął odrzucać z siebie swoje ubrania. To były tylko, krótkie chwile, ale jemu wydawało się że szamocze się z tkaninami całą wieczność. Przejechał dłonią po bandażach zasłaniającym jej piersi i ponownie dotknął jej policzka - Pozwól mi wynagodzic Tobie ten czas oczekiwania - szepnął z uśmiechem

Objął ją... Dotknął... Odnalazł... Białowłosa, tak zimna i gorąca za jednym razem. Wypowiadane słowa w tej chwili jakże kruche, łamały się, tłamszone przez przyspieszone oddechy i westchnienia. W tej chwili nie miały one żadnego znaczenia, jedynie przeszkadzały, irytowały... Więc zamilkli. Skupili sie na tym co istotne, na poszukiwaniu siebie. Szukali długo i dokładnie, oboje uważając żeby nie dopuścić się świętokractwa... Świętokractwa jakim był pośpiech... świętokractwa jakim było zwątpienie i niezdecydowanie... świetokractwa jakim była niedelikatność...

W końcu odnaleźli siebie, poznali prawdę, która eksplodowała im pod powiekami, jasną, oślepiającą wręcz oczywistością, rozdzierając jękiem zaciśniete usta. Wtedy wszystko ucichło, znikło, czas stanął w miejscu, zaś jedynym funkcjonującym zmysłem był dotyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Pon Lis 02, 2015 1:34 pm

Oplatające jej ciało niczym najprzyjemniejsze w dotyku węże, silne dłonie Ukochanego w akcie nie dającego się niczym usprawiedliwić grzechu, coraz śmielej i bez cienia wstydu próbowały poruszyć myślami Zmiennoksztłatnej, kierując je w oczywistą ścieżkę zaspokojenia wszelkich utęsknionych pragnień.

Ustała w swych pocałunkach, gdyż przez dłuższą chwilę jej umysłem zawładnął.. Strach? Co za głupota! Wreszcie ma Go tylko dla siebie, potężnego strażnika o bezwzględnych myślach i niezbyt jasnej przeszłości. Przy Nim nawet Okami mogła być porównana do Anioła- w cale nie Upadłego. To nie tak...

Wszystkie jej śluby, zaprzysiężenia przed samym Jashinem, jak ona to odpokutuje..? Bała się też z innego powodu. Tytan był jej pierwszym Mężczyzną, jedynym, którego dopuściła aż tak blisko siebie. A, że trochę już żyje na tym przeklętym świecie- i fakt, że za karę nie jest tutaj ważny- była przekonana, że każda przyjemność niesie za sobą cenę.

Dlaczego teraz o tym myślisz? Dlaczego do cholery akurat teraz nad tym rozważasz Okami?

Im dłużej trwała w Jego ramionach, tym szybciej wszystkie te wątpliwości znikały. Jedno tylko, ta obawa przed byciem z Nim, wypędzała jej namiętne wizje z głowy.

Jej ciało drżało przy każdym czulszym ruchu Tytana, porównywalnie do przyjemnych dreszczy rozgrzanego ciała, które raz po raz zostaje raczone chłodniejszymi podmuchami wiatru. Ukochany rozejrzał się niedbale na boki, jakby chcąc się upewnić... Że nikt im odtąd przeszkadzać nie będzie.

Było to na tyle zabawne, że tym swoim zamglonym spojrzeniem najpewniej nie zauważyłby nawet, gdyby ktoś faktycznie bez skrępowania siedział i się im przyglądał. Gdy już otworzyła oczy, nie było w nich widać ani krzty szkarłatu, może za sprawą rozszerzonych do granic możliwości źrenic. W czasie, gdy Ukochany się obejrzał, wsparła się znów wyżej sięgając ustkami Jego szyi, jakby chciała się z Nim jeszcze bardziej podroczyć i utrwalić słodkie zamroczenie Jego czarnych jak heban oczu.

Pocałunkami zjeżdżała od załamania kości żuchwy w prawo nieopodal ucha.

-Kogo usiłujesz tam wypatrzeć..?-ledwo słyszalnym szeptem przez nieco rozbawiony ton.

-Ja Ci już nie wystarczam?
-próbowała zdobyć się na poważny wydźwięk głosu, jednak ten załamywał się przy każdym uśmiechu Kunoichi.

