IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja  


Share | 
 

 Polany

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Biały Tygrys


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Czw Cze 18, 2015 9:18 pm

Pogoda w jednej chwili diametralnie się zmieniła. Czy jej kaprysom nie będzie końca? Można by było myśleć z irytacją, jednak słońce, które właśnie wzeszło swymi przyjemnie gorącymi promieniami rozproszyło w Twej głowie podobne myśli, przynajmniej częściowo. W końcu zapowiadały się piękne dni, a chmury wedle zapisanych przepowiedni poczęły wędrować po Niebie- i tylko Ci, którzy prawdziwie obłoki obserwować umieli, wiedzieli, że ich podróż nie odbywa się bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Czw Cze 25, 2015 8:17 pm

Zazgrzytała zębami, słysząc jego pytania i niezbyt miły ton. Gdyby mogła, zdezintegrowałaby od razu dzieciaka i problem byłby z głowy, ale z drugiej strony jego zachowanie było uzasadnione. Dlatego wyprostowała się, mierząc go obojętnym spojrzeniem. Te cholerne kaprysy pogody...Czy naprawdę musi być ona tak zmienna? Czasem słońce, czasem deszcz...Ona w tej chwili wolałaby słońce. Pyta o ich rodzinę... "Miałyście inne matki czy bardzo niegrzecznego tatusia?" Jeśli przyjąć taką hipotezę, to tak, ale na Jashina, jakie pytania! Musiała się zaśmiać, no po prostu musiała. Jeżeli jej demony podsłuchiwały całą tę scenę, zapewne osłupiały - w końcu Halle nigdy się nie śmiała.
- Halle Sternritter. Miałyśmy z Okami wspólnych rodziców, tyle że ona ma wygląd po matce. Ja przypominam ojca. Każda z nas jednak wzięła inne nazwisko. To przez...zaszłości klanowe.
Kłamstwo, bo wcale się tak nie nazywała, ale nie musi znać jej prawdziwej godności. Półprawda wydawała się jej lepsza.


Ostatnio zmieniony przez Halle dnia Sob Cze 27, 2015 11:25 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rook


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Czw Cze 25, 2015 9:01 pm

Chłopak wysłuchał jej jednym uchem, choć nie znaczyło to wcale, że nie zważał na słowa kobiety. Zwyczajnie nie dawał po sobie znać, ze mu zależy, ale tylko udawał. Grał dobrze swoją rolę, nie pokazując że Halle wywarła na nim jakieś większe  wrażenie. Gdy mu się przedstawiła, łotrzyk niedbale przyłożył palec wskazujący do skroni, co można by nawet podpiąć pod salut, gdyby nie mina, jaką przy tym zrobił. Człek najwyraźniej nie był zbytnio przyzwyczajony do subordynacji.
- A na mnie wołają Gawron, miło mi - odpowiedział dziewczęciu, dość zresztą rezolutnie. Przy okazji powoli podniósł się na równe nogi, dygocząc przy tym tak bardzo, jakby znalazł się na siedmiodniowym głodzie. Zdecydowanie nie był w pełni sił, ale czy miało to jakieś większe znaczenie?
- Nie bierz tego do siebie, ale jak tak patrzę na Ciebie i Twoją siostrę, to trochę współczuje waszej matce. Z waszego ojca musiał być niezły byczek... - wyrzucił z siebie po chwili, uznając to chyba za całkiem sympatyczny żart.
Rook rozglądał się za czymś, zamiast poświęcić potępionej choć minimum spojrzenia. Wkrótce też znalazł to, czego najwyraźniej szukał, bowiem zgięty prawie że w pół, zaczął powoli iść w owym kierunku Jego cel stał się jasny, gdy pośpiesznie zaczął wdziewać  wpierw koszulę, a następnie płaszcz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Halle


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Sob Lip 11, 2015 8:32 pm

Nie bierz tego do siebie?! A wzięłaby i to chętnie, gdyby nie wyobrażenie majestatycznego, potężnego Jashina, Pana Kary i Nadziei, jako zwykłego "byczka". Zaczęła się śmiać, po prostu śmiała się jak wariatka, kręcąc głową w podziwie. To była komiczna sytuacja, a jej wyobraźnia zapełniła wszelkie luki w powstającym obrazie tejże. No nic...Pozostaje ruszać dalej. Ramię i szyja zapiekły ją straszliwie, więc się skrzywiła niechętnie i z niezadowoleniem. Znowu ten środek? Yare, yare. Czy to niezbyt...
I wtedy opanowało ją TO. Głód. Szaleńczy głód, żądza, nazwij to jak chcesz. W każdym razie obiektem tegoż głodu była Okami. Jej kochane Wilczysko ją wzywało, musi więc pędzić! Natychmiast stawić się na wezwanie swojej Wybranej Siostry!
- Muszę już iść. Żywię jednak nadzieję, że niedługo się spotkamy. - oznajmiła, po czym pognała przed siebie, jakby ją goniły słit króliczki i Uro-chan w dodatku. Moc księżyca już działa...Tylko czy zdąży na czas, nim jej Pani dopełni rytuału?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rook


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Sob Lip 11, 2015 9:23 pm

- Bez urazy, ale wolałbym nie... jeśli łaska - mruknął w odpowiedzi, choć dziewczyny dawno już nie było w okolicy. Jakoś nie bardzo odpowiadał mu jej nietypowy śmiech. Właściwie... było to na tyle złowróżbne, że Gawronowi po plecach przeszły ciarki... a może to z zimna? Sam już nie wiedział, bo od jakiegoś czasu trząsł się niczym chędożony epileptyk...
Ubrał się w końcu i dokładnie zawinął w o wiele za duży nań płaszcz i powoli ruszył w stronę ukochanego miasta. Po cholerę w ogóle z niego wychodził?! Ach, tak... Zmiennokształtna. Miał nadzieje że żadnej więcej nie spotka... A droga? Cóż, czekała go daleka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Nie Paź 04, 2015 7:42 pm

