IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Wesołe Miasteczko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Vevina


avatar


PisanieTemat: Wesołe Miasteczko    Sob Sty 03, 2015 8:39 pm


Teren Wesołego miasteczka. Mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych. Prócz przerażających domów strachu, diabelskiego koła, znajdziesz tu także stoiska z nagrodami,słodyczami. Największym zainteresowaniem cieszy się cyrk, lecz niech ich uśmiech Cię nie zmylą. Cyrkowcy potrafią zamieszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://byakko.forumpolish.com
Xanxus


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Sty 27, 2015 8:03 pm

Biegł po dachach przez miasto zrywając przy tym dachówki. Te gdy spadały zwracały uwagę przechodniów, jednak tylko Ci z dobrym refleksem dostrzec mogli cień. Zastanawiali się zapewne, któż to mógł być, póki co w mieście o niczym takim wcześniej nie słyszano. Lunatyk przyglądał się miejscom, które obfite były w pożywienie. Po paru minutach jego wzrok przykuły światła tak intensywne, że ludzie będący tam mogli nie spostrzec, że nastała noc. Pokonując kolejne dach zbliżał się coraz bardziej a do jego uszu dochodziły dźwięki zabawy. Pełno w niem było ludzi młodszych i starszych. Obieg plac tak by nikt go nie zauważył. Będąc na jego tyłach przeskoczył przez ogrodzenie i znalazł się w cieni jednej z atrakcji. Przykucnął i wystawił łeb by przyjrzeć się miejscu, w którym to zacznie wybierać swoje ofiary. Pełno tu było świateł, które migały i mogły przyprawić gości o ból głowy. Muzyk, śmiech, rozmowy nawet na chwilę nie przygasały. Miejsce wprost ideale by krzyki rozszarpywanych zostały zagłuszone przez jakże głośną zabawę. Przechadzał się za atrakcjami wciąż zostając w cieniu. Mijał atrakcję za atrakcją aż doszedł do budki, w której najwyraźniej siedziała osoba, która odpowiadała za poprawne funkcjonowanie urządzenia. Najwyraźniej będąc całkowicie nie świadom zagrożenia zaczął sobie podgwizdywać. Całkowicie zajęty swoimi sprawami pracownik nie mógł dostrzec, że ktoś się za nim zakrada. Wilkołak stanął nad swoją ofiarą. Pracownik zmarszczył czoło. Najwyraźniej poczuł, że nie jest tu sam. Chyba chciał coś powiedzieć bo otworzył usta, lecz w tej samej chwili na jego bark skapnęła ślina. Ten z obrzydzeniem dotknął jej i zaczął ją z siebie ścierać. Gdy obrócił się by zobaczyć, co to na niego spadło. jego oczom ukazały się żółte ślepia i wielkie kły. Otworzył usta w niemym krzyku. W tej samej chwili wilkołak otworzył paszczę i zamknął ją na głowie mężczyzny. Nacisnął na nią powoli z dość niewielką siłą. Dźwięk łamiącego się kręgosłupa wywołał na pysku wilkołaka uśmiech, którego nic nie mogło przyćmić. Gdy głowa został oddzielona od tułowia, a ciało opadło na ziemię ten wyciągnął ją z pyska po czym przyjrzał się dokładnie. Ostatniego wyrazu twarzy ofiary nie dało się opisać słowami. Lunatyk zaśmiał się i wyrzucił ją przed siebie w powietrze. Gdy tylko znikła mu z oczu zaczął zabierać się do dania numer jeden. Rozerwał szmaty, które były na mężczyźnie po czym zaczął ćwiartować zwłoki. Krwawa kałuża, w której siedział wilkołak zaczęła się powiększać. Powoli zamieniała się w strumień, a ten zaczął spływać w stronę ścieżki między atrakcjami. Proces konsumpcji do najładniejszych widoków nie należał. Wilkołak trzymał poszczególne części ciała w łapach i wgryzał się w nie, szarpiąc się przy tym nie miłosiernie. Przełykając oderwane kawałki w całości. Gdy już skończył był umazany cały we krwi. Oblizał się tylko nieco, po czym ruszył dalej. Mimo iż pozostało mu niewiele czasu do wschodu słońca ten nie wzruszony tym wciąż miał ochotę na więcej. Nawet bestia wiedziała, że musi się wycofać zanim słońce zacznie się pokazywać by nie zwracać na siebie zbytniej uwagi społeczeństwa. Mimo to wciąż był głodny. Przechadzają się tak natrafił na dziecko, któremu piłka poturlała się w stronę dość mało użytkowaną przez gości. Trzasnął je łapą a te jak piłka, po którą właśnie przyszedł odbił się od ziemi i poleciał dalej. Widok ten ponownie wprowadził bestie w świetny nastrój. Zaśmiał się dość głośno, po czym doskoczył do dzieciaka i odgryzł głowę. Robiąc potem to samo co z głową mężczyzny, którego zjadł chwile temu. Minęło kilka chwil, a kolejna i ofiara się znalazła. Tym razem dziewczyna dość młoda, nawet atrakcyjna. Udała się za jedną z atrakcji. W jakim celu? Mu było wszystko jedno. Podbiegł do niej nie kryjąc się już w ogóle. Gdy spojrzała w jego stronę ten dobiegł i przygwoździł ją łapą do ziemi. Powoli naciskając na jej klatkę piersiową zaczął delektował się wyrazem bólu i przerażenia, które malowało się na twarzy przyszłej ofiary. Gdy tak się przyglądał dobiegł go głos, który kogoś wołał. Stawał się on coraz głośniejszy. Zapewne zauważyli, że dziewczyny nie ma już chwilę i zaczęli jej szukać. Chyba chciała mu odkrzyknąć, lecz wydawał z siebie tylko przyduszone dźwięki. Wilkołak spojrzał ku niebu i pomarkotniał. W jednej chwili jego wyraz pyska się zmienił. Przycisnął dziewczynę jeszcze mocnej aż zaczęły łamać się jej żebra. Naciskał stopniowo a ofiara machała przy tym nogami i wydawała z siebie nieme krzyki. Patrzył na nią i poczuł, że coś go uderzyło w głowę. Obrócił się i dostrzegł mężczyznę, który opuszczał dłoń. Później lunatyk spojrzał w dół i po prawej stronie dostrzegł kamień. Nie dowierzając nieco przycisnął dziewczynę miażdżąc przy tym jej wszelkie organy. Ona już nie mogła zawyć z bólu, lecz zrobił to za nią mężczyzna, który chwilę później został rozerwany w pół. Wilkołak wyrzucił obie części mężczyzny i najwyraźniej za sprawą późnej godziny jego głód zmalał. Nie spojrzał na zgniecioną dziewczynę i zerwał się do biegu. Zwinnie minął rusztowania i kontenery. By chwilę później przeskoczyć przez ogrodzenie i biec dalej. Przebiegł przez mały plac, który na szczęście dla mieszkańców był pusty. Wskoczył na jedne z domów i ruszył ku instytutowi. Tylko z jedną myślą w głowie.