Po tym gesty Czarnookiego podążyły za jej szatą, niechybnie odzierając Białowłosą z jakiegokolwiek okrycia. Przyodziewając we wstyd i delikatne rumieńce na porcelanowej twarzy. Zakryła prawą dłonią dekolt, jak gdyby już była całkiem naga. Patrzyła mu w oczy niepewnym, choć zupełnie uległym wzrokiem. Jej krótkie białe włosy wtopiły się w źdźbła trawy, odsłaniając zarumienioną twarz Kunoichi. Spod bandaży wysunął się wisior o charakterystycznym i niepowtarzalnym ułożeniu wiru ze szlachetnego stopu twardego niczym skała tworzywa.

Nigdy jeszcze nie znalazła się w podobnej sytuacji, jednak instynkt podpowiadał jej stale jakie maja być jej kolejne poczynania. Mimo swego błogiego upojenia smakiem ust Tytana i coraz szybszych oddechów, wyciągnęła dłonie, z niebywałą precyzją pomagając Mężczyźnie w odpięciu swej szaty. Chwile potem jej rozanielonym oczom ukazał się On w całej swej okazałości. Spore ilości szlachetnych blizn, jednych mniej, drugich bardziej poważnych... Czyżby w przeszłości walczył bez zbroi, czy tez brał udział w walkach na tyle okrutnych, że tyle przez nie ucierpiał?

Zamruczała cicho, zamykając oczy, gdy poczuła Go na sobie. Dopełnienia idealnej chwili świadczyło perfekcyjne wyrzeźbione ciało. Ucałowała jedne z większych blizn rozedrganymi z uniesienia krwisto-czerwonymi ustami, przechodząc w swych pieszczotach wyżej, bliżej Jego ust.

W tym momencie zdarzyła się rzecz najdziwniejsza, o którą nigdy nie śmiała by się posądzić młoda Zmiennokształtna. Białe, chłodne dłonie Kobiety przesunęły się z gracją na biodra Tytana, przytykając je śmielej do swoich.. Następnie jeden guzik, drugi rozpięcia Jego spodni. Co też ona wyprawiała??

-Pozwól mi wynagodzic Tobie ten czas oczekiwania.


W tym momencie zaniechała czynności, gdyż ręce Czarnookiego powędrowały niebezpiecznie blisko jej piersi. Wstrzymała na chwilę oddech, mimo, że odznaczenia na bandażach mówiły same za stan jej rozpłomienionego umysły. Podniosła znów ręce na biodra dużo starszego od niej Mężczyzny, całując nieco łapczywiej najdroższe jej sercu obojczyki i ramię.

-Bądź delikatny...-mimo tego, że czyny Nieznajomego subtelniejsze i pełne zrozumienia już być nie mogły, obawiała się w dalszym ciągu. Głos jej był jakby nieswój, przerywany co chwilę głębszymi oddechami oraz przyciszonymi jękami, młodej kobiety o niewiarygodnie jasnym i choć drobnym, to nadzwyczaj kształtnym ciele.

[Umiejętność: Dotyk Feniksa, w trakcie]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Pon Lis 02, 2015 7:36 pm

Upojna chwila trwała w najlepsze. Znowu wszystko potoczyło się tak szybko, zupełnie jak za pierwszym razem. Zastanawiąjce było dlaczego tak się stało i tym razem. Nic prawie o sobie nie wiedzą, a byli już ze sobą aż tak blisko. Czy było to tylko chwilowe zauroczenie, które pod wpływem chwili eksplodowało namiętnością? Czy może jednak miało to jakąś głębszą przyczynę? Samotność? Brak zrozumienia? A może zwykła potrzeba bliskości i oderwania się od przyziemnych spraw? I czy w ogóle, któreś z nich znało odpowiedź na to pytanie?

No cóż, czy znało, czy też nie, w obecnej chwili żadne się za pewne nad tym nie zastanawiało, gdyż oboje byli w tej chwili zajęci ważniejszymi sprawami. Lecz chyba nie do końca, bowiem tytan na krótką chwilę rozglądnął się po polu treningowym w poszukiwaniu ewentualnych nieproszonych gości, a jego partnerka to dostrzegła.
-Ja Ci już nie wystarczam?- zapytała lekko nieudolnie, poważnym tonem, którego imitacje psuło rozbawienie. Początkowo tytan zajęty podziwianiem i pieszczeniem (zwłaszcza tym drugim) ciała białowłosej, nie miał zamiaru w ogóle odpowiadać. Rozbawiony jednak tym nieco teatralnym tonem, dotknął się z nią policzkami i szepnął do ucha rozbawiony - Nie, ależ skąd. Nie mniej może znalazłaby sie jeszcze jakaś jedna niewiasta? Zawsze chciałem spróbować zabawy w trójkącie - zaśmiał się

