IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Wiszące Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Vevina


avatar


PisanieTemat: Wiszące Ogrody   Sob Sty 03, 2015 8:33 pm


Wiszące Ogrody znajdują się nieopodal głównego budynku Instytutu. To zaciszne miejsce przepełnione różnorakimi roślinami ozdobnymi, począwszy od wieloletnich drzew po kwiaty doniczkowe.Niewielkie brukowe ścieżki łączą się ze sobą przy fontannie. Spacerujący, a dokładniej jego zmysły poddawane są niezwykłym doznaniom. Śpiew ptaków, olejki eteryczne i samo piękno kwiatów to wszystko tworzy ową atmosferę. Znajdują się tu także kwiaciarnie oraz sklepy z upominkami, może dlatego miejsce to często przyciąga zakochanych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://byakko.forumpolish.com
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pią Sty 23, 2015 8:20 pm

Spacerowała szybko po ścieżkach ogrodów, zamyślona. Coś wyraźnie zajmowało jej uwagę na tyle, że zdawała się nie odczuwać większych skutków zimna, chociaż temperatura była możliwie niska, do tego prószył leciutki śnieżek i wiał piekielnie zimny wiatr. Wydawała się na coś czekać i irytować się, że spotkanie się opóźnia. W pewnej chwili schroniła się pod drzewem, kucając od strony osłoniętej przed wiatrem. Wyciągnęła leniwie dwa niewielkie sztylety, po czym zaczęła się nimi bawić. Najwyraźniej chciała zabić czas. Informator, z którym się umówiła, wyraźnie miał problemy, by dotrzeć w porę na miejsce spotkania oraz przekazać jej ważny zwój. Wykrzywiła lekko usta w nieprzyjemnym uśmiechu. Cóż, to nic nie zmienia...Nawet lepiej, przynajmniej ma możliwość i powód, by go zabić tak, jak powinna. Nikt się nie dowie, co planuje. Jej sekrety zostaną tylko jej własnością. A gdy odnajdzie Nadzieję - bo i to przewidziała w swoich dalekosiężnych zamysłach - jeden z głównych celów zostanie zrealizowany. Wait...Ktoś idzie. Kimkolwiek jest, ma interesującą aurę. Nie zwykłam się chować, nie będę się chować, ale na razie pozostanę niewidoczna.
Z tą myślą oparła się o pień drzewa tak, by nie być zauważoną od razu. Ach, te uroki symbiozy z naturą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sob Sty 24, 2015 12:22 pm

I właśnie w tym momencie nadciąga jedenasta plaga egipska, jedyny i niepowtarzalny Panicz Theo! Blondyn kroczył powoli wydeptaną ścieżką, wręcz sunął po niej z przymkniętymi oczami, za przewodnika mając swojego małego ekhm... przyjaciela. Było dość chłodno, lecz ammit zbytnio się tym przejmował. Od kiedy tylko wypuszczono go z klatki kochał niskie temperatury, o czym mógł świadczyć rozpięty płaszcz czy też brak jakiegokolwiek nakrycia głowy. Pan Kuleczka wręcz wyprowadzał na spacer swego własnego Pana, lewitował w odległości 3 metrów przed nim i powoli przesuwał się do przodu.
-Możemy odpocząć? Przełożymy Twoje poszukiwania na później, nic nie zdziałasz mając za kompana wyczerpanego chłopca.
Oczywiście Theo mógł wszystko "przesłać" swojemu towarzyszowi czymś na wzór telepatii, ale wbrew pozorom było to dość męczące.
Kuleczka minimalnie rozbłysł i skierował się w stronę drzew, a chłopiec posłusznie ruszył za nim, czując torbę obijającą się o jego nogi.
~"Dziewictwo" za konia...
I właśnie w tym momencie Theo zahaczył nogami o jakieś badyle/liście/powietrze/wcale nie o swojego Führera i upadł. Jaskółczy lot trwał ułamek sekund i gdy już nos chłopca witał się z ziemią... nagle poczuł, że uderzył w coś miękkiego. Co lepsze, prawa dłoń chłopca, którą próbował w ostatniej chwili jakoś uratować swoją piękną twarzyczkę od pokiereszowania, także natrafiła na coś miękkiego i ciepłego...
Powrót do góry Go down
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sob Sty 24, 2015 2:39 pm