(z/t -> Instytut)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 09, 2015 7:52 pm

Szli tak pod ręke gawędząc o wszystkim i o niczym. Miło jej było że zgodził się na jej propozycje. Od dawna chciała zajrzeć do tak zwanego Wesołego Miasteczka. Słyszała nie raz będąc okazyjnie w mieście jak dzieci ganiające to tu to tam rozmawiały o nim podekscytowane. Myślała że to pewnie nic takiego ale gdy tylko dotarli do kasy by kupić bilety, zaniemówiła. Za bramą znajdowało się tak wiele kolorów i różnych atrakcji że zaparło jej dech. Słyszała śmiechy i podniecone głosy, czuła zapach słodyczy.... Nic nie mówiła ale największą ochotą było.... zjedzenie tej słynnej waty cukrowej. Bardzo ją intrygowało jak owo coś smakowało. Czuła się jakby nareszcie dane jej było mieć dzieciństwo... Była w siódmym niebie!
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 09, 2015 8:22 pm

Gdy zapytał dziewczynę o powód, dla którego idą w strone przystani zapiszczała z radości niczym dziecko, -Wiesz słyszałam że w przystani dzieją się różne fajne rzeczy.. Chciałabym tam pójść tak po prostu zobaczyć i się zabawić.- Zabawić? O czym ona gada? Jeszcze nigdy nie odwiedził przystani, jakoś nigdy nie miał powodu żeby tak się zapuszczać, a do morza jakos też go nie ciągneło. Zdecydowanie wolał górskie krajobrazy, takie jak w jego ojczystej krainie. Ale to stwierdzenie wydało mu sie nieco dziwne, gdzie ona go prowadzi? I co ona niby rozumie przez słowo zabawa? Miał nadzieję że jednak nie pomylił się co do swojej elfiej towarzyszki i nie ma zamiaru wykręcic mu jakiegoś nie przyjemnego numeru. Po tym co już tu zobaczył chyba już by go nic nie zaskoczyło, jeszcze by mu tego brakowało. Zaraz jednak jak tylko wyszli, Syvi złapała go pod rękę. Co do... Dziwna z niej dziewucha, z jednej strony taka nieśmiała, a z drugiej ani trochę nie boi się bliskości i dotyku, zwłaszcza że nie znają sie nawet dzień. Tytan spojrzał na nią z malym zdziwieniem lekko sie uśmiechając. Widząc uśmiech Syvi nie miał serca jej puszczać, zresztą nawet nie miał ochoty. Mimo wszystko gdzieś tam w głębi, miał jakieś dziwne podejrzenie co do niej...
Lecz prysło ono, gdy tylko doszli na miejsce. Okazało sie że miejsce, do którego zmierzali było... wesołym miasteczkiem. To chyba była ostatnia rzecz, której się spodziewał. Gdy to tylko zobaczył zaśmiał się i plasnął się ręką w czoło. -Haha, więc o takiej zabawie mówiłaś. - Miasteczko pękało już od ludzi z dziećmi, wszędzie było pełno kramów z różnymi grami i słodkościami, karuzeli i innych wymyślnych atrakcji. Cóż nigdy nie był w takim miejscu, dla niego najlepszą rozrywką był fechtunek i imprezy, a gdy podrósł grabieże, walki itd., ale to już w woli ścisłości. Natomiast coś takiego wydawało mu się dobre dla dzieci.
Widział jednak że elfka jest po prostu w siódmym niebie, cóż skoro sie już zgodził pójść to dotrzyma jej towarzystwa. Może nie bedzie tak źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 09, 2015 8:35 pm