-Bądź delikatny...- Usłyszał jej cichy szept. Prawdę mówiąc był tym nieco zaskoczony. Czyżby jej porządanie było wymieszane z lekkim strachem? Czy to możliwe że to pierwszy raz, dopuściła kogoś aż tak blisko do siebie? To by wiele wyjaśniało. Na twarzy tytana gościł uśmiech, a w jego oczach wyrozumiałość. Przylgnął mocnej do ciała dziewczyny, czując na swoim torsie jej krągłości. Połozył swoją dłoń na jej udzie i stopniowo masując jej bok przesuwał ją wyżej, aż dotarła na jej zarumieniony policzek. - Ciiiii... - szepnął wpatrując się w jej oczy - Nie bój się, po prostu mi zaufaj i daj wolną rękę, a nie pożałujesz - uśmiechnął się szerzej i ucałował ją w policzek i szepnął ponownie - odpręż się moja droga - po czym mężczyzna przystąpił do dzieła, starając się dotrzymać danego słowa.

Po pewnym czasie, gdy upojna chwila mineła, a emocje opadały, leżeli sobie oboje. Firthail, tak jak podczas ich pierwszego razu, usadowił sobie białowłosą na swoim torsie, przykrywając ją swoim grubym płaszczem. I tak samo jak wtedy, głaskał ją po śnieżnobiałych włosach, patrząc w górę i uśmiechając się sam do siebie. Po chwili zerknął na dziewczynę i zapytał - I co? Było wystarczająco delikatnie? - wtedy też dostrzegł jedyną rzecz, którą szkarłatnooka miała na sobie, mianowicie mały, metalowy wisiorek, uwieszony na łańcuszku u szyi. Firth, dotknął małego, metalowego przedmiotu i pogładził. - Widzę że wciąż go masz - uśmiechnął się serdeczniej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Wto Lis 10, 2015 11:25 pm

Odpłynęła. Nie pamiętała zupełnie nic. A może... Właśnie teraz dopiero wytrzeźwiała? O nie...

Gdy wreszcie poczuła chłód otoczenia- bądź co bądź był wieczór, a zima tuż tuż. Przez chwilę jeszcze zastanawiała się, co miało miejsce w niedalekiej przeszłości. Zastanawiała się leżąc... W sumie w dość wygodnej pozycji... Leżąc.. Na kimś?!

Wsparła się na rękach, opierając chwilowo dłonie o chłodny żwir. Odruchowo syknęła, wtapiając rozbłysły jedną ostrą iskrą wzrok w kamieniach. Jakby były zbyt zimne..? Jestem chora.

Nieuleczalnie.

Miała mętlik w głowie, ale jeszcze lepszą zabawą były kolejne reakcje Zmiennokształtnej. Na przykład ta, gdy zobaczyła, że Mężczyzną, na którym od jakiegoś czasu miała tupet spoczywać to w rzeczywistości On. Nie, jeszcze nie zauważyła swego płaszcza odrzuconego na bok. Razem z częścią bandaży... Na Jashina..!

Patrzyła się z wręcz dziecięcą ufnością w Jego ciemne, spokojne oczy, wciąż podpierając się rękoma o grunt.

-Nie wierzę...-wyrwało jej się z ust w niemym podziwie, jak gdyby dopiero teraz zauważyła Go całego. Jakby zobaczyła jak strasznie za nim tęskniła, ale czy... Czy ona pamiętała co przed chwilą się stało?

Wisior, który niedawno jeszcze posłusznie krył się za bandażami, teraz opadał prostopadle raz na jakiś czas chłodnym metalem muskając Tytana po torsie, Okami nadal jednak zdawała się być nieobecna. Podniosła się do siadu i zaraz też po ramionach swych dostrzegła zupełną nagość.

-O Boże..-zasłoniła piersi, krzyżując ręce i gwałtownie z powrotem kładąc się na Czarnowłosego. Co się dzieje? Temperatura jej ciała zrównywała się z gorącem skóry Ukochanego, a ona po raz pierwszy w życiu poczuła tak nieprzyjemnie przejmujące zimno. Zacisnęła zęby, wtulając się w Niego tym bardziej.

