IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Łaźnia nr 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Okami


avatar


PisanieTemat: Łaźnia nr 2   Wto Kwi 21, 2015 3:21 pm




Pomniejsza łaźnia umieszczona pod dachem drobnego domku z japońskim czerwonym daszkiem. Mieszczą się tu dwa baseny małych rozmiarów. Cały wystrój utrzymany jest w środowisku drewna i wszechobecnych bambusów. Ciche miejsce, idealne na odpoczynek w samotności- choć może do basenu z gorącą wodą zmieszczą się dwie osoby..? ;)


Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Paź 17, 2015 10:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   Sro Maj 13, 2015 11:27 pm

Weszła na tereny łaźni, gdzie już z daleka było widać unoszącą się nad tymi obszarami specyficzną mglistą smugę. Dotarła na skraj lasu, opuściła głowę, pozwalając, by równie czarna jak jej serce aura, odebrała jej na tę chwilę wilcze wcielenie. Gdy opadł popiół dawnej powłoki, wstała rozprostowując ręce. Zupełnie jakby się odrodziła. Tak też się czuła.

Teraz, gdy już nie musiała myśleć o trawiącym ją głodzie, w jej umyśle panowała beztroska. Uśmiechała się od czasu do czasu łagodnie, swymi naturalnie roziskrzonymi oczętami, lustrując drewniane domki dookoła. Równie czerwone jak tęczówki Zmiennokształtnej, dachy drobnych budyneczków wprawiały w wesoły nastrój nawet najpaskudniejsze humory.

Weszła do jednego z nich. Znalazłszy się w holu, przechodziła wzdłuż korytarza z dziesiątkami drzwi po bokach. Wybrała losowo te lepsze i zamknęła za sobą drzwi. Pierwsze co poczuła to uderzenie gorącego powietrza prosto w twarz.

-Egh..
-zrobiła gest jakby chciała mimo wszystko i jakimkolwiek sposobem uniknąć podmuchu, lecz zaraz znów się rozchmurzyła. Dokładniej, obrazując- zaśmiała się ze swej dziwacznej próby obrony przed błogim, upalnym klimatem tychże Łaźni. Dawno nie widziała podobnych frykasów oraz zmyślnych drewnianych ozdobników: kolumienek, egzotycznych roślin o gigantycznych, soczyście zielonych liściach, czy finalnie tarasu z małym, acz pięknie wykończonym basenem gorącej wody.

Nie dla kundla takie luksusy. Jednak postanowiła pozwolić sobie na chwilę relaksu w tym przedziwnym, chwalonym przez mieszkańców Uzdrowisku. Ściągnęła czarny płaszcz, następnie resztę garderoby. Pozostała jednak w bandażach, od zawsze służących jej jako bielizna, a dopasowujących się idealnie do części biustu jak i pozostałych wdzięków, które winne być nimi okryte.

Lekkim krokiem, niemalże na palcach skierowała się na taras. Ostrożnie weszła do basenu, zaraz też przysiadając na Jego dnie.

-Ahhh..
-uśmiechnęła się mimowolnie, czując kojący wpływ gorącej wody, ogrzewającej jej wiecznie chłodne ciało. Zaczesała dłonią, śnieżnobiałe włosy na tył głowy, odsłaniając swe słodko rozkojarzone oczy. Z niegasnącym na bladym obliczu uśmiechem, oddawała się chwili wytchnienia.


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   Sob Maj 16, 2015 3:37 pm

Chwile relaksu przerwała Okami czyjaś obecność. Gdy otworzyła przygasłe oczyska o odcieniu burgundy- ich dziki, przeszywający ton padł od razu na sprawców zmącenia Jej spokoju. Ptasie poddenerwowane świergolenie stawało się z każdą chwilą nie do zniesienia.

Zmiennokształtna przewróciła oczami, gdy tylko dwa najgłośniejsze kruki usiadły na oparciu basenu, co chwilę jednak wzbijając się nerwowo w powietrze, jakby podirytowane faktem, że w żaden sposób nie mogą się z młodą Zmiennokształtną skontaktować.

Białowłosa zwróciła uwagę na pozostałych towarzyszy, którzy już teraz, gdy szkarłatno-oka się przebudziła, podfruwały znacznie bliżej. Demonica uniosła dłoń nieco do góry i zaraz też subtelny uśmiech, rozkwitły na jej drobnej twarzy, złagodził dotychczasowe surowe rysy bladego oblicza. Jeden z przybyłych nad basen pierzastych towarzyszy przysiadł na rozgrzanej, buchającą zewsząd parą, dłoni Okami. Po krótkim czasie uśmiech zniknął z twarzy Kunoichi, a ona sama niemalże przerażonym wzrokiem patrzyła w czarne, puste oczyska czarnego kruka.

-Kimya wakes usingizini radi...-pogłaskała złożonymi dwoma palcami drugiej ręki łebek podirytowanego ptasiego Towarzysza. Szept jej słów rozszedł się wraz z wiatrem pod skrzydłami gwałtownie zerwanych do lotu ptaków. Powiodła za nimi wzrokiem, opuszczając dłoń z powrotem do wody. Na twarzy Zmiennokształtnej już całkiem wyraźnie można było dostrzec smutek, gdyby tylko ktokolwiek mógł go w obecnej chwili zauważyć.