-Haha, więc o takiej zabawie mówiłaś
Przez chwilę była zbita z tropu... zastanawiała się co też chodziło mu po tej jego łepetynie. Potrząsneła po dłuższym czasie głowa odpedzajac mysli. Choc na chwilkę spochmurniała... zapewne nie podobało mu sie bawienie jak jakies dzieci... Prychnęła cichutko. W tym momencie miała to gdzięs. Zgodził się to niech teraz chociaż udaje że się dobrze bawi. Pociągnęła go uradowana w stronę kasy.
W czym mogę służyć? - zapytała kasjerka
Dwa bilety wstępu poproszę - odpowiedziała, szczęśliwa.
Gdy wzięła bilety prawie skakała z emocji. Jakież to dziecinne z jej strony. Miała to gdzieś. Gdzieś co pomyślą o niej inni czy też nawet sam Firth. Dzisiaj przeżywała swoje utracone dzieciństwo. Dosyć miała bycia ciągle poważną i stonowaną. Gdy tylko przeszli przez bramę jęknęła. Tu jest bosko! - szepnęła przejęta. Miała gule w gardle przez co nic innego nie przeszło jej przez usta.
Taka różnorodność. Kolejki, stragany, gry itd. Wszystko było jak z jej dziecięcych snów. Przejęta nie wiedziała co zrobić najpierw. Zastanawiała się po czym trochę skrępowana spojrzała na Firtha. Pewnie miał ją teraz za kogoś nie wartego uwagi.
Um.... wiesz ekhem. Możesz się jeszcze wycofać... jeśli nie chcesz jednak..
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 09, 2015 9:20 pm

Dziewczyna zaraz pociągnęła go w stronę kasy i uradowana poprosiła o dwa bilety. Gdy weszli już do środka była uśmiechnięta od ucha do ucha, śmiała się, rozglądała się po wszystkim i cieszyła zupełnie jak małe dziecko. Doprawdy nie widział żeby ktoś dorosły się jeszcze tak zachowywał. Nie mniej widokowi tak urodowanej elfki nie sposób było odmówić urokowi. Patrząc na nia Firthowi aż sam uśmiech cisnął mu się na usta. Nie mógł uwierzyć że przyprowadziła go do takiego miejsca. Lecz w tej chwili...
-Um.... wiesz ekhem. Możesz się jeszcze wycofać... jeśli nie chcesz jednak..- Czyżby wyczuła że nie miał chyba na myśli takiej formy rozrywki. Zastanawiał sie co by jej odpowiedzieć, ale nie mógł wymyślić żadnej sensownej wymówki, więc postanowił postawic sprawę jasno. - Wiesz Syvi, przynam że mnie bardzo zaskoczyłaś, nie sądziłem że przyprowadzisz mnie do wesołego miasteczka. - tytan spojrzał na karuzelę - Wiesz, ja nigdy nie chodziłem w takie miejsca, wiekszośc czasu spedzałem na walkach, a ostatnimi laty na podróżach. Dlatego nie dziw się że jestem nieco zaskoczony. - spojrzał znowu na elfkę ze szczerym uśmiechem. - Ale widzę że ty jesteś zachwycona, więc może i mnie się spodoba. Jakieś miłe wspomnienia z dzieciństwa? - Firth rozejrzał się zaraz dookoła. - Co do wyboru rozrywek, sama zdecyduj gdzie idziemy, z chęcią ci potowarzyszę. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 3:40 pm

Wiesz Syvi, przynam że mnie bardzo zaskoczyłaś, nie sądziłem że przyprowadzisz mnie do wesołego miasteczka. - tytan spojrzał na karuzelę - Wiesz, ja nigdy nie chodziłem w takie miejsca, wiekszośc czasu spedzałem na walkach, a ostatnimi laty na podróżach. Dlatego nie dziw się że jestem nieco zaskoczony. - spojrzał znowu na elfkę ze szczerym uśmiechem. - Ale widzę że ty jesteś zachwycona, więc może i mnie się spodoba. Jakieś miłe wspomnienia z dzieciństwa? - Firth rozejrzał się zaraz dookoła. - Co do wyboru rozrywek, sama zdecyduj gdzie idziemy, z chęcią ci potowarzyszę. -
Walki, bitwy i podróże? Przyjrzała mu się uważniej... pewnie od tego miał te blizny.
Gdy powiedział że i jemu może się tu spodobać uśmiechnęła się jeszcze szczerzej. Złapała go za ręke i powiedziała podnieconym głosem: Pójdziemy najpierw po.... wate cukrową? a a potem na diabelskie koło a następnie moglibyśmy pójść do nawiedzonego domu!. . Była podekscytowana jak jeszcze nigdy. Jej humoru nie zepsuła nawet wzmianka o jej dzieciństwie. Spojrzała wyczekująco na Firtha.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 4:19 pm

Kiedy tytan skończył mówić że i jemu może się spodobać w wesołym miasteczku, dziewczyna niemalże oszalała z radości. Zaraz znowu chwyciła go za rękę i mówiła w podnieceniu, nie mogąc sie zdecydować od czego zacząć -Pójdziemy najpierw po.... wate cukrową? a a potem na diabelskie koło a następnie moglibyśmy pójść do nawiedzonego domu!- Tytan pokręcił tylko głową śmiejąc się do elfki. -Hola, hola! Powoli, nikt nas nie goni. Wszystko zdążymy zobaczyć. Jak chcesz to chodźmy po tą watę, ale ja podziekuję, trochę za słodkie jak dla mnie. Co najwyżej poczęstuje się twoją, jeśli pozwolisz. A potem... hymmm. Ten nawiedzony dom brzmi interesujaco. Jestem ciekawy, czy jeszcze jakaś poczwara mnie zaskoczy.- Roześmiał się ponownie. - O! Tam widzę tą twoją watę, chodź.- Tytan trzymając elfkę za rękę udał sie do stoiska ze słodyczami. Stało już przy nim cała masa dzieci wydzierająca się, a także ich rodzice, szastajacy pieniędzmi i próbujących uciszyc swoje pociechy. Firth przyglada się kolorowym "chmurką", zwrócił się zaraz do Syvi - I co? Jaki kolor sobie życzysz?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 4:27 pm