Jashinie i Samaelu, najwyżsi upadli aniołowie, co to miało być?! Nie dość, że jakiś chłopak o wiele odeń młodszy, na oko po szesnastce wpada na nią, to jeszcze ląduje w TAK nieodpowiednim miejscu! Powinna być wściekła, niezadowolona czy coś, opierniczyć chłopaka zdrowo i wyzwać go na udeptaną ziemię, ale...nie bez wstydu i cichego, przeciągłego westchnięcia przyznała, że jej się to podoba. Smarkacz trafił ręką w jej specyficzny punkt. Punkt, którego dotknięcie powodowało, że Anielica czuła się nawet świetnie w towarzystwie jedenastej plagi egipskiej, chwilowo bezimiennej. W każdym razie poczuła, że powinna natychmiast zmienić stan rzeczy. Nie może zwracać uwagi, a to, co zrobił chłopiec, rzeczywiście zwraca uwagę - nie tylko na nią, ale także i na niego. Gromiąc się w duchu za dziwne myśli, obudzone w niej przez czułą dłoń młodzieńca, podniosła go z tej dziwnej pozycji do pionu, szybko poprawiając suknię. Przez chwilę panowała dość niezręczna cisza. Wreszcie Halle odezwała się spokojnie, kręcąc głową z rozbawionym uśmiechem:


- Egipcjanie mieli plagi, starożytni mieszkańcy tej ziemi Tygrysa, a ja mam Ciebie. Powiesz mi, jak masz na imię? Mam chyba prawo wiedzieć, kto podziwia moje wdzięki. Ale...następnym razem uważaj, pod kogo wpadasz. Nie wszystkie damy są tak łaskawe jak ja.


Było coraz zimniej. Szare niebo zakryło się chmurami, śnieg przynajmniej na chwilę przestał sypać. Martwe, uśpione drzewa dziwnie pasowały jako tło do tej całej sceny, w której jedynymi kolorowymi akcentami byli Halle, jej prześladowca oraz nietypowy obiekt latający, towarzyszący chłopcu. Domyślała się, że to coś w rodzaju jego astralnego towarzysza. Może nawet takiego mentalnego doradcy...oby mniej zboczonego niż on. No bo sądząc po tym, jak zgrabnie się przewrócił, niezły byłby z niego Erosennin.


- Chyba się nie uszkodziłeś, lądując tak miękko. - zatroskała się z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pon Sty 26, 2015 9:52 pm

Bystry młodzieniec dopiero po chwili zorientował się co właśnie się wydarzyło, zresztą jak zwykle. Postawiony do pionu przez nieznajomą wytrzeszczył oczy i szybko przełknął resztki śliny, które zostały mu w ustach. Tak, w tym momencie, wybranym dane było zobaczyć coś, czego nie widzieli zwykli mieszczanie od setek tysięcy lat. Obraz tak niezwykle potężnej istoty, która każdym swym ruchem wprawiała setki osób w osłupienie (wcale nie przez jego niezdarność, narrator wie lepiej!), stojącej i bezradnie wgapiającej się w walory stojącej przed nim kobiety!
-Wi-witaj, o najwygodniejsza spośród wygodnych! Imię Twego wybawiciela brzmi, poczekaj... delektuj się oczekiwaniem... Theo!
Ta oto niezdarna próba przywrócenia sobie choć resztek "twarzy" zaowocowała wyłącznie pogłębieniem się rumieńców na twarzy młodzieńca, nawiasem mówiąc i tak już były duże ze względu na temperaturę.
Blondyn jest dojrzewającym, młodym chłopcem i właśnie przed sekundą jego dłonie znalazły się w pewnego rodzaju Shangri-La... No cóż, organizm chłopca nie mógł przejść obok tego obojętnie. Mózg dostał sygnał, że panicz nareszcie ma szansę przekazać dalej swój, jakże cenny, materiał genetyczny, co poskutkowałem wytworzeniem się małej górki w spodniach chłopca.
~Chcesz kiedyś mieć ciało? To pomóż mi i to w tym momencie!
Kuleczka natychmiast znalazła się przy kroczu swego Pana, ponownie zwiększając swój blask. Beznadziejna próba zasłonięcia czy może chęć zwrócenia uwagi? Mały móżdżek Theo sam nie potrafił sobie poradzić z tym arcytrudnym pytaniem, więc zostawił chłopca samopas.
-Zaczynając od początku, z kim mam tę niebywałą przyjemność?
Rzekł po czym poprawił torbę na swoim ramieniu, przy okazji przeczesując swoją grzywę.
Powrót do góry Go down
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Wto Lut 03, 2015 6:37 pm

