IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Łaźnia nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Okami


avatar


PisanieTemat: Łaźnia nr 1   Wto Kwi 21, 2015 3:21 pm



Pomniejsza łaźnia umieszczona pod dachem drobnego domku z japońskim czerwonym daszkiem. Mieszczą się tu dwa baseny małych rozmiarów. Cały wystrój utrzymany jest w środowisku drewna i wszechobecnych bambusów. Ciche miejsce, idealne na odpoczynek w samotności- choć może do basenu z gorącą wodą zmieszczą się dwie osoby..? ;)


Ostatnio zmieniony przez Okami dnia Sob Paź 17, 2015 10:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Wto Cze 02, 2015 12:19 pm

Wszedł na teren łaźni, widząc już z daleka obłoki pary. Szedł ciągle nieco zmęczonym krokiem, rozglądając się za jakąś szatnią, bo ciucy jak ciuchy, ale miecza nie chciał zostawiać byle gdzie, jeszcze ktoś mu go rąbnie i co wtedy? Podszedł do kogoś w rodzaju  dozorcy i zapytał czy nie mógłby zostawić gdzieś broni. Mężczyzna wziął miecz od tytana - Oczywiście, przechowam go dla pana w stróżówce. Gdy zażyje pan już kąpieli prosze przyjść odebrać go z powrotem. -
Tytan skinął tylko głową, nie miał dziś ochoty na jakieś pogawędki. Firth udał się do szatni i zdjął swoje ubrania. Przepasany białym ręcznikiem wyszedł z szatni i udał się do basenu z gorącą wodą, czuł że właśnie tego potrzebował, gorącej kąpieli. Podszedł do basenu i zanurzył stop w wodzie... gorąco i przyjemnie, tytan uśmiechnął sie pierwszy raz dzisiaj. Zaraz, powoli wszedł do ciepłej wody, zanurzając się w niej aż do połowy klatki piersiowej i opierając się o brzeg zbiornika, odchylajac głowę do tyłu. Mężczyzna przymknął oczy z delikatnym uśmiechem delektując się przyjemnym ciepłem rozchdzącym się po jego ciele. Siedział tak jakiś czas, calkiem zapominając o wszystkim co się wczoraj działo, a jesli nawet myśli wracały do tamtej feralnej nocy to zaraz starał się je odpędzić i zastąpić je innymi, przyjemniejszymi np. o pewnej białowłosej dziewczynie. Wyciągnął jedną rękę z wody na brzeg basenu i podparł na niej głowę, patrząc w wodę. Teraz już nieco bardziej zrelaksowany i przede wszystkim myślący już racjonalniej począł rozważać niektóre sprawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Czw Cze 04, 2015 3:14 pm

Gdy dotarła do łaź poczuła miłe mrowienie w całym ciele. Uwielbiała tu wracać i się odprężać w ciszy i samotności. Choć z tą samotnością różnie bywa, czasami wolałaby jednak mieć jakiegoś towarzysza. Taak towarzysza, choć to dziwne nie umiała zbytnio nawiązywać kontaktów ze swoją płcią. Zostawiła w stróżówce łuk i kołczan. Sztylet wolała zabrać ze sobą. Rozebrała się w szatni i owinęła ręcznikiem. Trochę przykrótki - pomyślała, ciągnąc go trochę w dół co spowodowało że jej piersi były trochę bardziej widoczne. E tam, kij z tym - powiedziała po czym weszła do łaźni. Gdy stanęła na brzegu, wmurowało ją. ZAPOMNIAŁA ZAPYTAĆ SIĘ STRÓŻA KTÓRA ŁAŹNIA JEST ZAJĘTA!. Teraz tego żałowała, ponieważ w basenie kąpał się już jakiś mężczyzna! Trochę się zawstydziła, ale w swoim życiu przeszła przez tyle dziwnych i kompromitujących sytuacji że nie wyszła. Zakryła się trochę ciaśniej ręcznikiem po czym powiedziała cicho: ekhem, czy pozwoliłby mi pan dołączyć?
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Czw Cze 04, 2015 4:28 pm

Siedział tak sobie spokojnie w gorącej wodzie pogrążony we własnych myślach. Czuł się już teraz zdecydowanie lepiej, mimo iż lewy nadgarstek dawał mu się we znaki, właściwie to jeszcze wszystko dawało mu się we znaki, lecz już mniej.