Mimo wierzchniego nakrycia, nie mogła powstrzymać drżenia ciała- mimo, że znikało równie szybko jak się pojawiło.

- I co? Było wystarczająco delikatnie?

Przestała drżeć, gdyby mógł to zobaczyć widziałby szeroko rozdziawioną buzię. Szybko! Odpowiedz cokolwiek!

-T-t-taak. Chyba tak...-jeszcze leżąc złapała się za głowę. Amnezja. Nic. Zupełnie jakby widziała Go po raz pierwszy od tamtej nocy w hotelu. Od tak dawna. Zacisnęła gorące dłonie na Jego piersi.

-Ja nie śnię, prawda? Nie. Nie mogę. Tak moje sny nie wyglądają.-próbowała drogą dedukcji odgadnąć zaistniałą sytuację i swoją w niej rolę.

Nagle poczuła piekący wręcz ból gardła. Znajomy ból głowy. Ughh. Przecież on nie zasnęła..! To nie może być kolejny koszmar!

-Zgłodniałam.-szepnęła cicho, jednak na tyle wyraźnie by być usłyszaną. Trwając w zamyśleniu, próbowała wyrównać oddech. Twarz chwilowo okryły białe włosy. Hmmm.. Amulet? Tak, Czarnooki zadał pytanie. Chwila jakie to było pytanie?

Tytan pogładził należący do Niego medalik, wieńczący szyję młodej kobiety.

-Jest mi bardzo drogi.

Retrospekcja. Leciała. Nagle dostrzegła błysk, błysk oręża w przedziwnym morderczym tańcu. Arena. Poznał ją. A ona nie chciała się już dłużej ukrywać. Jego uśmiech. Achhhh tak...

Zostaaań. Proszę Cię.
Tak długo szłam... Zmęczyłam się.


Uśmiechnęła się, odetchnąwszy z ulgą ucałowała po raz kolejny Jego tors. Przymknęła na chwilę oczy jakby ze zmęczenia.

Tak głodna...

[Umiejętność: Dotyk Feniksa, umiejętność zakończona; płomienie lampionów wracają do naturalnych kształtów]
[1 post]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.




Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Lis 14, 2015 11:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Lis 14, 2015 10:20 pm

Minęło troche czasu, słońce już dawno zaszło, a po trawie powoli zaczynały pełzać białe obłoki mgły. W powietrzu było już czuć jesienny chłód. W sumie, w powietrzu jak w powietrzu, ale od podłoża to dopiero ciagnął ziąb, a zwłaszcza po gołym tyłku, a to już zdecydowanie było mniej przyjemne od tego co działo się wcześniej. Gdyby nie to że tytan nie bał się zimna, pewnie już dawno by zaproponował przejście do innego, przytulniejszego miejsca. No cóż, wyszło jak wyszło.

Dziwniejsze było zachowanie jego partnerki, która po przebudzeniu zachowywała się jakby zupełnie nie ogarniała co się wokół niej dzieje, lecz pewnie do głowy by mu nie przyszło że zupełnie zapomniała o tym co się wydarzyło, to by było dopiero... Zamiast tego usłyszał tylko że jest głodna. Firth, pomyślał sobie że w sumie i on by coś zjadł, tyle że białowłosej chyba nie do końca chodziło o taki sam posiłek jak i mężczyźnie. Wtedy też przypomniał sobie, co mu powiedziała podczas ich drugiego spatkania, to że potrzebuje świeżej krwi. Prawde mówiąc troche zmieszał się w duchu, gdy o tym wspomniał, lecz doszedł do wniosku że skoro nie zjadła go do tej pory, to może nie ma się czego bać. Tytan przyglądnął się leżącej na nim dziewczynie... Tylko dwie ręce i dwie nogi. Całował ją, więc nie ma żuwaczek, bo by poczuł. Pępek i piersi ma, bo widział, a to drugie nawet czuje do tej pory. No i mimo iż chłodna, to chyba jednak coś tam ma tej stałocieplności. Czyli to jednak ssak, a nie modliszka, która po kopulacji zjada partnera, uff...