- Masz przyjemność z Halle, znaną jako Anshin lub Cross. - uśmiechnęła się lekko, nieco sarkastycznie dziewczyna, krzyżując ręce na piersiach i przestępując z nogi na nogę. Nie uszło jej uwagi, w jakie miejsce powędrowała kuleczka, ale nie skwitowała tego w żaden sposób. Przyjrzała się Theo uważnie. Cóż, nieostrożny wielbiciel jej wygody wygląda na bardzo młodego. Heh, coraz młodsi ci chłopcy z Byakko, zwykle w starych wcieleniach spotykała starszych i bardziej finezyjnych młodzieńców. Taki Fushimi na przykład budził jej zainteresowanie. Intrygujący był też Vincent, lecz później zmieniła zdanie. A teraz ten chłopiec z tajemniczą kulką, która eksponuje jego zalety / próbuje zatuszować wpadkę...Cała sprawa zaczyna przybierać nader ciekawy wyraz. Poczuła się w pewnym sensie zaszczycona, miło jej było usłyszeć takie rzeczy z ust blondyna. Przebiegła myślą możliwe opcje, które nasuwały się w tej sytuacji. Mogli gdzieś pójść, mogli tu zostać i marznąć, mogli udać się do jej lub jego domu, do Black Shine, na wspólny trening na tereny wolne (o ile były rzeczywiście wolne). Musiał się domyślać, że jest Upadłą Anielicą - mogły na to wskazywać pewna cechy, chociaż jej strój nie był aż tak istotną sprawą. Wyprostowała się z błyskiem w ciemnych oczach, zaśmiała się dźwięcznie, płynnie, melodyjnie.
- Proponuję wstąpić gdzieś na rozrywkę. Sugerowałabym Black Shine, mój lub Twój dom, względnie jakiś lokal w centrum miasta. Do wyboru, do koloru, Theo. Chyba że zaliczasz się do gatunku "pingłinus zimnolubus".
Kto nie ryzykuje, ten nie ma, a bez ryzyka nie ma francuskiego szampana, jak to się mówi. Ona wolałaby akurat hiszpańskie wino...w towarzystwie zapewne i tak zdemoralizowanego Teosia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sro Sie 12, 2015 11:15 am

Mimo że bardzo jej się to nie podobało poszła za nim. Miała ochotę się zaprzeć i uciec od niego jak najdalej stąd. Coś ją jednak powstrzymywało. Stawiała sztywne kroki za nim krzywiąc się. Cała ta sytuacja była dziwna i wnerwiająca. Nienawidzi więzów a teraz czuła się tak jakby już nawet oddychać nie mogła samodzielnie. Poczochrała się po swoich granatowych włosach wyciągając z nich gałązkę. Ciekawe do czego to wszystko dąży?
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sro Sie 12, 2015 10:22 pm

Firth, chciał poszukać jakiegoś spokojnego miejsca, gdzie będzie mógł sobie w spokoju wszystko poukładać. Tytan nie chciał szukac jednak długo, dlatego miał zamiar poszukać jakiegoś miejsca blisko instytutu, a takich wszakże nie brakowało. Jego wybór padł na ogrody instytu. Słyszał że ponoć to ładne i spokojne miejsce i wcale się nie zawiódł, wszędzie jak okiem siegnąć najróżniejsze drzewa, krzewy, kwiaty... Jednym słowem zieleń, zieleń i jeszcze raz zieleń. Swoją drogą, całkiem przyjemne miejsce, musi się tu kiedyś wybrać jak będzie miał trochę wolnego czasu, lecz teraz nie ma za bardzo czasu, ani nawet ochoty na podziwienie roślinności. Puscił w końcu rękę elfki, odwracając się w jej stronę. Tytan rozejrzał się jeszcze, czy nikogo w poblizu nie ma. Nie było... Zresztą, mało kto urządza sobie takie przechadzki o tej godzinie. Jedynymi storzeniami dającymi znac o swojej obecności były świerszcze, które jak co nocy dają koncert. Firth w końcu się odezwał do Syvi, chociaż miał nieodparte wrażenie że z elfką jest coś nie tak. Choć może ma to związek z tym całym zajściem... - Syvi, jak sie czujesz? I w ogóle, co to za cyrki się tam działy? Dawno nie byłem już w miejscu, które tak bardzo pulsowało magią...-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Czw Sie 13, 2015 5:15 pm