Tytan patrząc w wodę, postanowił wrócić do ostatnich wydarzeń jakie miały miejsce w Byakko, mimo iż samo myślenie o tym przyprawiało mu bólu głowy nie mógł przecież od tego uciekać. Najpierw tajemnicza białowłosa w jego pokoju i romans, jaki miał wtedy miejsce. Potem tawerna Black Shine i wampirzyca Arianne, która w mig stała sie jego wrogiem. Na koniec Aleja Biała i zadyma z jego udziałem, tajemnicym a za razem nawiedzonym magiem, który nie wiadomo czego chciał, kolejna wampirzyca, której pomieszało sie w głowie, po części za pewne z powodu wymuszonej przemiany i znowu bialowłosa, która okazała się być jakąś przekletą istotą. Jak nic, pieprzony cyrk na kółkach... Od czego się to właściwie wszystko zaczęło? Jak jest, a jak powinno być? Najpierw zabawa na całego, nie wyłączając zabijania, walki, grabieży i gwałtów, a potem? Potem cnotliwy rycerzyk w obronie uciśnionych przed potworami? Wszystko sie zmieniło, aż o 180 stopni, niby ku lepszemu. Ale skoro tak, to co jest w tym nie tak? Dlaczego zamiast lepiej, to on czuje się gorzej? Czemu zamiast mniej, to wątpliwości jest coraz więcej? Bezsensu... Wcześniej wszystko wydawało się prostsze. W którym miejscu popełnił błąd? A może powinno być tak jak jest? Aż szlag człowieka trafia! Tytan przesunął rękę na pierś szukajac odruchowo swojego wisiorka od brata, zawsze to robił gdy rozmyślał, zupełnie jakby liczył że otrzyma cudowną podpowiedź. I tu zonk, bo nic nie ma. Tytan przewrócił oczami jakbyz irytacji -Cholera, ciągle o tym zapominam że go oddałem. Chyba muszę poszukać sobie jakiegoś nowego.- Nowego... A może istnieje jeszcze inna droga, niz te, którymi podążał dotychczas? Gdyby miał zdefiniować to jak wyglądało jego kilka ostatnich lat życia, to możnaby to porównać do człowieka, który przez kilka lat był trzymany w ciemności, a potem nagle został z dnia na dzień wyrzucony z niej do palącego światła. Tylko co to porównanie znaczy? Pewnie wiedział tylko on sam i tylko ci, który znają jego prawdziwą historię... Ale może właśnie w tym był zawarty cały sens tego co się dzieje z nim obecnie? Rozmyślał tak jeszcze przed dłuższy czas, jednak jak potem się okazało nie był to dla niego czas stracony. Podjął kilka decyzji w stosunku do różnych osób i doszedł do wniosku co musi zmienić w swoim zachowaniu i życiu. Ale czy będzie to miało jakieś trwałe skutki? Czas pokaże... Tytan po raz drugi się uśmiechnął dzisiejszego dnia, szepcząc sam do siebie -Chyba wybiorę się po kąpieli na małe zakupy. Przyda mi się kilka nowych drobiazgów na mojej nowej drodze.- Podniósł wzrok ku niebu i pomyślał -Czekajcie na mnie wszyscy, każdemu z was się odpłacę. Jednym dobrem, a drugim już niekoniecznie-

Wtedy jego rozważania przerwał cichy i melodyjny głos: -ekhem, czy pozwoliłby mi pan dołączyć?
Tytan zaraz się odwrócił i nie ukrywając był nieco zaskoczony widokiem, który ujrzał. Oto jego oczom ukazała się urodziwa kobieta o srebrzystych włosach i spiczasych uszach, to była elfka i do tego w samym ręczniku! Tytan nie odpowiedział od razu, zmierzył dziewczynę wzrokiem i w końcu, gdy zdał sobie sprawę ze swojego szczęścia z uśmiechem rzekł: - Ależ oczywiście, zapraszam panienkę. Będzie mi bardzo miło jeśli ktoś tak urodziwy dotrzyma mi towarzystwa. - Po czym gestem ręki wskazał na wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Czw Cze 04, 2015 10:52 pm

Wygląda na to że wyrwałam pana z rozmyślania - powiedziała przepraszającym tonem, wchodząc ostrożnie do basenu. Przysiadła niedaleko mężczyzny jednakże wolała zatrzymać pewien dystans. Woda była gorąca i baardzo odprężająca. Czuła jak jej spięte dotąd mięśnie rozluźniają się. Kilka włosów wysunęło jej się zza ucha więc szybko je poprawiła, przy czym dyskretnie przyjrzała się mężczyźnie. Był szeroki w barkach i ogólnie był bardzo umięśniony. Miał sporo blizn ale ogólnie był przystojny. Trochę ją zastanawiało to kim tudzież czym jest. W swoim dość krótkim życiu napotkała na swojej drodze wiele dziwnych istot, ale on nie wyglądał jak żadna z nich. Przepraszam że pana nachodzę, przez przypadek zapomniała dopytać dozorce która z łaźni jest zajęta - mówiąc to podciągnęła delikatnie ręcznik który przez wodę zsunął się zdziebko. Postanowiła być ostrożna bo tak nakazywał jej zdrowy rozsądek.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Czw Cze 04, 2015 11:23 pm

Tytan ciągle siedząc w wodzie, czekał za razem aż elfka skorzysta z zaproszenia. Na taki widok nie było co ukrywać poprawił mu się humor, przychodząc tutaj bał się że nawet jesli kogoś by spotkał to byłoby to kolejne dziwadło, w końcu jak do tej pory spotykał same wybryki natury. A tu proszę! W końcu ktoś z rodu Arakida.

- Wygląda na to że wyrwałam pana z rozmyślania - rzekła do niego jakby lekko zakłopotana. Tytan patrząc w srebrne oczy dziewczyny, uśmiechnął się i odpowiedział: - Nic nie szkodzi. Co miałem wymyślic już wymyśliłem. - zaśmiał się.
Tytan obserwował dziewczynę jak w chodzi do basenu z gorącą wodą. Spojrzał na jej smukłe nogi, talię, biust a skończywszy na jasnej, trójkątnej twarzy. Nie było co obijac w bawełnę, jej wygląd go zwyczajnie pociągał, no bo w końcu jaki mężczyzna idąc ulicą nie zatrzymałby wzroku na takiej kobiecie? A ta była jeszcze w samym ręczniku. Tytanowi bardzo podobał się elfi typ urody. Elfickie kobiety zawsze sprawiały wrażenie jasnych i nieskazitelnych, podobało mu się to.