-Ilibidi hatimaye kuanza. -odparła chłodno, mając w głowie jeszcze cały czas wizje, których czarne ptaszysko było świadkiem.

Wstała, ocierając ciało miękkim ręcznikiem, w których kilka sztuk wyposażony był taras. Wytarła włosy, rozwichrzając je mokre jeszcze bardziej, by szybciej wyschły. Z tarasu dość szybkim krokiem przeszła do szatni, próbując założyć na siebie suche ciuchy. Z całego roztargnienia nie dostrzegła, że bandaże w których zażywała kąpieli, są nadal nasiąknięte wodą.

-Ksoo..
-zerknęła już na mokre spodnie i bluzkę, przewracając oczami. Instynktownie wyjrzała przez okno wychodzące na taras, ogarniające swym zasięgiem widok okolicy oraz ściągnęła mokre ubranie. Rozłożyła je w dusznej szatni na ławkach, licząc, że gdy przybędzie tu drugi raz, garderoba pozostanie tu w stanie nienaruszonym.

Chwyciła swą czarną pelerynę i zarzucając ją niedbale na siebie, wyszła niemalże naga z szatni. Idąc korytarzem liczyła, że nikogo nie spotka, poprawiając nerwowo płaszcz na ramieniu, z którego materiał niefrasobliwie co chwila się zsuwał.

Wyszła niezauważona, stając bosymi stopami na trawie przed Łaźniami, przymknęła oczy, biorąc kilka głębszych oddechów błogim, leśnym powietrzem. Gdy je otworzyła na jej obliczu znów zawitał zawadiacki uśmiech, a ona sama z pierwszym lepszym skokiem przybrała postać marmurowej Wadery. Biegiem udała się w stronę Targowisk i terenów stricte handlowych.


/zt


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   Nie Gru 27, 2015 11:45 pm

Nadleciała na tereny łaźni, wzlatując chwilę na kłębach gorącej pary. Tak, teraz czuła, że to musi być tutaj. Brakowało jej tego miejsca. Jeżeli już odwiedzała wrzące baseny był to właśnie ten konkretny. Ostrożnie wylądowała na jednej z balustrad i zeskakując z niej, jeszcze w powietrzu przybrała postać kobiety.

-O zgrozo... Eensaamie. Ulecz mnie. -zerwała z wściekłości bandaże z oczu, a ulatujący z nich smog począł kształtować się w drobne, niematerialne łzy. Energia znów zaczęła się zbierać dookoła Kunoichi.

~Messer, wystarczy..!

Okami wzięła głęboki oddech, by opanować znów narastającą furię, której upust był najbardziej wystrzeganym się przez nią złem. Zrzuciła płaszcz z bladych ramion, próbując się odprężyć. Roztargała białe, krótkie włosy tak, by znów mogły być czesane przez przekorne powiewy zimowego wiatru. Mimo, że basen znajdował się na tarasie wśród okrytej śniegiem zieleni nie czuła zimna.

Nie czuła go od bardzo dawna.

Ostrożnie zanurzyła jedną nogę w wodzie, dokładając zaraz drugą. Dopiero pod wodą zdjęła, przesiąknięte krwią z minionego polowania, bandaże okalające jej biodra, część ud i biust.

Mimowolny uśmiech zagościł na twarzy kobiety zwanej Zmiennokształtną, a szalejące dookoła płomyki jakby przygasły, łasząc się do każdego lżejszego podmuchu powietrza.

[+10HP]


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dolores


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   Pon Gru 28, 2015 3:05 pm

Wiatr zawitał w Łaźniach nucąc pieśń dla Umarłej Królowej, która po chwili pojawiła się pomiędzy drzewami w kłębach dymu. Tylko głębokie, czarne jak smoła oczy wyróżniały się spośród szarości. Wszystkie kruki osiadły na ramionach bezbronnych drzew wpatrując się w lewitującą na wietrze istotę. Wszystko zapadło w śmiercionośne kolory, krwistoczerwony, szary, granatowy, czarny...
Powoli podchodziła do drobnego budynku, któryś miał służyć do wypoczynku. Każdy jej krok rozpowszechniał śmierć, zapach zgnilizny, zaś... nagle ustała w miejscu. Jeden kruk przed nią wgapiał się w jej oczyska, chcąc podejść do przodu zapominając, że musi podlecieć... Skręciwszy sobie kark, nadal żył powoli podchodząc do kobiety jak i krwawiąc - zahipnotyzowany oczami Królowej ukłonił jej się, po czym zmarł pozostawiając po sobie ciało i rzekę krwi. Inne ptaki nawet nie poruszyły się, niczym kamienie siedziały na gałęziach przekręcając powoli swym łbem.
Wyciągnęła powoli rękę do przodu po czym ją zacisnęła śmiejąc się pod nosem.
- Nowa dusza... - uśmiechnęła się szczerząc swe kły - Hehe... czyżbyś zabłądziła? - zachichotała, wraz z tym kruki zaczęły wydawać swe dźwięki, zaś po chwili zagryzały się powoli wykręcając sobie kości.
Skierowała swój wzrok ku kobiecie nie zbliżając się do niej. Wyczuła, iż jest potężniejsza na tą chwilę od niej.
Reszta żywych ptaków odleciała, było ich mało - reszta wylądowała na ziemi malując ją krwią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Okami