Zostaaań. Proszę Cię. Tak długo szłam... Zmęczyłam się. Tytan uśmiechnął sie, czując jej usta na swoim torsie - Czy zostanę, czy nie to już zależy od ciebie. Dalej masz zamiar ode mnie uciekać? - zapytał, bawiąc się jej białymi włosami przy uchu. - Twierdzisz że tęskniłaś, mimo iż widzieliśmy sie tylko dwa razy, a za trzecim nasze ciała zbliżyły się do siebie...- W tym momencie mężczyzna wraz z wtuloną w siebie dziewczyną podniósł sie do siadu i odsunąwszy ją nieco od siebie, uchwycił palcami jej podbródek tak żeby spojrzała mu w oczy - Co zatem powiesz? Czy to ty zostaniesz? Czy może znowu odejdziesz, chowając dzisiejsze wspomnienia do zakurzonej szkatułki z innymi wspomnieniami? - Czekał z zniecierpliwieniem na odpowiedź i miał w duchu nadzieję że nie zajmnie jej to całej nocy, gdyż bez ubrań to już nawet i Firthowi, wychowanemu w zimnych górach, mróz dawał sie we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Sob Lis 14, 2015 11:22 pm

Czas zdecydowanie nie był teraz jej sojusznikiem. Myśli znów zaczynały się kotłować w szkarłatnych odmętach jasnego dotąd umysłu. Wstrzymała zauważalnie oddech, wtulając się po raz niezliczony dzisiejszego wieczoru w ciało Tytana.

-Czy zostanę, czy nie to już zależy od ciebie. Dalej masz zamiar ode mnie uciekać?

-Jeżeli wciąż będziesz mnie gonił...-w zamyśleniu zapatrzyła się w bliżej nieokreślony punkt na ziemi.- Ja wciąż będę uciekała.

Czy miało to sens? Zdecydowanie nie, jednak taki już był jej charakter. Niczym płomienie trawiące jej serce i część haniebnej przeszłości, niezdolna była do ustatkowania własnych odczuć czy choćby sposobu w jaki mogłaby resztę swej przeklętej wieczności przeżywać.

Uniosła głowę patrząc swymi burgundowymi- coraz bardziej dzikimi ślepskami- w głębokie, cudowne oczy czarującego Mężczyzny. Mimo powoli zaostrzających się na jej drobnym obliczu rys, uśmiechała się jakby z ulgą, głaskając Go po policzku przyjemną, gorącą dłonią.

-Twierdzisz że tęskniłaś, mimo iż widzieliśmy sie tylko dwa razy, a za trzecim nasze ciała zbliżyły się do siebie...

W tej też chwili we dwoje usiedli, a ona została przytrzymana za podbródek, by Tytan widział każdą jej reakcję na zadawane pytania czy frazy. Szarpnęła odruchowo głową, jednak widząc Jego nieustępliwy gest tylko łobuzersko się uśmiechnęła, przewracając nieprzyjemnie krwistymi oczętami.

-Co zatem powiesz? Czy to ty zostaniesz? Czy może znowu odejdziesz, chowając dzisiejsze wspomnienia do zakurzonej szkatułki z innymi wspomnieniami?

-Pragnęłabym zostać...-mogłeś jednak zdecydowanie po opuszczonym wzroku zinterpretować odmowę.- Nie musimy się przecież rozstawać.. Już na zawsze.-westchnęła, podnosząc twarz na wysokość Jego twarzy.

Szczęknęła zębami w uśmiechu, raz a wymownie, jakby chciała ugryźć Go w rękę, gdy zbyt długo trzymał jej podbródek, a ona sama chciała się już uwolnić z uścisku. Gdy udało jej się wymsknąć z nagich i jakże przyjemnych w dotyku ramion Giganta, złapała za płaszcz.

Stała do Niego tyłem z niezadowoleniem, oglądając swój poniszczony płaszcz, który cudem chyba jeszcze nie postrzępił się na pojedyncze nicie. Odgarnęła dwiema dłońmi wtórujące kolorowi Księżyca, połyskujące w jego łunie, jasne włosy. Wpatrzona była w srebrnego Samotnika niczym w największy cud świata. Taaak... Przez chwilę nawet zapomniała o lezącym tuż za nią Tytanie.

Równie jasne, delikatne ciało iskrzyło się subtelnie w bladej, surowej poświacie, nadając nagiej Zmiennokształtnej aury co najmniej nimfiej. Wzięła głęboki wdech, uspakajając budzące się instynkty.