Przepraszam że pana nachodzę, przez przypadek zapomniała dopytać dozorce która z łaźni jest zajęta - Tytan nie odrywał wzroku od dziewczyny, już patrzenie bowiem sprawiało sporo przyjemności. -Ona jest chyba nawet ładniejsza niż Okami. - pomyślał sobie, chociaż wiadomo że raczej nie przynałby tego głośno. To chyba przez to że tak dawno nie spotkał żadnej przedstawicielki elfów. Firth wsparł sie łokciem na brzegu i oparł na ręce głowę. - Ależ już mówiłem że to nie problem. Nie spodziewałem się że przyjdzie do mnie ktoś o takiej urodzie. Bardzo mi miło...- wtedy twarz mu nieco zrzedła, bowiem rana na lewym nadgarstku wyraźniej przypomniała o sobie. Wyciagnął lewą rękę z wody, czuł jak ból pulsował z ukąszonego nadgarstka, a gorąca woda zdecydowanie w tym nie pomagała,  ułożył ją zaraz na brzegu. Plecy też dawały mu nieco znać. Mężczyzna uśmiechnął sie jakby nieco przez siłę. - Przepraszam, ostatnia noc dała mi trochę w kość. - Wyciągnął do dziewczyny rękę w gescie przywitania - Firthail, do usług panienki. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Czw Cze 04, 2015 11:41 pm

Czuła na sobie jego wzrok, nie czuła się skrępowana wiele razy przez coś takiego przechodziła. Właśnie przez wzgląd na swoją urodę przeszłość miała taką jaką miała. Wzdrygnęła się lekko. Nie powinna tego rozpominać. Zwróciła uwagę na to że mężczyzna miał bardzo głęboki i miły dla uszu głos.
- Ależ już mówiłem że to nie problem. Nie spodziewałem się że przyjdzie do mnie ktoś o takiej urodzie. Bardzo mi miło.. - Gdy mężczyzna to mówił, zwróciła uwagę na to że zbladł. Próbował skryć coś przed nią najwyraźniej coś go bolało... Gdy wyciągnął rękę z wody jej uwagę przyciągnęła rana na nadgarstku... widocznie ugryzło go jakieś zwierze.. Nie miała jakiegoś mega wielkiego doświadczenia w rozróżnianiu zwierząt po zębach gdyż ta umiejętność rzadko kiedy się przydawała. Tak czy siak miała wątpliwości.
Przepraszam, ostatnia noc dała mi trochę w kość....Firthail, do usług panienki. - wyciągnął do niej rękę więc ją uścisnęła. Duże - pomyślała trochę zdziwiona. Zbyt długo omijała mężczyzn przez co zapomniała jak duże potrafią być ich dłonie...
Miło mi, Jestem Syvi - powiedziała uśmiechając się trochę niepewnie. Wybacz moją ciekawość jednakże pierwszy raz widzę tego typu ranę.... - mówiąc to przesunęła się do niego bliżej po czym wzięła jego rękę i przyjrzała jej się z bliska. W jaki sposób powstała ? - zapytała przejeżdżając po niej delikatnie palcami.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 12:00 am

Miło mi, Jestem Syvi - Przywitał się z nią, miała delikatne i lekkie dłonie, takie jak na elfa przystało. Gdy ból nieco złagodniał, uśmiechnął się już bardziej szczerze. Przecież mając kogoś takiego obok, nie bedzie się krzywił z bólu. - Miło mi poznać. - odpowiedział.

Wybacz moją ciekawość jednakże pierwszy raz widzę tego typu ranę.... W jaki sposób powstała ? Dziewczyna przysunęła sie do niego i ujęła go za lewą rękę, gładząc ją swoimi delikatnymi dłońmi. Druga rzecz, za którą kochał elfki. Dotyk ich dłoni,jest zawsze taki delikatny i kojący... W sam raz na obolałe ciało. - To? Aaa, to właśnie pamiątka po tej nocy. - kiedy dotknęła palcami rany, mimo iż jej dłonie były takie delikatne, tytan syknął cicho z bólu. - To po ukąszeniu wampira. Za pewne zostanie blizna. Ech, kolejna do kolekcji, nie ma o czym mówić.- Spojrzał znowu na twarz elfki. - Wiesz że masz wspaniały dotyk? - zaśmiał sie delikatnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 12:10 am

Ah, a więc to nie zwierze - powiedziała bardziej do siebie niż do niego. Przyjrzała się raz jeszcze ranie... będzie zapewne bolało jeszcze długo, wampirzy jad powoduję że krew nie chce się zaskrzepić co powoduję ogólne spowolnienie zabliźniania.... - szeptała pod nosem. Potrząsnęła lekko głową co wybudziło ją z ''transu''. Sądzę że wywar z mniszka lekarskiego, rumianku oraz pokrzywy powinien złagodzić ból - powiedziała ignorując przez przypadek komplement mężczyzny. Przyjrzała mu sie jeszcze raz. Blizny miał także na plecach i policzku. Widzę że kłopoty nie omieszkały ciebie unikać - powiedziała przyglądając się mu z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 12:33 am

będzie zapewne bolało jeszcze długo, wampirzy jad powoduję że krew nie chce się zaskrzepić co powoduję ogólne spowolnienie zabliźniania.... - Nie zwrócił zbytniej uwagi na tę diagnozę, to nie pierwszy raz gdy ugryzł go wampir, wiedział więc dobrze z czym to się wiąże i że takie rany długo sie goją. Nie zaskoczyło go również że dziewczyna wiedziała co nie co na ten temat, w końcu elfy słyną ze swoich zdolności medycznych. Dlatego jeśli coś ci się stało, to najlepiej udać się właśnie do elfich medyków. - Wiem. Już kiedyś miałem wątpliwą przyjemność zetknąć się krwiopijcami. - rzekł spokojnie. - Kłopotliwe stworzenia. No, ale niech sobie nie myślą że wszystko im wolno. -