Przez rozdrażnienie kompletnie nie zwracała uwagi na otoczenie. Wszystko ją denerwowało a najbardziej szum robiony przez te wstrętne i niesmaczne świerszcze. Wzięła głębszy wdech i aż się zakrztusiła. Za dużo bodźców na raz. Syvi, jak sie czujesz? I w ogóle, co to za cyrki się tam działy? Dawno nie byłem już w miejscu, które tak bardzo pulsowało magią.... Gdy tytan zadał jej pytanie drgnęła po czym prychnęła ze złością. - A skąd ja pacanie jeden mam to wiedzieć?- Przeleciało jej przez głowę ale zamiast tego skoczyła ze trzy kroki w tył i przybrała postawę obronną spłoszonego zwierza po czym syknęła.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Czw Sie 13, 2015 10:47 pm

Gdy dziewczyna zamiast odpowiedzieć spokojnie na jego pytanie odskoczyła bojowo do tyłu, zdziwił się. - A tobie co sie dzieje? Odbiło ci po tej całej farsie?! - Odrzekł z niepokojem, a jedocześnie z podenerwowaniem, bo jakby nie patrzeć sam był troche skołowany tą całą sytuacją, a teraz jeszcze ta wariuje...
Swoją drogą, coś z nią jest nie tego... I nie chodzi tu bynajmniej o sam kolor włosów. Jej zachowanie, ruchy ciała, wyraz twarzy... Zupełnie jakby to była całkiem inna osoba. Czyżby to wszystko było przez ten pokręcony rytuał? Wszystko jest możliwe. Mężczyzna również przyjał nieco bojową postawę, ale nie dobył broni. Nie ma co od razu sięgać po drastyczne środki. Jeszcze coś by jej przez praypadek odrąbał i dopiero wtedy byłby przypał. Nie ma to jak co dopiero poznać ładną dziewuchę, kapać sie z nią i tego samego dnia jeszcze ją pocharatać mieczem. Po prostu znajomość idealna, jak w mordę strzelił. Tytan rzekł - Nie próbuj niczego głupiego. Nie chcę cię uszkodzić, ale jak sie na mnie rzucisz to nie będę stał jak kołek - warknął zniecierpliwiony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pią Sie 14, 2015 1:10 am

Reakcja tytana na jej postawe była jak najbardziej zrozumiała jednakze Syvi spogladala nadal na niego z nienawiscia i nie zmienila swojej postawy. Niech se nie mysli ze moze nia rzadzic jak tą druga. Co to to nie! Nikt ale to nikt nie ma prawa jej rozkazywac. Warknela przenoszac ciezar ciala na lewa noge. Swoja droga taka potyczka moglaby byc ciekawa. Od dawna nie miala okazji sie pobawic... chyba od czasu romansu z Davidem... szkoda ze musiala go w koncu zabic... Wiatr zmierzwił jej włosy co nie wiedzieć czemu strasznie ja zirytowalo... Nigdy nie przejmowala sie wygladem tego ciala... wiedziala ze i tak ta druga doprowadzi je do porzadku.- Nie próbuj niczego głupiego. Nie chcę cię uszkodzić, ale jak sie na mnie rzucisz to nie będę stał jak kołek. Rozluznila sie wbrew sobie. Przez jej cialo przeszedl jakis goracy podmuch. Wzdrygnęła się. Nie podobają jej sie te zmiany. Nie wie dokladnie co ale czuje jednak ze cos sie zmienilo. Przeczesała palcami włosy- Czego ty ode mnie chcesz?- warknela prostujac sie. Na razie nie ma zamiaru podchodzic blizej. Poczeka na jego ruch a w razie czego zaatakuje.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pią Sie 14, 2015 9:40 pm

Jak nic tej diewce odbiło! Widać za wczesnie się ucieszył że spotkał w końcu kogoś normalnego. Zamiast najzwyczajniejszej, uroczej eflki znowu trafił na jakieś dziwadło ze schizofremią. Nie, no... Świat oszalał! Jak nic trzeba pakować manatki i wyjechać z tego popieprzonego Byakko! Ale to nie teraz. Teraz musi jakoś poradzić sobie z tym oszołomem przed nim, bo nic nie wskazywało na to że dziewczyna ma zamiar się uspokoić. Przez chwilę zastanawiał się nawet czy nie popełnił jakiejś strasznej gafy i nie pomylił Syvi z jakąś inną kobietą... Te włosy, makijaż i to jej dziwaczne zachowanie. Lecz kształt twarzy, postura i głos, mimo iż bardziej bojowy i pełen złosci to jednak wciąż przypominał głos znanej mu elfki. Jakby mało było problemów, rany...
- Czego ty ode mnie chcesz? - warkneła do niego dziewczyna, lecz tytan całkiem zbagatelizował jej pytanie - A kim ty jesteś? Wyglądasz jak elfką, którą znam, ale zachowujesz się zupełnie inaczej. Rzucasz się do mnie, mimo iż nie dalem ci ku temu żadnych powodów. - Firth próbował się hamowac, ale czuł że powoli puszczaja mu nerwy. Jeśli ta cała farsa będzie się ciągneła zbyt długo to i jego cierpliwość zaraz sie wyczerpie, a wtedy naprawdę może zrobic coś czego będzie potem żałować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sob Sie 15, 2015 3:28 pm