Cudowna chwila. Słodki Boże jak ona uwielbiała właśnie takie momenty. Gdyby tylko Księżyc mógł ogrzewać...

-A Ty nie zgłodniałeś mój Drogi..?
-sprowadziła rozmowę na inny tor, uśmiechając się figlarnie pod nosem. Powstrzymywała śmiech, myśląc o wspaniałej uczcie z rozmaitym mięsiwem i wybornymi trunkami.

-Zjadłabym konia z kopytami.
-z niewzruszoną pewnością w głosie, jednak nie mogła się już dłużej powstrzymywać i zaraz też po Arenie rozbrzmiał niewinny śmiech Demonicy.

To prawda. Tytan domyślał się, który głód zaspokoiła by teraz najchętniej, ale póki jeszcze mogła to kontrolować towarzyszył jej dość dobry humor z tego powodu. Charakter powoli zmieniał się na zdecydowanie śmielszy i arogancki tej drugiej Okami, jednak nie na tyle skokowo, by mogło Go to aż tak zdziwić.

Odwróciła głowę w Jego stronę, pozostając jednak tyłem i widocznie rękoma przysłaniając piersi.

-To co? Pójdzieeemy coś zjeeeść..? :3
- tak, miała na myśli tawernę.

W czasie gdy zdążyłeś mrugnąć postać kobiety zmalała do sylwetki dość potężnego, jednak zachowującego się jak szczeniak, zwierza. Słysząc co chwilę żywszy i bardziej beztroski śmiech w swej głowie, obserwowałeś zuchwałe prowokacje Wadery, która to podbiegała w Twoją stronę, kładąc łeb na łapach i schylając się, jakby chciała Cię capnąć w nogę, to odskakiwała jak poparzona, powarkując zaczepnie.

Zaraz jednak czmychnęła i znikła zupełnie rozpraszając się w mroku nadchodzącego, niezliczonego w kolejności jesiennego wieczoru.

zt

[2 post]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Pole treningowe   Nie Lis 22, 2015 12:52 am

Przez ten rok zdążył już zapomnieć że próby wszelakiego, lepszego poznania i rozgryzienia tego "okazu" są raczej daremne. Swoją drogą, to co on najlepszego wyrabiał? Zabawianie się w "łóżku" to jedno, lecz próba spędzania większej ilości czasu z kimś lub z czymś co, jak samo stwierdził "potrzebuje krwi" to chyba lekka przesada. Jakby tak sie zastanowić to czym ona się różni od jego ukochanych wampirów? I to i to potrzebuje krwi. Jedno zmienia się w jakieś ptaszysko, a drugie w gacka, na jedno wychodzi, prawda?

Gdy w końcu dziewczyna się od niego oddaliła, przyglądał się jej chwile, spowitej blaskiem księżyca, zapominając tym samym o zimnie, lecz nie na długo. Tytan powoli zaczął rozglądać się za swoimi rzeczami i powoli sie ubierał. Raczej nie było co liczyc na dalsze igraszki, zresztą jesienny ziąb potrafiłby zapewne ostudzić zapał nie jednego kochanka. Chociaż nie ukrywając tytan liczył że to nie koniec ich wspólnych harców, no ale teraz trzeba odłożyć żądze na bok.

Gdy białowłosa zaproponowała żeby gdzieś poszli nieco się posilić, uznał to za dobry pomysł. Jakby nie patrzeć zdąrzył już zgłodnieć. Gdy skończył sie przyodziewać, miał już zamiar wyrazić słownie swoją aprobatę dla tego pomysłu, lecz zanim to uczynił nie było już białowłosej. Zamiast dziewczyny był za to wielki biały wilk, który sie jeszcze próbował z nim drażnić. Firth tylko pokrecił głową z uśmiechem i udał się po ostatni element swojego wyposażenia, czyli miecz. Ale gdy tylko go zawiesił u pasa, wilka już nie było. Tytan stał tak chwilę w milczeniu - No pięknie, zniknęła. I nawet nie raczyła powiedzić dokąd. - Mężczyzna nie czekając dłużej udał się na poszukiwania swojej towarzyszki, najlepiej bedzie zacząć od jakiejś karczmy...

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Pole treningowe   

Powrót do góry Go down
 

Pole treningowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pole biwakowe
» Pole turniejowe - walka na miecze
» Wielkie Pole Kurkurydzy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Tereny Wolne-