Widzę że kłopoty nie omieszkały ciebie unikać - Tytan znowu popatrzył na twarz elfki z nie małym rozbawieniem. - Oj, nie omijają. A bardzo czesto sam ich szukam. Taką mam już wojowniczą naturę, że musze szukać jakiejś zaczepki, nawet u wampirów. Haha. - Zerknął zaraz na jej białe włosy i typowe elfie uszy, na krótką chwilkę jego wzrok zjechał niżej i zatrzymał się na piersiach owinietych ręcznikiem, zaraz jednak podniósł go znowu na wzrok nowo poznanej dziewczyny. - Zdajesz się być dość śmiała, wiesz? Nie krępuje cię że jesteś tak blisko obcego faceta w samym ręczniku? - Zaśmiał się nieco rozbawiony. Jego humor zdawał się poprawić jeszcze bardziej. -Swoją droga, nigdy cię tu nie widziałem. Mieszkasz w instytucie?-

Słuchał ewentualnych odpowiedzi elfki, starając się trzymać wzrok na  jej twarzy, lecz korciło go żeby znowu spuścić wzrok niżej (ech, ci faceci). W końcu zerknął nieco niżej, lecz nagle rozszerzył oczy i odwrócił głowę w drugą stronę, nieco speszony. - Em, przepraszam cie, ale ręcznik ci się powoli zsuwa...-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 12:53 am

Zdajesz się być dość śmiała, wiesz? Nie krępuje cię że jesteś tak blisko obcego faceta w samym ręczniku? -Swoją droga, nigdy cię tu nie widziałem. Mieszkasz w instytucie?-
Zastanowiła się... gdyby powiedziała że nie krępuje to jej zapewne dociekałby dlaczego a to wiązałoby się zapewne z opowiedzeniem jej przeszłości... jednakże gdyby skłamała że ją to krępuje to cóż.... nie lubiła kłamać...
Cóż, nie nie krępuje mnie to - powiedziała ostrożnie dobierając słowa. Co do instytutu nie nie mieszkam tu... w sumie nie mieszkam nigdzie - powiedziała sama sobie się lekko dziwiąc. Jakoś do tej pory nie zwracała na to uwagi ale jak się teraz nad tym zastanowiła to .... ona nie ma nawet kąta który mogłaby nazwać swoim. Trochę przez to zmarkotniała i wtem:
Em, przepraszam cie, ale ręcznik ci się powoli zsuwa.. - powiedział Firth po czym Syvi spłonęła delikatnym rumieńcem. Podciągnęła pośpiesznie ręcznik po czym bąknęła: wybacz . Zapomniała się tylko przez chwilę i o! Taki był tego efekt. Było to dziwne bo w towarzystwie mężczyzn ZAWSZE miała się na baczności... musiała..
Ale tym razem było jakoś inaczej, wbrew jej oczekiwaniom w towarzystwie Firthail'a była dziwnie odprężona. Trochę to dziwne -pomyślała uśmiechając się do niego
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 1:28 am

Patrzył na Syvi, stale podziwiając jej urodę, chyba dopiero teraz zdał sobie sprawę jak bardzo mu brakowało takiego spotkania. Ostatnie takie przyjemne spotkanie miał chyba z Okami, lecz i w jej przypadku nie było to do końca spokojne, zważywaszy że nie wiedział wtedy kim ona jest, ba nawet początkowo podejrzewał że jest wampirem. Tutaj było inaczej, od początku wiedział z kim ma do czynienia. Czuł się naprawdę odprężony. Cóż za idealny zbieg okoliczności, po takiej felernej nocy, akurat na drugi dzień miał jak ukoić skołatane nerwy.

Cóż, nie nie krępuje mnie to- Tytan uśmiechając sie rzekł: - Doprawdy? Ciekawy jestem kto pierwszy wymyślił streotyp elfki, jako pięknej blondynki, która jest milutka, cichutka i nieśmiała. -

Co do instytutu nie nie mieszkam tu... w sumie nie mieszkam nigdzie - Obserwując stale dziewczynę dostrzegł lekkie zmartwienie na jej twarzy. - Naprawdę nie masz mieszkania? Przecież to nie problem. Porozmawiaj z władzami instytutu, na pewno znajdą ci jakieś lokum, gdzie bedziesz mogła zamieszkać. - i zaraz dodał. - Miło by bylo mieć taką sąsiadkę. -

wybacz - Tytan zaśmiał się po czym odwrócił głowę z powrotem w strone elfki. - Nic się nie stało, jestem pewien że za takie widoki nie musiałabys mnie przepraszać, no ale sama rozumiesz...- machnął teatralnie ręką - mi nie wypadało. - uśmiechnął się serdecznie, testując za razem dla żartu jak będzie wyglądała jej reakcja. Wtem znowu poczuł ból w plecach, a konkretnie w łopatce. Lekki grymas bólu zagościł na jego twarzy. Firth sięgnął ręką do tyłu i dotknął bolącego miejsca. - Cholera. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 1:42 am

Doprawdy? Ciekawy jestem kto pierwszy wymyślił streotyp elfki, jako pięknej blondynki, która jest milutka, cichutka i nieśmiała. Zastanowiły ją jego słowa. Elfy ciche i nieśmiałe? Hmmm może gdy przebywając z innymi rasami rzeczywiście takie są? Bo on nie zauważyła by jakakolwiek elfka a tym bardziej elf, był nieśmiały... A może tylko ona wpadała na tego typu elfy... Nie wiedziała zbytnio co na to odpowiedzieć więc milczała, przyglądając mu się.
Naprawdę nie masz mieszkania? Przecież to nie problem. Porozmawiaj z władzami instytutu, na pewno znajdą ci jakieś lokum, gdzie bedziesz mogła zamieszkać. - i zaraz dodał. - Miło by bylo mieć taką sąsiadkę.
Ona miałaby zamieszkać gdzieś? Było to kuszące.. osiedlić się gdzieś ... móc wreszcie nazwać coś swoim domem... Nie to odpada.. Woli chyba jednak mieszkać dziko, wszędzie... Poza tym nie uśmiechało jej się mieszkanie gdzieś konkretnie ... ale samotnie. Zaczynała mieć już dość izolowania się od innych. Skrycie pragnęła towarzystwa...
Cóż to chyba odpada - tylko tyle odpowiedziała z nieznacznym grymasem na twarzy.
Gdy Firth się skrzywił i sięgnął ku plecom zauważyła że ma on tam dość dziwne znamie może bliznę które najwidoczniej bardzo go boli. Zastanawiała się przez chwilę co by tu zrobić po czym delikatnie przyłożyła dłonie do miejsca w okolicy łopatki i zaczęła mruczeć pod nosem zrozumiałe tylko dla elfów słowa. Po chwili poczułą jak mięśnie pod jej rękoma się rozluźniają, została się tylko praktycznie niewidoczna drobna blizna. Wybacz, ale więcej chyba nie jestem w stanie zrobić - powiedziała przepraszającym tonem. Ból powinien zniknąć - dodała po chwili
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Pią Cze 05, 2015 4:06 pm