- A kim ty jesteś? Wyglądasz jak elfką, którą znam, ale zachowujesz się zupełnie inaczej. Rzucasz się do mnie, mimo iż nie dalem ci ku temu żadnych powodów.. Dziewczyna podeszła do niego bliżej. Stała teraz zaledwie pare cali od niego. Zmrużyła oczy i położyła palec na jego piersi- Słuchaj nie wiem o co tu chodzi ale osobiście mam ochote ściać ci te przystojną główkę- mruczała jak kot. Była zdezorientowana i nawet lekko przestraszona. Tytan był od niej posturniejszy i zapewne szybkosci tez mu nie brak. Postanowila jednak ze nie da tego po sobie poznac. Nie da jakiemus podlemu samcowi przewagi. Co to to nie!- Wiesz kochasiu kim jestem. Widocznie zes jej niedokladnie sluchal skoro nie wiesz o co z nami chodzi- mruczala dalej spacerujac palcami po jego klatce. Dobrze wie ze igra z ogniem i ze moze sie poparzyc. Ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje.- A teraz- powiedziala z niemalym trudem przewracajac go na ziemie i siadajac na jego piersi- wytlumaczysz mi to co zes ze mna zrobil tam na tej alei- powiedziala uwaznie wpatrujac sie w jego twarz. To musi byc jego wina!
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sob Sie 15, 2015 4:27 pm

Mimo jego ostrzeżenia dziewczyna podeszła z uśmieszkiem do niego, mrucząc przy tym z zadowolenia. Firth bacznie obserwował czy nie ma czegoś w ręku, czym mogłaby go zaatakować, lecz niczego takiego nie dostrzegł. Gdy podeszła juz do niego na bardzo bliską odległość rzekła - Słuchaj nie wiem o co tu chodzi ale osobiście mam ochote ściać ci te przystojną główkę - po czym ośmieliła się nawet dotknąć palcem jego ciała... I to był błąd. Tytan już samą rozmową i zachowaniem elfki był poddenerwowany, ale te jej wyciagniete paluchy w jego stronę przelały czarę goryczy. Firthowi puściły nerwy. Cały czas był gotowy żeby wykonać swój ruch i kiedy tylko poczył palce Syvi na torsie, błyskawicznie chwycił ręką jej nadgarstek, przytrzymując ja, zeby nie mogła odskoczyć. Jednocześnie drugą ręką chwycił dziewczynę za gardło, przyduszajac ją. - Mówilem ci żebyś nie robiła niczego głupiego. A podchodzenie do faceta, do którego przed chwilą się stawiałaś i warczałaś jest głupie - Tytan już całkiem wkurzony uniósł pochwyconą dziewczynę nieco do góry, tak żeby jej stopy nie dotykały ziemi - Masz jeszcze jakieś wąty cwaniaro? - teraz i on warknął zaciskając mocniej dłoń na jej szyi - Jeśli myślisz że nic ci nie zrobię, bo jesteś kobietą to się srogo pomyliłaś -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sob Sie 15, 2015 4:42 pm

Gdy tytan podniosl ja do gory trzymajac za szyje zasmiala sie. Ilez ona razy przerabiala ten sam scenariusz? Smiala sie niczym jakas psychopatka patrzac w niebo- Wiesz te twoje paluchy sa niemile w dotyku- powiedziala lekko przduszonym glosem. Jej cialo jest tak wyniszczone ze cokolwiek on nie zrobi ona zawsze zareaguje tak samo- Mozesz mnie nawet zabic wiesz? Czysta przyjemnosc- zamruczala mruzac oczy- ale odnioslam wrazenie ze chyba nawet lubisz te druga- mowiac to skrzywila sie z niesmakiem. Zaczynala sie robic glodna... trzeba bedzie poszukac jakiegos miesa gdy sie juz uwolni- A zabijajac mnie zabijesz i ją, ale to chyba twoj mozdzek raczej sam zarejestrowal co?- zasmiala sie gardlowo. Mimo ze tytan mocno ja trzymal bylaby w stanie sie uwolnic ale jakos nie miala ochoty. Moze i jednak ją zabije? Taka okazja rzadko sie zdarza. Gdyby nie ta cala ich przypadlosc i skutki uboczne z nia zwiazane sama juz dawno temu odebralaby sobie zycie ale coz... niestety nie da sie. Ilekroc probowala sama siebie okaleczyc natychmiast jej cialo reagowalo. A to odbijajac noz ktory probowala sobie wbic a to kierujac rece w bok itd. W koncu przestala probowac... ale zabic sie byle komu nie da... - Jesli masz zamiar mnie tak trzymac to wez chociaz mna nie trzes co? Swiat wyglada jak rozmazane rzygowiny wiesz?- westchnela podnoszac reke i przeczesujac sobie palcami wlosy. Przewrocila oczami i teatralnie westchnela.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Nie Sie 16, 2015 9:27 pm