Hola, hola! Powoli, nikt nas nie goni. Wszystko zdążymy zobaczyć. Jak chcesz to chodźmy po tą watę, ale ja podziekuję, trochę za słodkie jak dla mnie. Co najwyżej poczęstuje się twoją, jeśli pozwolisz. A potem... hymmm. Ten nawiedzony dom brzmi interesujaco. Jestem ciekawy, czy jeszcze jakaś poczwara mnie zaskoczy.- Roześmiał się ponownie. - O! Tam widzę tą twoją watę, chodź.-
Gdy doszli do straganu, poczuła jak kiszki grają jej marsza przez ten oszałamiający zapach cukru. Była uśmiechnięta pomimo wielkiego tłumu który się przy owym straganie kręcił. Praktycznie każdy dzieciak miała polepione rączki i buźki. Spojrzała na nie nieco rozczulona. I co? Jaki kolor sobie życzysz?-. Firth przerwał jej rozmyślania... Gdy była mała to w najgorszych chwilach gdy wyobrażała sobie siebie samą, szczęśliwą w wyimaginowanym miasteczku wata zawsze była różowa więc powiedziała: Różową poproszę. Po czym spojrzała rozmarzonym wzrokiem na swojego towarzysza. To było bardzo miłe z jego strony że jej towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 4:56 pm

Elfka długo się nie zastanawiała nad wyborem koloru i śmiało poprosiła o różową. Dziewczyna patrzyła na tytana z rozradowanym wyrazem twarzy, nigdy nie przypuszczał że ktoś może się do tego stopnia cieszyć ze zwykłej wizyty w wesołym miasteczku. Tytan  patrząc w oczy dziewczyny zapytał - Aż tak ci wesoło? - Gdy Syvi miała juz watę w rękach, oderwał mały kawałek waty i poczestował się bez pytania. A jej smak... No cóż, słodka. Ciężko inaczej opisać jak ona smakuje. - Mmm, w sumie nie smakuje najgorzej. - stwierdził. -To co? Idziemy do tego nawiedzonego domu? - Chdzili trochę szukając owej atrakcji i niestety jej nie mogli znaleźć. W sumie niby skąd mieli wiedzieć gdzie jest, skoro nigdy tu nie byli? Zapytali się nawet jednego przechodnia o drogę, a ten im śmiało wskazał drogę. W końcu dotarli na miejsce. Ale dla tytana dom, jak dom. Nachodził sie juz po tylu strasznych miejscach że taka atrapa nie robiła na nim zbytniego wrażenia. No nic, zobaczymy czy jest taki nieustraszony jak myśli. Zrobił kilka kroków do przodu, trzymając ciaglę elfke za rękę. Swoją drogą, co ona sie go tak trzyma? No nie istotne. Weszli przez frontowe drzwi, w srodku było dość ciemno, tylko na ścianch wisiały lampiony oswietlające trasę, którą mają podążać zwiedzajacy. Firth spojrzał na Syvi i zapytał z usmiechem- Boisz się? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 5:10 pm

Boisz się? -. Gdy Firth się jej o to spytał potrząsnęła wesoło głową. Wiedziała że raczej nic co jest atrapą jej nie przestraszy.. co to to nie. Przyszła tu bo była ciekawa, jak to wszystko wygląda i wgl. Gdy weszli do środka, poczuła chłód na skórze... jakby byli w jakiejś jaskini. Szli powoli naprzód, co i rusz słychać było jakieś jęki, krzyki ich poprzedników, wyskakiwały jakieś sztuczne trupy czy też wampiry. Gdy właśnie owy wampir wyskoczył, cichutko warknęła. Nie cierpiała ich... Na początku zastanawiała się czy może nie lepiej by było udawać że się boi zamiast cały czas się śmiać z co i rusz nowego dziwadła, ale szybko ustaliła że nie. Gdzieś koło środka trasy wpadli w dziure. Ogromne dziurzysko.. Wiedziała że to dalsza czesc atrakcji i az pisnela jak male dziecko ktore dostalo lizaka. Rozejrzała się zaciekawiona. Znajdywali sie w jakims grobowcu, wszędzie były porozrzucane sztuczne trcuhła, z ciekawosci dotknela jedno z nich czubkiem buta, i wtedy nagle owe maszkarady ozyly! Wiedziała że to jakas sztuczka wiec sie zasmiala. Złapała Firtha mocniej po czym zgrabnie lawirując miedzy nimi wybiegła z dziury. Po drodze napotkali jeszcze pare innych dziwadel ale ani jej ani Firtha one nie wystraszyly Gdy wyszli Nadal się smiała skubając z Firthem wate. Wiedziała że tak czy siak mu zasmakuje. Zaciągnęła go na młyńskie koło. Z daleka wydawało się owszem wielkie.... ale z bliska było ogromne! Nie miała lęku wysokości więc smiało weszła do kabiny ciągnąc za sobą Firtha. Dopiero teraz spostrzegła że nadal trzyma go za ręke. Spłoszona puściła ją czym prędzej, po czym usiadła na ławeczce w kabinie na przeciwko swojego towarzysza, wymachując radośnie nogami.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 10, 2015 11:14 pm