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   Wto Gru 29, 2015 3:45 pm

Zacisnęła dłoń na brzegu basenu, znów przeczuwając nadejście obcej jej istoty. Drzewa grały melodię smutną, wręcz żałobną, gdy coś, czego kroków nie mogła usłyszeć, niebezpiecznie zbliżało się do zabudowań. Zapach krwi, który w tym momencie rozlewał się ostrą wonią dookoła, poruszył po raz kolejny spokojnym umysłem Zmiennokształtnej.

Syknęła, łapiąc dłonią za skroń. Wraz za jej gestem na gładką taflę, niczym nie wzruszonej wody, wpełzły wciąż czuwające przy Demonicy smoliste opary. Wyobraźnia działała na tyle silnie przy dźwiękach łamanych kości i roztaczającym zapachu krwi, że Wadera miała wrażenie jak gdyby sama brała kąpiel w lepkiej posoce.

Jedyną mimiką jaką mogłabyś zauważyć na twarzy Zmiennokształtnej były powoli zamykające się opustoszałe czernią oczy. Oczy, które w swym ludzkim kalectwie doskwierały młodej Wilczycy jeszcze bardziej aniżeli konieczność utrzymywania równowagi. Tylko tworzące się z każdą chwilą i nieregularnie uskakujące dookoła płomyki odzwierciedlały uczucia kobiety o wyjątkowo porcelanowej karnacji.

Nieznajoma poruszała się, jednak Wadera nie była w stanie dostrzec ani jej postury, ani odgadnąć tajemnicy jej rasy ani odczytać intencji z mimiki. Cóż za klątwa.

- Nowa dusza...
-Hehe... czyżbyś zabłądziła?


-Wie­działam, że zabłądzę. Zaufałam prze­cież ślepemu losowi.
-tu wskazała dwoma złączonymi palcami na swe oczy.- Losowi, który niejed­ne­go wyp­ro­wadził na manowce.
Czyli to kobieta... Odetchnęła widocznie. Mówiąc białowłosa mówiła niemalże szeptem, by jak najmniej męczyć słuch Towarzyszki swym chrypkim i dla niektórych być może nieprzyjemnie niskim tonem.

-Niektórzy nie wkraczają na niez­na­ne ścieżki bojąc się zabłądzić. Ja boję się, że nie będzie we mnie chęci powrotu. -tym jednym zdaniem zakończyła swoją odpowiedź, kończąc tym samym według niej zbędnie rozpoczęty temat.

Słyszała chichot, obrzydliwy głos myśli, których nie dane było usłyszeć żadnemu śmiertelnikowi dotąd. Trupi humor. Ognie znów się podniosły. Gdy tylko zażywająca kąpieli postać przeniosła na nie wzrok- spokorniały. Z rozwartych ślepi wciąż sączyły się niematerialne strużki. Swoje zainteresowanie chwilowo przeniosła na odlatujące ptaki. W głębi serca posmutniała. Zdjęła z szyi wisior z wykutym w srebrze srebrnym wirem, przenosząc go do drugiej ręki i niemalże ściskając do granic swych możliwości.

-Szukasz kogoś niespokojna Duszo..?-niski kobiecy głos rozchodził się po tarasie akompaniując do echa niedokończonej melodii. Nie zdążyła jednak doczekać odpowiedzi, gdyż energia bez jej woli poczęła rozprzestrzeniać się w straszliwym tempie.

Na drobnej twarzyczce pojawił się bolesny grymas, zwróciła pusty wzrok w stronę Widmowej Pani- co podejrzewała czując tylko jej obecność, jednak nie słysząc odgłosów, które każdy żywy powinien mimowolnie wykonywać jak bicie serce czy choćby mruganie. Chwyciwszy mocniej w dłoń wisior, czarnymi skrzydłami wyrwała się z basenu. Zrzucając czarny popiół z piór wzleciała jak najwyżej.

Czarne płomienie jeszcze chwilę utrzymywały się, by zaraz przepaść, tracąc źródło swej mocy- młodą Zmiennokształtną.

/zt


Pod wpływem działa mocy Elementu.
☯️
Aktualny wiek: 12 lat
☯️
Zdolności: Wszystkie, prócz pierwszej umiejętności "Utrata kontroli". Osłabienie pozostałych zdolności, włączając trudności przy transmutacji ciała, umiejętności posługiwania się, wskrzeszania z dłoni płomieni.
☯️
Wpływy: Brak wpływów Demonów.
☯️
Zaspokajanie głodu: sporadyczne w nikłych ilościach krwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 2   

Powrót do góry Go down
 

Łaźnia nr 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Łaznie-