Siedzieli sobie tak w basenie i kontynuowali rozmowę. Cóż miła odmiana od użerania się z tymi wszystkimi dziwami natury. Chociaż jakby na to spojrzeć inaczej to on i ona też nie byli zwyczajni. Zwyczajni? Czyli jacy? W sensie bardziej podobni do ludzi? Mniej wyróżniający się? A zresztą, czy to w tej chwili takie istotne?

Cóż to chyba odpada. - Tytan i tym razem dostrzegł lekki grymas na jej twarzy, w końcu bacznie się jej przyglądał. - A dlaczego odpada? - zapytał - Jest jakiś konkretny powód? Czy po prostu nie lubisz mieszkania w mieście? Właściwie nazywanie tego miastem, jest trochę nadwyraz. Nie ma tu zbyt wielu mieszkańców, jak sama widzisz, nawet łaźnia świeci pustką. - uśmiechnął się lekko. - Dla mnie jest tu czasem nawet, aż za spokojnie, chociaż akurat nie w tej chwili -

Gdy dokuczliwy ból pleców znowu dał o sobie znać, w głębi duszy wkurzył się. Czemu akurat teraz, kiedy rozmawia? Kuźwa! Ale dziewczyna zbliżyła się wtedy do niego, przyłożyła rękę do jego łopatki i wymamrotała jakieś zaklęcie, czy coś w tym rodzaju. Te słowa bez wątpienia były w języku elfów. Firth kiedyś nawet uczył się go co nieco z bratem, ale nigdy mu nie szło, był na to zbyt niecierpliwy. Zaraz poczuł że się odpręża, a ból stopniowo słabnie. Dotyk elfki miał w sobie to coś że był taki wspanialy. Wybacz, ale więcej chyba nie jestem w stanie zrobić - Tytan mimowolnie się uśmiechnął. Ból powinien zniknąć - W końcu rzekł - Wiesz, jesteś aniołem. - zaśmiał się - Faktycznie już tak nie boli, dziękuję ci Syvi. - Tytan zamilkł na chwilę i miał minę jakby się zastanawiał, czy coś powiedzień. Zaraz odwrócił się przodem do krawędzi basenu i ułożywszy na nim ręce, oparł na nich swoją brodę. - Wybacz, to może troche zbyt śmiała prośba, ale... Jak już mówiłem wcześniej masz wspaniały dotyk, taki... kojący. Zechciałabyś rozmasować mi plecy? Wciąż mi trochę dokuczają. Chociaż krótką chwilkę. - nie odwracając głowy zerknął w bok, próbując dojrzeć swojego rozmówcę i jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 10:39 am

A dlaczego odpada? - Jest jakiś konkretny powód? Czy po prostu nie lubisz mieszkania w mieście? Właściwie nazywanie tego miastem, jest trochę nadwyraz. Nie ma tu zbyt wielu mieszkańców, jak sama widzisz, nawet łaźnia świeci pustką. - Dla mnie jest tu czasem nawet, aż za spokojnie, chociaż akurat nie w tej chwili.
Czy nie odpowiada jej mieszkanie w mieście? Nie, co jak co ale na pewno nie oto jej chodziło, tylko jak ona miała ubrać w słowa to co ją trapiło tak by Firth to zrozumiał? Zastanowiła się nad tym przez chwilę wodząc palcem po lustrze wody...
Cóż.. to raczej nie o to mi chodzi- zaczęła, rozważnie dobierając słowa, przygryzając przy tym dolną wargę. Chodzi raczej oto że eh... cóż pierwszym problemem jest to lokum...Bardzo długo mieszkałam sama... w dziczy... Wątpię by ktokolwiek chciał mi udostępnić budę dla psa a co dopiero mieszkanie- ciągnęła trochę kpiącym tonem. Osobiście nie uważała siebie za dzikuskę, ale miejscowi mieli już wyrobione zdanie na ten temat. Denerwowało ją to bo maniery i ogólną prezencje miała lepszą od większej części ludzi zamieszkujących Byakko... Może i owszem miała czasem ubrudzone tu i ówdzie ubrania czy też liście we włosach no ale mieszkając w dziczy wygląda się tak jak wygląda, poza tym to o niczym nie świadczy. Po chwili podjęła dalej temat, wpatrując się w obłoki pary: - Poza tym eh jeśli miałabym już gdzieś mieszkać... to cóż nie chciałabym mieszkać sama... Może to trochę dziwne ale tego właśnie na obecną chwilę pragnę... Zbyt długo unikałam towarzystwa innych... Samotność zaczęła mi doskwierać. Nie miała pojęcia dlaczego mu się zwierza, ale taka była prawda, od dłuższego czasu naprawdę była przygnębiona swoją samotnością. Wybory jakich dokonała wymuszone przez jej przeszłość, doprowadziły ją do takiej a nie innej sytuacji. Na wzmiankę o masażu uśmiechnęła się i bez słowa podeszła do jego pleców, trochę do nich przylegając(aczkolwiek nie całym ciałem). Delikatnymi ale stanowczymi i posuwistymi ruchami dłoni poczęła rozmasowywać wyraźnie spięte i wymęczone mięśnie. Czuła pod palcami ich wyraźny zarys oraz lekko wypukłe blizny. Uśmiechnęła się pod nosem. Naprawdę i jego życie nie oszczędzało...
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 12:08 pm