Gdy elfka zaprzeczyła na zadane jej pytanie znowu się uśmiechnął. Mimo wszystko wydawało mu się że może się trochę bać i tylko tak mówi. W srodku można było poczuć chłód, zupełnie jak w jakiejś piwniczce. Oboje zaczęli iść wytyczoną trasą, tylko ze ten nawiedzony dom był coś mało straszny. Słyszeli wrzaski i krzyki osób, które wybraly się do tego przybytku. Co jakiś czas zza rogu wyskakiwały jakieś sztuczne straszydła zombi, wampierze, kościotrupy itd., do tego dochodziły jeszcze jakieś powarkiwania, ryki i tego typu dźwięki. Ale Syvi absolutnie nie wyglądała na przerażoną, a wprost przeciwnie, bawiła się ona w najlepsze. A co w takim razie miał powiedzieć Firth, który widział masę stworów, wampirów i brał udział w takich bitwach że jucha lała się strumieniami, a wnętrzności się rozlatywały na wszystkie strony. Najfajniejszą atrakcja z tego wszystkiego był sztuczny grobowiec pełen ruszajacych się trupów, ale nawet taki dobrze pomyślana inscenizacja nie przestraszyła dwójki z klanu Arakida. Elfka ciągnąc tytana za rękę wyprowadziła ich z krypty. Firth nie mógł się powstrzymać i po drodze, przywalił jednemu zombi w nos i to na tyle mocno że ten sie owalił na ziemię.

Potem poszli na diabelski młyn. Gdy weszli do kabiny elfka jakby sie ocknęła że trzyma nadal jego rękę i zaraz ją puściła. Tytana ta sytuacja nieźle rozbawiła, ale nie chciał się przy niej roześmiać. Po wejściu do środka tytan wpatrywał się w okno, podziwiając widoki. Jeszcze nie widział miasta z tak wysoka. W końcu zreknął na Syvi - I co podoba ci się? Chyba lubisz chodzić w takie miejsca. Pewnie nie raz raczyłaś się takimi rozrywkami. - zapytał, czekając aż wrócą znowu na dół. Nie mniej nadal go korciło żeby poruszyć temat  ich trzymania się za rękę. - Masz bardzo delikatny uścisk dłoni, wiesz? - oparł glowę na ręce i zrobił teatralne, maślane oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Pią Cze 12, 2015 8:11 am

I co podoba ci się? Chyba lubisz chodzić w takie miejsca. Pewnie nie raz raczyłaś się takimi rozrywkami.
Ehh i tu niestety jej towarzysz się mylił. To pierwszy raz w jej życiu gdy może się tak beztrosko bawić... ogólnie nigdy nie dane jej było zasmakować uroków typowych dla dzieciństwa.
Podoba mi się, i to bardzo- powiedziała uśmiechając się do niego.
Masz bardzo delikatny uścisk dłoni, wiesz?.
Parsknęła śmiechem gdy Firth zrobił maślane oczęta. Kiwnęła głową na znak że wie po czym wyjrzała na widoki rozpościerające się za szybą w wagonie. Widziała z tej wysokości całą panoramę miasta. Było wprost przepiękne. Z góry wszystko wygląda lepiej... Wzdychnęła po czym rzekła rozmarzona, jednakze troche smutna: Chciałabym umieć latać
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sob Cze 13, 2015 12:22 am

Tytan zaśmiał się na wzmiankę o lataniu. - Widzę że masz duszę marzycielki, coraz mniej takich ludzi...- zerknął znowu przez okno. - za pewne nie bez powodu. - westchnął. W zamyśleniu spoglądał na miasto z wysoka, całkiem fajny widok, ale powoli zaczynało mu się nudzić. Strasznie wolno ten młyn się kręcił, gdyby narzucił ktoś wyższę tempo pewnie byłoby zabawniej. No ale powszechnie wiadomo ze jak sie nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Czekał tak aż w końcu dotrą na sam dół. Wyszli z kabiny i rozejrzał się po okolicy jakby kogoś szukając, a może tylko sprawiał takie wrażenie? Było już po południu i ludzi było już bardzo dużo, a gwar stawał się coraz większy. No nie istotne. Spojrzał zaraz na swoją elfią towarzyszkę i zapytał - No i co dalej? Chcesz jeszcze gdzieś iść? -

PS. totalny brak weny -.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sob Cze 13, 2015 10:21 am

No i co dalej? Chcesz jeszcze gdzieś iść?
Zastanowiła się nad tym... Zrobiła już to co chciała najbardziej, poza tym zaczęło się robić nudnawo... Hmm a może ty masz jakiś pomysł? - zapytała Firtha rozglądając się na boki, miała jakieś dziwne przeczucie że.. cóż dziwnie się po prostu jakoś czuła. Nagle poczuła palący ból w głowie. Przykucnęła, łapiąc się obiema rękoma za głowe. Nie nie nie nie, tylko nie to- powtarzała sobie w myślach. Koniec beztroski. Wyciągnęła z torby flakonik z czarnym płynem, po czym wypiła go jednym haustem. Ulge poczuła od razu. Przez chwilę pozostała w pozycji kucznej... Gdy wstała zachwiała się. Od tak dawna nie miała ataku że prawie o tym zapomniała... Rozejrzała się trochę rozkojarzona, zauważyła że Firth się jej przygląda....
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Nie Cze 14, 2015 9:15 pm