Mimo iż systuacja elfki nie była zbyt komfortowa, ta zdawał się wcale tym nie przejmować. Prawdę mówiąc nie wiedział czy był bardziej zły, czy zażenowany patrząc na to dziwaczne stworzenie. Że też coś takiego siedzi w Syvi. Ech... I jak zwykle ze wszystkich elfów, musiał trafić na jakiś wybryk natury. Jak pech to pech. - Widzę żeś bardzo odważna. Cóż, Innos za pewne wynagrodziłby mnie za pozbycie się czegoś takiego jak ty. Przynajmniej nie słyszałbym jęków i błagania o litość - uśmiechnął sie brzydko - Nie mniej zabicie tak żałosnej i głupiej istoty nie przyniosłoby mi żadnej chwały. Zwłaszcza że sama wygladasz jak żygowiny. No i wiąże się to też z zabiciem innej osoby, więc chyba ci podziękuję. Nie mniej jednak... - Tytan zrobił szybki ruch i głową przywalił dziewczynie z imptem w nos, po czym odrzucił ją na ziemię - Masz tu... Na pamiątkę -
Firth poprawił płaszcz i miecz na plecach - Skoro rozmowa jest nieprzyjemna dla obu stron, nie ma sensu jej ciagnąć. Poza tym nie interesuje mnie walka z takim bobkiem jak ty. Żegnam. - tytan odwrócił się i zdecydowanym krokiem ruszył w przeciwnym kierunku i rzekł nie odwracając się - Jeśli faktycznie chcesz zginąć to zapraszam, aczkolwiek odradzam ci wywłoko - po czym ruszył dalej tylko sobie znanym kierunku.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pon Sie 17, 2015 2:10 pm

Złapała się za krwawiący nos. Chyba czymś obraziła chłopczyka. Mężczyźni zawsze reagują jak dzieci. Zaśmiała się po czym złapała za nos i nastawiła przy głośnym chrzęście kości. Ale co do jednego miał racje wygląda nie najlepiej a skoro ma zamiar się zabawić w mieście lepiej jakoś wyglądać. Wstała otrzepała i rozciągnęła się. Trzeba będzie jakoś załatwić sobie ubranie a kąpiel cóż las stoi otworem. Splunęła krwią za tytanem i płynnymi skąplikowanymi ruchami starego elfickiego przeklęła nieszcześnika. Niech se nie myśli że może nią pomiatać od teraz nie zazna szczęścia u boku kobiety. Biedny chłopaczek. Pokręciła głową zrzucając przy tym z włosów pare gałązek. Uśmiechając się szyderczo ruszyła w las postanawiając że będzie musiała ''porozmawiać sobie z krawcem''. Zapowiada się pracowity wieczór...
z.t
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sro Paź 21, 2015 7:30 pm

Daenerys przyleciała w to zaciszne miejsce z siostrą na grzbiecie. Już lądując zaczęła przemieniać się w człowieka, więc po pewnym czasie Iggy musiała zlecieć. Natomiast Dany w ostatniej chwili wylądowała na ugiętych nogach. Przeklęte moce.- syknęła. Jej źrenice nadal były zwężone, a tęczówki złote. Co ty sobie myślałaś?!?!?!-wydarła się na siostrę. Jej oczy przybrały teraz ciemnofioletowy odcień. Złość. Czy zdajesz sobie sprawę, co by się stało gdyby ktoś wlał ci zimną wodę do gardła?! Pokręciła nerwowo głową. Oczywiście że nie, bo po co się zastanawiać? Mówiła z nieukrywaną ironią i furią. Jej pokryta łuskami skóra zaczęła stygnąć. Obdarte ubranie wisiało na niej jak na kiju. Ostre, smocze kształty twarzy zaczęły się wygładzać w delikatne, dziewczęce rysy. Dany teraz nie wyglądała tak groźnie jak jeszcze przed chwilą, ale kto spojrzałby w jej twarz, mógłby uznać, że nie ma nic równie strasznego jak i pięknego równocześnie. Jej oczy również zaczęły blakną na zwykły, liliowo-niebieski kolor. Dziewczyna zacisnęła pięści, zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech i wydech. Smok idzie spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Sro Paź 21, 2015 9:02 pm