Gdy zadał dziewczynie pytanie odnośnie mieszkania, widział jak przez chwilę zastanawia się co mu odpowiedzieć. Cóż.. to raczej nie o to mi chodzi- zaczęła, rozważnie dobierając słowa, przygryzając przy tym dolną wargę. Chodzi raczej oto że eh... cóż pierwszym problemem jest to lokum...Bardzo długo mieszkałam sama... w dziczy... Wątpię by ktokolwiek chciał mi udostępnić budę dla psa a co dopiero mieszkanie- Trochę go to zaskoczyło, zwazywszy że dziewczyna absolutnie nie wyglądała, ani nie zachowywała sie jak jakaś wywłoka z lasu. Właściwie nie rozumiał, czy ludzie faktycznie są tacy ślepi, czy dziewczyna ma po prostu takie kompleksy na swoim punkcie. Było to w jego ocenie dziwne, zważywaszy że zachowuje się dość śmiało...
- Poza tym eh jeśli miałabym już gdzieś mieszkać... to cóż nie chciałabym mieszkać sama... Może to trochę dziwne ale tego właśnie na obecną chwilę pragnę... Zbyt długo unikałam towarzystwa innych... Samotność zaczęła mi doskwierać. Tytan zamyślił się i zerknął ku górze. Samotność... taaa, jak wielu ludzi się z nią boryka. By zrobił imprezę dla osób samotnych, to by się poznali i już nie byłoby tylu samotnych. Płonne nadzieje, ale zawsze jakieś.
- Samotność powiadasz... Cóż, teraz jestes tu ze mną, więc chyba nie czujesz się teraz samotna. Poza tym mogłabyś mnie odwiedzać. - uśmiechnął sie serdecznie ukazując białe zęby - Niestety na mieszkanie samej nic ci nie poradzę, mógłbym cię zaprosić do mnie, ale moje mieszkanie jest za małe dla dwóch osób. Poza tym nie chciałabyś chyba mieszkać z co dopiero poznaną osobą. -

Kiedy poprosił elfkę o masaż, nie usłyszał odpowiedzi, lecz tylko lekki chlust wody. Zaraz poczuł jak elfka nieco przylgnęła do jego pleców, zadrżał lekko. Gdy poczuł jej delikatne dłonie na swoich plecach, uśmiechnął się i mimowolnie zamknął oczy. Firth całkiem odpłynął rozkoszując się pieszczotami, jaki Syvi uraczyła jego plecy. Westchnął cicho i delektował się tym uczuciem jakiś czas, jednak stwierdził że nie wypada mu tak wykorzystywać swojej nowej znajomej, daltego przez siłę uniósł głowę zerkajac do tyłu. -Dziękuję ci bardzo, tyle mi wystarczy. - oczekiwał teraz na to że elfka od niego odstąpi. - Syvi, jak mogę ci się odwdzieczyć za uśmierzenie mojego bólu i masaż?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 8:59 pm

- Samotność powiadasz... Cóż, teraz jestes tu ze mną, więc chyba nie czujesz się teraz samotna. Poza tym mogłabyś mnie odwiedzać. - uśmiechnął sie serdecznie ukazując białe zęby - Niestety na mieszkanie samej nic ci nie poradzę, mógłbym cię zaprosić do mnie, ale moje mieszkanie jest za małe dla dwóch osób. Poza tym nie chciałabyś chyba mieszkać z co dopiero poznaną osobą.
Odwiedzać Firtha? Nie spodziewała się z jego strony takiej propozycji... Było to bardzo miłe zaskoczenie i zapewne chętnie z tego skorzysta. Zdążyła go polubić. Uśmiechnęła się mimowolnie po czym powiedziała: Co do odwiedzin to miło z twojej strony i coś czuję że skorzystam z zaproszenia, a cóż mieszkanie z obcą osobą nie jest złe ale nie będe się nikomu narzucać już wolę mieszkać w lesie.... Taak nie miała zamiaru być dla nikogo ciężarem czy też utrapieniem... wolała już uchodzić za dzikuske mieszkającą samotnie w lesie..
Dziękuję ci bardzo, tyle mi wystarczy. - oczekiwał teraz na to że elfka od niego odstąpi. - Syvi, jak mogę ci się odwdzieczyć za uśmierzenie mojego bólu i masaż?-
Na te słowa odsunęła gwałtownie od niego. Odwdzięczyć się? Jej? Pierwszy raz w życiu ktoś chciał jej się za coś odwdzięczyć... Mimowolnie strzeliła buraka.
Ekhem, n..nic nie musisz robić - powiedziała zakłopotana. Nie przywykła do tego by ktoś był jej za coś wdzięczny... zazwyczaj była wykorzystywana i gnębiona przez innych... Wdzięczność była dla niej obcym odczuciem... Odwróciła się spłoszona byle tylko nie pokazać swojej parszywej gęby (takiego właśnie określenia używali względem niej jej pobratymcy... i rodzina...)
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 10:01 pm