Tytan sądził że elfka podda jakis pomysł, właściwie nie żałował że tu przyszedł, miło było spróbować czegoś nowego. Nie mniej nie odczuwał takiego poczucia extasy jak Syvi, chyba po prostu to nie są jego klimaty. No, ale skoro już tu są to można coś jeszcze zobaczyć.
-Hmm a może ty masz jakiś pomysł?- problem był taki że on mimo mnogości rozrywek, jakoś nie mógł znaleźć czegoś co by go tak troche bardziej zainteresowało. Szukał, szukał i w końcu zobaczył stoisko z jakąś zabawą, gdzie rzucało się piłkami do jakiś tarcz i wygrywało jakieś nagrody. Hmmm, może to jest to? Zawsze to lepsze niż zwykłe chodzenie i podziwianie atrakcji. Tutaj przynajmniej mógł się sprawdzić, a może popisać przed elfką? Poza tym wygrałby dla nie jakiegoś pluszaka, czy coś w tym guście. Już miał zaproponować żeby poszli w tamto miejsce, ale wtedy dziewczyna dostała czegoś w rodzaju ataku. Chwyciła się za głowę i przykucnęła z grymasem bólu na twarzy. Tytan był tym tak zaskoczony że w pierwszej chwili nie wiedział nawet jak zareagować. - Syvi! Co ci...- przyklęknął przy niej objąwszy ręką jej plecy. Wtedy dziewczyna wyciągneła flakonik z jakimś czarnym płynem i łapczywie go wypiła. Firth nie wiedział co to był za napój, ale chyba jej pomogło. Jakieś lekarstwo? Na to wygląda. Chwilę potem dziewczyna wstała, a tytan razem z nią. Podniosła wzrok na niego, a on złapał ją za nadgarstek i powiedział tylko -Wiesz co? Chyba wystarczy tych atrakcji. Chodź, idziemy.- Teraz Firth ciągnąc elfkę za rękę wyszedł za bramę wesołego miasteczka. Wolał porozmawiać z Syvi i upewnić się że wszystko z nią w porządku z daleka od tego tłumu gapiów. Gdy byli już na zewnątrz puścił rękę dziewczyny i rozglądnął się za jakims miejscem, gdzie mogliby chwilkę przycupnąć. -Chodź, usiadziemy na tamtym murku. - wskazał ręką mężczyzna. Tytan podszeł i klapnął sobie na wskazanym miejscu po czym zwrócił się do dziewczyny. - Co to było? To przed chwilą? Coś ci dolega? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Pon Cze 15, 2015 11:29 am

Co to było? To przed chwilą? Coś ci dolega? -
Gdy Firth zaczął ją wypytywać trochę się zmieszała. Usiadła obok niego na murku, machając nogami. Nie wiedziała czy może mu zaufać... czy jest gotowa by komukolwiek opowiedzieć swoją historie...jednakże koro nastąpił kolejny atak oznacza to że... cóż jej osobowość znowu ulegnie zmianie... Nienawidziła samej siebie za to że jest taka słaba... Westchnęła po czym spojrzała smętnie przed siebie i powiedziała: Nie wiem czy chciałbyś tego wysłuchać, ta historia jest długa i w żadnym aspekcie nie jest wesoła... Po części bała się wyznać mu prawdę... zapewne gdy mu już o sobie opowie to nie będzie dla niej już taki miły. Raz w życiu zaufała komuś... opowiedziała swoją historię i spotkała się wtedy z odrzuceniem. W tamtym momencie jej serce pękło na miliony kawałeczków które do tej pory nie skleiły się w jedną całość. Z drugiej strony chciała to z siebie wyrzucić, cały ten żal do ludzi którzy potraktowali ją jak śmieć. Nie miała również pojęcia jak ubrać to wszystko w słowa... i czy przypadkiem gdy będzie to mówić nie dojdzie do ataku...
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Pon Cze 15, 2015 12:13 pm

Gdy Firth zaczął wypytywać elfkę, a zaistniałą sytuację widać było że jest zmieszana, a zatem odpowiedź nie była jej na rękę. Jak widać nikt nie jest wolny od swoich własnych problemów. Elfka usiadła obok niego i patrząc gdzieś przed siebie, jakby zastanwiała sie co mu powiedzieć, choć bardziej trafnym okresleniem byłoby CZY mu powiedzieć.
-Nie wiem czy chciałbyś tego wysłuchać, ta historia jest długa i w żadnym aspekcie nie jest wesoła...- tytan po tych słowach westchnął i spojrzał w przejaśniające się niebo, po czym rzekł. - Jeśli chcesz to z chęcią cię wysłucham. Oczywiście zakładając że sama chcesz o tym mówić i nie krępujesz sie mnie na tyle. - Cóż, ciekawy był tego co za tajemnice skrywa Syvi. Poznał ją dopiero dzisiaj, więc tak naprawdę nie wiedział czego ma się po niej spodziewać, czyżby jakiś mroczny sekret? A co tam. Nawet jeśli takowy miała to z niego też przecież swego czasu było niezłe ziółko i to nie dlatego że jakoś cierpiał, nie dlatego że cos go do tego zmuszało, jakaś klątwa i czy inny syf. To był jego świadomy wybór, który podjął. Z zaciekawieniem i jednocześnie z lekką niepewnością czekał co powie mu dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Pon Cze 15, 2015 12:43 pm