Ignis zwinęła się w kłębek. Nie mogła wytrzymać krzyku siostry. Możesz nie krzyczeć?! Nie jestem głucha. Syknęła ręce potwornie bolały. Ogień... Nie jesteś moją matką! -wydarła się- A, przepraszam-nasza matka NIE ŻYJE! Nie musisz jej udawać! Łzy zaczęły płynąć. Nie rozumiesz, że nie mogłam nic zrobić?! Te cholerne łańcuchy blokowały przemianę i moce! Zacisnęła ręce w pięści, ale zaraz je rozluźniła, bo rany po igłach bolały. Wiesz jak to jest jak ktoś wbija ci igły pod paznokcie?! Wiesz jak się teraz czuję?! Mam rozcięte ręce i nie mogę nimi ruszać! -wykrzyczała- Och, wiesz jakoś nie miałam szansy się nad tym zastanowić. Jesteś aż tak mało spostrzegawcza?! Nie zauważyłaś, że byłam nieprzytomna?!-powiedziała z nutą ironii w głosie. Zaczęło jej się kręcić w głowie. Musisz... Ogień...-wybełkotała, po czym osunęła się na trawę.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pią Paź 23, 2015 3:10 pm

Wiem przecież!!! Nie musisz mi, do cholery przypominać! Dany nie mogła pohamować gniewu i uczucia że siostra ją obwinia za to co się stało. W przeciwieństwie do Iggy, Daenerys nie płakała. Nie miała zamiaru płakać. Erys przewróciła oczami, gdy Ignis zaczęła jej się użalać co ta syrenka jej robiła. A wiesz jak to jest patrzeć na śmierć bliskich?!?!?! Wrzasnęła. Wiesz jak to jest być oszukiwaną przez ponad piętnaście lat i żyć w cieniu starszej siostry?! Jej oczy były zimne, ale niemal było widać płomienie igrające w jej oczach, symbolizujące złość i zniszczenie. Dziewczyna już całkiem była normalna, tylko łuski na łydkach i ramionach były gorące jak siedem piekieł. Nagle jej twarz stężała i przeszła niemal w przestraszenie. Iggy...? Złapała siostrę, zanim ta zemdlała. Usłyszała jej ciche słowa. Przyłożyła na chwilę ucho do jej ust, aby sprawdzić czy oddycha. Anorektyczka zawsze pozostanie anorektyczką. Westchnęła w duchu. Ogień??? ... ... ... Aaaa! Ogień! Delikatnie odłożyła siostrę na trawę, po czym popędziła po patyki. Liczyła się każda sekunda. Ułożyła stos z drewienek, po czym zaczęła szybko pocierać ostrym końcem badyla po jednym z pieńków. Płomyczek buchnął zadziwiająco szybko. Dany była niemal zdziwiona, albowiem nie wiedziała że jej skóra sama w sobie mogłaby roztopić żelazo w tej chwili. Prowizoryczne ognisko zaczęło chylić się ku Ignis, mknąc małymi płomyczkami po całym ciele, wyglądając jakby na niej tańczyły. W końcu wszystkie promyczki zatrzymały się w jednym miejscu, po czym zgasły. Na sercu. Dany w oczekiwaniu nawet nie zauważyła, że jedna jej ręka wciąż jest w ogniu, a mimo to nawet się nie osmoliła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Pią Paź 23, 2015 3:55 pm

Inni budzą się z przysłowiową ręką w nocniku, a Ignis obudziła się z ręką w ognisku. Czuła się świetnie. Nie licząc rąk. Rozcięcia zagoiły się trochę za sprawą ognia. Usiadła. Przepraszam...-powiedziała do siostry i zamilkła. Postanowiła, że na razie nie będzie się odzywać. Nie ma po co. Zgasiła ognisko i położyła się na trawie twarzą do nieba. Gdzieś tam... Oni wszyscy są gdzieś tam... łzy zatańczyły w jej oczach. Nie będę płakać. Przewróciła się na brzuch, tak że leżała twarzą do ziemi i wciągała jej zapach. Uwielbiała zapach natury. Zerwała źdźbło trawy i zaczęła je rzuć. Jak tylko spotkam tego... To go zamorduję! -zgrzytnęła zębami.- Nie zawaham się. Zabiję.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Nie Sty 03, 2016 7:06 pm