Co do odwiedzin to miło z twojej strony i coś czuję że skorzystam z zaproszenia, a cóż mieszkanie z obcą osobą nie jest złe ale nie będe się nikomu narzucać już wolę mieszkać w lesie... Tytan uśmiechnął się po raz kolejny, który to już raz dzisiaj? Rano zanim spotkał dziewczynę zdążył to zrobić tylko dwa razy, a zapowiadało się że ten dzień spędzi na kurowaniu ran i odpoczynku, w dość kiepskim nastroju, a tu proszę. To niewiarygodne jak spotkanie z inną, przyjemną osobą może sprawić tyle radości. - Czemu od razu narzucać? Wcale mi się nie narzucasz. Ale, dobra... Przemyśl sobie jeszcze propozycję mieszkania w instytucie, myślę że to lepsze niż mieszkanie w leśnej głuszy. A jeśli będziesz miała ochotę, to wpadaj do mnie śmiało. Mieszkam na parterze, pokój z nr 3. -

Potem zaś, gdy jakże przyjemny masaż dobiegł końca i tytan zapytał się jak może okazac swoją wdzieczność, reakcja dziewczyny była w jego ocenie trochę dziwna. Odsunęła się od niego gwałtownie i zaczęła sie jąkać. - Ekhem, n..nic nie musisz robić - Firth odwrócił się i oprał plecami o brzeg basenu. Zobaczył że dziewczyna stoi do niego odwrócona. - Daj spokój, nie musisz sie tak chować. - zaśmiał się - Prawdę mówiąc miałem już spisac ten dzień na straty, a dzięki twojemu towarzystwu zdecydowanie poprawił mi się nastrój. Zaproponowałbym ci też masaż w ramach rewanżu, ale moje dłonie w odróżnieniu od twoich są twarde i szorstkie. Stworzone raczej do trzymania miecza niż do pieszczot. - Jeśli sie odwróciła tytan wskazał gestem reki żeby usiadła obok niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 10:33 pm

Daj spokój, nie musisz sie tak chować. - zaśmiał się - Prawdę mówiąc miałem już spisac ten dzień na straty, a dzięki twojemu towarzystwu zdecydowanie poprawił mi się nastrój. Zaproponowałbym ci też masaż w ramach rewanżu, ale moje dłonie w odróżnieniu od twoich są twarde i szorstkie. Stworzone raczej do trzymania miecza niż do pieszczot.
Tak sie chować.... Wiedziała że dla innych jej reakcja może być mocno przesadzona ... ale cóż jej przeszłość wydrążyła w jej psychice dziury które trudno zasklepić... jedną z nich była uprzejmość ze strony innych.. Gdy zdarzyło się że ktoś był dla niej miły .. cóż reagowała tak a nie inaczej, niestety nie panowała nad tym. Odwróciła się w stronę Firtha próbując się uśmiechnąć ale niestety wyszedł z tego grymas.. Usiadła obok niego nie wiedząc co ze sobą zrobić. Rozważała jego pomysł o zamieszkaniu w instytucie ale nadal się bała że znowu usłyszy odmowę.. Niby przeszła przez to wiele razy ale ciągłe odmowy zawsze podłamują człowieka. Wzdychnęła po czym powiedziała: - Co do instytutu to ehh rozważę to... ale nie jestem pewna czy zechcieliby tak kogoś takiego jak ja. - mówiąc to poprawiła zsuwający się ręcznik. Ten dzień jest pełen wrażeń. Miała tylko wziąć szybką kąpiel i wrócić do swej samotni w lesie a tu bum. Spotkała interesującego mężczyznę którego w dodatku polubiła. Żaden dzień nie był dla niej od dłuższego czasu tak miły jak ten. Spojrzała wdzięcznym wzrokiem na swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 11:25 pm

Dziewczyna odwróciła się w jego stronę i mimo iż sie uśmiechała, czuł że ten uśmiech jest wymuszony. Usiadła obok niego, ale jakby nie wiedząc co robić? Może jest aż tak śmiała jak twierdziła na początku.  - Co do instytutu to ehh rozważę to... ale nie jestem pewna czy zechcieliby tak kogoś takiego jak ja. - po czym uśmiechnęła sie do Tytana. Firth odwzajemnił uśmiech i zbliżył rękę do jej twarzy, odgarniające jej zrebrzyste włosy na spiczaste, elfie ucho. - Masz bardzo ładny uśmiech - zaraz też schował rękę pod wodę, oparł się mocniej o brzeg i odchylił głowę do tyłu i przymknowszy oczy odetchnął.
- A swoją drogą, skoro mieszkasz w lesie, to z czego się utrzymujesz? Masz jakieś źródło dochodu? - W sumie domyślał sie że może chodzić o jakieś zielarstwo, myślistwi i tego typu historie, w końcu właśnie taki tryb życia prowadziły elfy, a przynajmniej część z nich, bo ci lepiej urodzeni gustowali raczej życie w wytwornych i fikuśnych pałacach, gdzie niczego im nie brakowało.

Po ewentualnej odpowiedzi, tytan przez chwilę myślał co by tu nie "przeskrobać" i wpadł na pewien pomysł. Wskazał palcem na pobliski dach i zarzucił tekstem w stylu "Popatrz tam! Widzisz?". Gdy tylko elfka raczyła spojrzeć we wskazane miejsce, tytan machnął ręką po tafli wody ochlapując swoją nową znajomą, nie kryjąc rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Sob Cze 06, 2015 11:47 pm