Jeśli chcesz to z chęcią cię wysłucham. Oczywiście zakładając że sama chcesz o tym mówić i nie krępujesz sie mnie na tyle.
Nadal się wahała... znają się dopiero jeden dzień... ale co to ma do rzeczy? Raz kozie śmierć jak to powiada wiejska ludność.
Cóż od czego by tu zacząć...- Podjęła rozmowę. Postanowiła nie podawać mu konkretnych faktów i wgl, poda mu zarys a reszte niech sobie sam dopowie.
Eh chyba zacznę od dnia moich narodzin w porządku? A więc cóż... Rodzina mojej matki była u nas w krainie bardzo szanowana i miała bardzo wysoką pozycje. Moja matka miała narzeczonego oczywiście wybranego przez starszyzne, nie kochała go ani nic... Przez wiele czynników była jaka była... rozkapryszona paniusia z dobrego domu.. Nie lubiła gdy się jej czegoś odmawiało i lubiła stawiać się swojej matce..Dla rozrywki poszła do łóżka z służącym... noi cóż z tego wypadku urodziłam się ja. Ona od razu mnie znienawidziła.. sama nie wiem dlaczego. Cóż starszyznie tez odbilo. Chcieli mnie zabić od razu.. No wiesz benkart w tak szacownej rodzinie.. Jednak postanowiono mnie wygnac z miasta z moim ojczulkiem... Lepsze to niż nic prawda? Zyliśmy ubogo... Pewnego dnia mnie sprzedał. - Mówiąc to wbijała swoje paznokcie w dłonie tak ze leciała z nich krew. Sprzedał od tak swoją córkę jakiemuś farmerowi za marne 10 złotych monet... Na początku nie było źle.... Lał mnie owszem ale jakoś to znosiłam... Piekło zaczęło się gdy skończyłam 14 lat... Zaczęło się od tego że dotykał mnie inaczej... potem ... eh Zaczął przychodzić do mnie w nocy i brał mnie siłą.... Nadal mnie lał... W pewnym sensie mój grafik dnia wyglądał tak : Lanie, niewolnicza praca na roli, gwałt, lanie i znowu gwałt.. Wtedy właśnie podczas tych męk wytworzyłam drugą osobowość... Uciekałam w nią gdy doznawałam bólu... Jakoś to wszystko przetrzymałam... Gdy skończyłam 16 lat odnalazła mnie starszyzna... Postanowili się zrehabilitować, uznali ze tak czy siak jestem jednym z elfów.. Jednym z nich, pozowlili mi na powrót do krainy... Wróciłam, myslalam ze skoro pozowlili mi wrocic to bedzie juz wszystko w porzadku... Myślałam ze nigdzie nie bedzie gorzej niz u tego farmera.. W krainie kazali mi... Cóż zamknęli mnie w klasztorze.... Musiałam tam sprzątać i wgl... Nawet mi się to podobało... Jednakze gdy cos zrobilam chocby w najmniejszym stopniu niedokladnie zamykali mnie w lochu pelnym szczurów bez jedzenia i wody, albo wieszali w lochach za rece do sufity i poddawali roznym... torturom? - ciągnąc wzdrygnęła się mimowolnie. Ale dzięki mojej drugiej osobowości nie robiło mi to nic... Ale starszyzna zrozumiala jakim cudem to wszystko znosze noi zaczeli mi aplikowac to czarne lekarstwo... Moja druga osobowosc sie schowala  najgorsze było to że nie mogłam przez to uciec od tego bólu. Moja matka czasem do mnie przychodziła... Jej ulubionym zajeciem bylo... przypalanie mnie kadzidlami w roznych miejscach mojego skatowanego ciala... Żyłam tak rok i postanowiłam uciec co tez zrobilam... Nie pamietam nawet dokladnie tamtego dnia... Wiem ze zwialam gdy moj wlasny dziadek, powiedział że taki plugawy śmiec jak ja nie ma prawa nalezec do jego rodziny.. to przelalo szale i ucieklam. Znalazlam sie tutaj w Byakko.. Postanowilam nigdy wiecej nie zblizac sie do ludzi. Nauczylam sie wlasnorecznie ziololecznictwa... myslistwa itd. Sporzadzilam masc na moje blizny ale nie wszystkie zniknely... Najgorsze jest to ze teraz gdy moja druga osobowosc juz mi nie jest potrzebna musze wytwarzac ten okropny lek... Nie jest to wcale latwe i czasem mi nie wychodzi a wtedy druga ja mnie opanowuje... dzieja sie wtedy straszne rzeczy.. ja robie straszne rzeczy...- Gdy skonczyla mowic, zauwazyla ze ma cale zakrwawione dlonie, wytarla je o sukienke nie dbajac o to ze ja wybrudzi.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Pon Cze 15, 2015 2:35 pm

Tytan w całkowitym milczeniu słuchał histori elfki. Nie trzeba było jednak chyba mówić że był nie tyle zaskoczony, co zszokowany. Nigdy nie przypuszaczałby że tak delikatna istota może chować w sercu tyle cierpienia, ale jak to powszechnie wiadomo, nie wszystko jest takie proste jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Poza tym elfka po tym wszystkim nadal nie było po niej nic widać, nie była zamknięta w sobie, cały czas uśmiechnięta i nie boi się dotyku drugiej osoby. Cóż, jak widać nawet elfy mają swoją ciemną stronę, swoją drogą to samo można powiedzieć o tytanach z jakże świetlanego rodu Arakida. Gdy dziewczyna skończyła opowiadać, widział że cała była roztrzęsiona, a jej ręce krwawiły. Próbowała to ukryć wycierając krew swoją sukienkę. Firth ujął ją za dłonie najdlikatniej jak potrafił. - Wystarczy, nie rań już swoich dłoni -
Tytan przez chwilę myślał co by więcej jej powiedzieć. - Życie cię nie oszczędzało, prawda. Ale postawmy sprawę jasno, szanowane rody mają obsesję na punkcie czystości krwi. W mojej rodzinie obowiązywały podobne zasady, więc wiem o czym mówisz, chociaż moje życie znacząco różniło się od twojego. - Przerwał na chwilę, wolał nie poruszać tematów porzucenia przez rodziców, a tym bardziej gwałtów. Ech, jak to jest że on tyle czasu uganiał się za różnymi bestiami, kiedy często najwieksze potwory są tuż obok nas? -Wybacz że zapytam, ale czym konkretnie jest ta twoja druga połowa? I jakie straszne rzeczy robisz kiedy dochodzi ona do głosu? Akurat tego nie musisz się przede mną krępować. Mało jest osób, które są w stanie przebić mnie pod względem okrucieństw, jakich niegdyś się dopuszczałem. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 16, 2015 4:06 pm