Daenerys westchnęła, gdy Iggy się obudziła, usiadła z nogami podciągniętymi pod brzuch i schowała pomiędzy nimi głowę, nakrywając kark ramionami. Zaczęła się kołysać w tył i w przód, to przynosiło jej ukojenie tak jak wtedy gdy była mała i robiła tak gdy bała się burzy. Gdy uniosła wzrok, zauważyła że Ignis leży na brzuchu, twarzą równolegle do ziemi, nagle zrobiło jej się żal siostry. Nagle zerwała źdźbło trawy i przypuszczalnie zaczęła je rzuć. Dany siadła po turecku i się trochę pochyliła. Iggy... To ja przepraszam. Nie powinnam była na ciebie krzyczeć. Uciekła wzrokiem liliowych oczu, po czym znów spojrzała na nią. Wybaczysz...? Zapytała nieśmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Nie Sty 03, 2016 7:23 pm

Jak zawsze.-wymamrotała do siostry. Wypluła zieloną papkę z przeżutej trawy i odwróciła twarz do Daenerys. Ja... On na początku wydawał się miły... Myślałam, że chociaż trochę mnie lubi... Przez ostatnie miesiące byłam sama. Nie miałam nikogo, rozumiesz? Spotkałam Ciebie, a później jego. Wydawało mi się, że ja i on... Zostaniemy przyjaciółmi. A wtedy... Mnie porwał i uwięził w jaskini... On chciał mnie torturować. Wzywałam Cię myślami. I gdy straciłam nadzieję, a przy okazji przytomność, pojawiłaś sie Ty i... I ocaliłaś mnie. Gdybyśmy się nie spotkały, to już dawno bym nie żyła... Chciałam Ci podziękować.-trzęsącymi się rękami przyciągnęła do siebie siostrę i przytuliła się do niej, a może ją do siebie?-Dziękuję.-jeszcze raz powtórzyła, tym razem szeptem.-Chyba już nikomu, oprócz Ciebie, tu nie zaufam tak łatwo.-zauważyła, że ogień już przygasa u robi się trochę chłodno, więc dmuchnęła niewielkim ogniem na drewno i dorzuciła kilka patyków.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Nie Sty 03, 2016 7:31 pm

Kiedy Ignis zaczęła wspominać co tamten gościu jej robił i ją przytuliła, Dany pogładziła jej głowę jakby to ona była starsza. Nie martw się. Na pewno jeszcze spotkasz kogoś, z kim się zaprzyjaźnisz. Nie wolno tak szybko porzucać nadziei.
Choć sama straciłam ją już dawno temu. - Dodała w myślach. Ale ja to ja. To co strawił ogień jest nieodwracalnie zepsute, a mnie pochłonął bez reszty. Pomyślała z melancholią. Westchnęła i jeszcze raz pogłaskała fioletowe, aksamitne włosy siostry. Jej własne, jasne loki opadły z pleców na ramiona, zasłaniając częściowo ich głowy. Po chwili Daenerys oderwała się od Iggy i odsunęła się na odległość ramienia, troskliwie przyglądając się jej twarzy. Nie martw się. Wyszeptała. Wszystko będzie dobrze, damy sobie radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   Nie Sty 03, 2016 7:59 pm

Nic nie będzie dobrze!-miała ochotę krzyknąć. Nie wszystko da się naprawić, ale wszystko można zacząć od nowa.-wyszeptała słowa, które wpadły jej do głowy. Ułożyła się wygodnie na trawie i skuliła się. Miała świadomość tego, że Dany może się wydawać dziecinna, albo młodsza, ale teraz miała ochotę popłakać trochę i poczuć się dużo młodsza, niż jest naprawdę. Nie zostawiaj mnie.-powiedziała nieco płaczliwym głosem, a po jej policzkach poleciało kilka łez, które zaraz starła szybkim ruchem dłoni. Potrzebował snu i to dużo. Była pewna, że teraz będzie miała koszmary, ale była bardzo zmęczona, więc przymknęła powieki i szepcząc: Dobranoc, Smoczyco.-zasnęła głębokim snem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wiszące Ogrody   

Powrót do góry Go down
 

Wiszące Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Ogródek różany
» Ogrody Północne
» Ogrody japońskie
» Ogrody
» Wodne Ogrody

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Wiszące Ogrody-