A swoją drogą, skoro mieszkasz w lesie, to z czego się utrzymujesz? Masz jakieś źródło dochodu?. Gdy Firth ją o to zapytał niby miała gotową odpowiedź ale domyślała się że on sam się tej odpowiedzi domyśla. Wiadome jest chyba każdemu że elfy najczęściej polują czy też bawią się w zielarzy... Ona sama osobiście wolała zielarstwo... nie przepadała za zabijaniem zwierząt, jednakże raz czy dwa zabiła człowieka... Brzydziła się tym ale było to w okresie kiedy nie miała grosza przy duszy a znajdowała się w okolicznościach takich a nie innych. Wzdrygnęła się na samą myśl ale powiedziała tylko: - coś czuję że sam się domyślasz z czego się utrzymuję . Na komplement odpowiedziała uśmiechem a gdy Firth powiedział:Popatrz tam! Widzisz?" wskazując na dach, spięła się sięgając mimochodem pod ręcznik do sztyletu nie wyciągając go jednak. Spojrzała na dach ale nic nie zobaczyła, rozluźniła się po czym odwróciła do towarzysza po czym dostała wodą w twarz. A więc to tak! Zaśmiała się szczerze po czym odpowiedziała tym samym. A po chlaśnięciu wodą Firtha odeszła od niego na ''bezpieczną'' odległość cały czas się śmiejąc
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Nie Cze 07, 2015 1:51 pm

- coś czuję że sam się domyślasz z czego się utrzymuję . Tytana spodziewał się raczej konkretnej odpowiedzi, ale w gruncie rzeczy miała rację, domyślał się. - hehe, owszem dobrze czujesz. Stawiam że skoro mieszkasz po lasach to musisz zajmować się zielarstwem, tudzież myślistwem. No bo co innego możesz jeszcze robić? Chyba że mnie czymś zaskoczysz. -

Potem była akcja z wodą. Tak jak Firth przewidział udało mu się zaskoczyć Syvi i przeprowadzic wodny atak. Dziewczyna zaśmiała się i oddała sobie i poczęła uciekać przed tytanem. Mężczyzna rozbawiony zasłonił się ręką, wstał i chciał ruszyć za elfką, ale zaraz złapał ręką za ręcznik, żeby teraz jemu się nie zsunął. Sunął w wodzie żeby dostać elfkę, jednocześnie chlapiąc ją drugą ręką, mając przy tym sporo zabawy. Próbował zajść dziewczynę tak żeby zapędzić ją do rogu i uniemożliwić ucieczkę. Firth mając spory siły w rękach nie szczędził jej do wywoływania kolejnych fal wody, mających zalać jego towarzyszkę. Ech... zupełnie jak dzieci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Nie Cze 07, 2015 2:06 pm

Na początku miała małe trudności z unikaniem kolejnych chlaśnięć wody a potem zupełnie przestała ich unikać. Chichotała rozbawiona jak małe dziecko. JAKŻE DAWNO SIĘ TAK NIE BAWIŁA! gdy Firth zapędził ją do rogu basenu nie miała nawet chęci by próbować uciekać ale i tak zrobiła zwinny unik przed jednym z chlustów po czym prześlizgnęła się pod reką swojego kompana? zrobiła dwa kroki w tył po czym zupełnie niespodziewanie poślizgnęła się wpadając całkowicie do wody!
Powrót do góry Go down
Firthail


avatar


PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Nie Cze 07, 2015 2:26 pm

Śmiechą po prostu nie było końca, niczym dzieciaki chlapali się w basenie, mając już teraz również całe głowy mokre. On sam nie pamietał kiedy robił coś takiego, zazwyczaj radochę sprawiało mu bicie się po pyskach, ale coś takiego? Nie mógł uwierzyć w to co teraz robi.

Firth zapędził dziewczynę w kozi róg, chlapiąc ją coraz mocniej. Dziewczyna nie mając jak uciec, zręcznym ruchem przemknęła pod jego ramieniem. Tak... elfy to były zawsze zwinne bestie. Mężczyzna zaraz odwrócił się żeby pognać za nią, ale zaraz ujrzał jak dziewczyna sie poślizgnęła i wpadła całkiem pod wodę. Tytan zrobił kilka kroków w przód i szybko zanurzył się w wodzie, próbując ją wyciagnąć na oślep z wody, bowiem woda była tak ciepła że nie mógłby otworzyc w niej oczu. Na ślepo szukał jej wyciągniętymi rękoma, nagle coś poczuł pod ręką, ale nie wiedział nawet, którą część ciała konkretnie znalazł, ale stawiał że łydkę. Drugą ręką nie miał wątpliwości że chwycił jej rękę, przesunął ją trochę próbując dotknąć jej pleców. Po krótkiej chwili wynurzył się z gorącej wody, z Syvi na rękach. Mężczyzna parsknał, próbując pozbyc się wody z nosa, potrząsnął głową żeby woda spłyneła z oczu. Zerknął na Syvi i zaraz odwrócił głowę ze śmiechem. - Hehe, popraw sobie ręcznik. I chodźmy do brzegu, bo i mnie zaraz spadnie. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   Nie Cze 07, 2015 2:46 pm

Gdy wpadła do wody, oczy strasznie ją rozbolały, więc je szybko je zamknęła. Po chwili poczuła jak łapie ją Firth. Nie była zbyt dobrym pływakiem i zapewne gdyby nie woda westchnęłaby z ulgą. Gdy się wynurzyli łapczywie zaczerpnęła powietrza, krztusząc się lekko ze śmiechu.
Hehe, popraw sobie ręcznik. I chodźmy do brzegu, bo i mnie zaraz spadnie. -
Za radą mężczyzny podążyła wraz z nim do brzegu, poprawiając przy tym ręcznik. Gdy już dotarli zgarnęła swoje włosy do tyłu po czym powiedziała nadal rozbawiona:
- To było świetne, naprawdę, miła odmiana. Ale coś czuję że niedługo zacznę się marszczyć.-mówiąc to wyszczerzyła się do niego. Zasiedzieliśmy sie trochę co? - zapytała retorycznie, nadal się uśmiechając. Rozciągnęła się po czym dopowiedziała: - Takich dni mogło by być więcej...
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Łaźnia nr 1   

Powrót do góry Go down
 

Łaźnia nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Byakko :: Łaznie-