Wybacz że zapytam, ale czym konkretnie jest ta twoja druga połowa? I jakie straszne rzeczy robisz kiedy dochodzi ona do głosu? Akurat tego nie musisz się przede mną krępować. Mało jest osób, które są w stanie przebić mnie pod względem okrucieństw, jakich niegdyś się dopuszczałem. -
Na codzień wolała zapomnieć o swojej drugiej połowie.... teraz gdy jest jej niepotrzebna tylko zawadza... Jak tak sobie pomyśle to nigdy o niej z nikim nie rozmawiałam
Spojrzała smętnie na swoje zakrwawione ręce po czym poczęła mówić: Sama nie jestem pewna czym ona jest... hmmm coś chyba jakby moją drugą osobowością.. a odkąd przestała mi być użyteczna nie panuję nad nią... właśnie dlatego spożądzam sobie to lekarstwo... Eh cóz gdy wymyka mi się spod kontroli.. cóż- zaczęła się plątać skrępowana. Ona jest całkiem inna niż ja... okrutna oschła...zimna... totalne przeciwieństwo mnie. Lubi zadawać innym ból... Gdy ostatnio wymknęła mi się spod kontroli... wymordowała pewną małą wioske bo się nudziła... Nie panuje nad nia, gdy przejmuje ciało- powiedziała patrząc przed siebie pustym wzrokiem
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 16, 2015 4:42 pm

A jednak sie pomylił... Znowu nie trafił na kogoś normalnego, do cholery co jest z tą krainą? Czy nawet elf nie może byc tu wolny od jakiejś klatwy, czy cholera wie czego jeszcze? Prawdę mówiąc spodziewał się czegoś takiego, że za tymi "strasznymi" rzeczami stoją jakieś morderstwa. Nie zmienia to jednak faktu że znowu wychodzi na to że tylko on był zwyczajnym skurwysynem, który bawił sie kosztem innych ludzi w pełni świadomie. Syvi przynajmniej nie ma nad tym kontroli, skrzywdzono ją i oto jest efekt tego wszystkiego. Taaa... Nienawiść i ból zrodzony przez innych ludzi potrafi obudzić złe siły, o których ludzią sie nawet nie śniło.
Tytan popatrzył na elfkę zatroskanym wzrokiem. Przysunął się do niej i przytulił ją do siebie. -Już wystarczy, uspokój się. - pogłaskał ją po srebrzystych włosach, ależ ona jest delikatna, pomyślał sobie. -To nie jest twoja wina, już nie myśl o tym. -
Zaraz ją puścił, podniósł się z murku i przeciagnął się. -To co robimy dalej? Wszystko z tobą w porządku? -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Wto Cze 16, 2015 4:59 pm

Gdy Firth ją przytulił, zdziwiła się. Nie takiej reakcji oczekiwała. Przygotowała się na odrzucenie czy coś w ten deseń a on okazał jej... współczucie? no może nie do końca akurat to no ale jednak nie zwiał od niej... Uśmiechnęła się do niego smutno po czym powiedziała: Dziękuje że mnie wysłuchałeś ale... chyba chciałabym teraz pobyć trochę sama... nie zrozum mnie źle... po prostu, ehh mam nadzieję że mnie zrozumiesz.
Zeskoczyła z murk. Po chwili zastanowienia wspięła się na palce i dała mu całusa w polik, po czym oddaliła się samotnie w ciemną uliczke.
z.t
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Sro Cze 17, 2015 12:14 pm

Tytan zdecydował się na tą małą czułość wobec Syvi, gdyż zrobiło mu się jej żal, a jak wiadomo przytulanie poprawia samopoczucie. Wd. niego nie zasłużyła na taki okropny los, ale czasem tak jest że spotykają nas złe rzeczy mimo iż jesteśmy Bogu ducha winni. Cóż, taki jest już ten świat, zwyczajnie okrutny.
Dziękuje że mnie wysłuchałeś ale... chyba chciałabym teraz pobyć trochę sama... nie zrozum mnie źle... po prostu, ehh mam nadzieję że mnie zrozumiesz.
Tytan spojrzał tylko na dziewczynę -Jasne, rozumiem. Nie będę cię zatrzymywał, dziekuję za miło spędzony czas. Ale odwiedź mnie za parę dni w instytucie, znowu gdzieś się wybierzemy. -
Już elfka miała sie od niego oddalic i pójść w swoją stronę, wtedy nagle się odwróciła w jego stronę i dała mu buziaka w policzek i dopiero wtedy odeszła w jakąś boczną uliczkę. Firth uśmiechnął się pod nosem i pomasował dłonią ucałowany policzek. -Do zobaczenia. - powiedział jeszcze nie wiedząc, czy elfka go usłyszała.
Po chwili zastanowienia tytan postanowił ruszyć na planowane zakupy, dlatego czym prędzej udał się do dzilenicy handlowej.

/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    Czw Cze 18, 2015 9:20 pm

Pogoda w jednej chwili diametralnie się zmieniła. Czy jej kaprysom nie będzie końca? Można by było myśleć z irytacją, jednak słońce, które właśnie wzeszło swymi przyjemnie gorącymi promieniami rozproszyło w Twej głowie podobne myśli, przynajmniej częściowo. W końcu zapowiadały się piękne dni, a chmury wedle zapisanych przepowiedni poczęły wędrować po Niebie- i tylko Ci, którzy prawdziwie obłoki obserwować umieli, wiedzieli, że ich podróż nie odbywa się bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko    

Powrót do góry Go down
 

Wesołe Miasteczko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wesołe miasteczko - Lunapark
» Wesołe Miasteczko na obrzeżach Londynu
» Wesołe Miasteczko
» Wesołe miasteczko
» Wesołe miasteczko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Przystań-