Iggy przybyła tu żeby pobyć sama. Przy Elfach czuła się odmieńcem. Jej myśli powędrowały do momentu, w którym straciła wszystko. Nie wiedziała, co zabiło jej rodzinę, ale miała nadzieję, że chociaż jej siostra, taki sam odmieniec jak ona, przeżyła. Gdyby tylko dała jakiś znak... Nawet nie zauważyła, kiedy po jej twarzy zaczęły płynąć łzy. Odpędziła od siebie jakiekolwiek myśli o jej rodzinie. Mogłaby się założyć, że jej oczy były granatowe, co oznaczało smutek. Zaczęła nucić pod nosem melodię, którą pamiętała z czasów dzieciństwa. Już po chwili jej oczy znów stały się zielone, co oznaczało dobry humor. Coś w sercu podpowiadało jej, że jedno z jej rodzeństwa żyje, ale nie wierzyła w przeczucia. Nawet jeśli żyje, to nie mam pewności, że ją spotkam.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 08, 2015 5:00 pm

Pewności nigdy się nie ma, ale przypadki chodzą parami. Tak proszę państwa, oto ona! Daenerys Zrodzona w Burzy! Elfica, w której żyłach nadal płynęła krew smoka. Jej skóra nadal była rozgrzana, przez to że dopiero niedawno na powrót przemieniła się w dziewczynę. Jej oczy nadal tworzyły szparki i błądziły niespokojnie po terenie. Nagle Dany zobaczyła fioletowowłosą dziewczynę. Jej kształtne usta rozszerzyły się a źrenice stały się na powrót okrągłe. Dany znów wyglądała jak szczęśliwa nastolatka wtedy, przed napadem smoka na ich dom. Zobaczywszy Ignis rzuciła jej się na szyję.
-Siostrzyczko...- wyszeptała. -Bałam się że już nigdy cię nie zobaczę.
Wciągnęła mocno w nozdrza jej cytrynowo-cynamonowy zapach. Zapach ich domu. Dziewczyna odsunęła się od siostry i spojrzała w jej oczy. Zielone- barwa szczęścia. Dany zaczęła nagle trapić jedna myśl.
-Czy ty też...- zerknęła na swoje lekko najeżone łuski na ramionach, po czym spojrzała na siostrę wymownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 08, 2015 7:28 pm

Niespodziewanie ktoś rzucił się na jej szyję. Zobaczyła, że to jej ukochana siostra. Dany... Bałam się, że... -Kilka łez spłynęło po jej policzkach. Ale żyjesz! Wysłuchano moich próśb! A skoro Daenerys żyje to może mama, tata i... Przeraziła się, że zapomniała jak miał na imię jej brat. A co z mamą i resztą rodziny? Czy oni gdzieś tu są? Jej oczy zmieniły kolor na bursztynowo-szmaragdowy (szczęście, zaskoczenie i rodzinna miłość). Popatrzyła w piękne oczy swojej siostry. Nie mogła odczytać z nich żadnych emocji. Zauważyła, że Dae jest jej wzrostu mimo, że jest trzy lata młodsza. Iggy głośno przełknęła ślinę Opowiesz mi, co stało się w trakcie mojego spaceru? Czy nie jesteś na to gotowa? Na nieme pytanie siostry skinęła głową. Miałaś dowiedzieć się o tym w dniu siedemnastych urodzin, ale... Spuściła głowę. Nauczyłam się kontrolować emocje. Nie będę płakać. Wzięła głęboki wdech. Po tym jak wróciłam do domu wszędzie było mnóstwo krwi... Pomyślałam... Pomyślałam, że nie żyjecie. Nie weszłam do środka. Nie chciałam widzieć waszych ciał... Ukrywałam się w lesie kilka dni, ale coś kazało mi wrócić do domu. Tym razem weszłam do środka i zastałam tam jakąś staruszkę, która poprosiła mnie o to, żebym została z nią. Była bardzo miła i nie bała się mnie. Od razu jej zaufałam. Nasza więź pogłębiła się, kiedy zaczęła mnie uczyć różnych rzeczy związanych ze smoczą częścią mnie. Niestety umarła, a ja przybyłam tutaj... Od razu zrobiło jej się lżej. Chciała komuś to powiedzieć. Przytuliła siostrę do siebie mocno. Jak mnie znalazłaś? Chyba, że... To tylko mój kolejny sen...
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 09, 2015 2:38 pm

Kiedy Ignis zapytała Daenerys o rodziców i brata, dziewczyna spuściła wzrok. Kiedy znów spojrzała w oczy siostry, tak pełne nadziei... Po jej policzku spłynęła łza smutku. Iggy, ja... oni... Oni nie żyją! Ani rodzice, ani Ethan. Przeżyłam tylko ja. Jej niebieskie oczy przybrały smutną, szarą barwę. Znów spojrzała na siostrę i skinęła głową. Kiedy poszłaś na spacer, na nasz dom spadł ogromny smok. Zamordował rodziców na moich oczach i powiedział że jest pół smokiem i pół elfem, a my jesteśmy jego córkami. Nie chciałam go słuchać, on ryknął i obudził śpiącego Ethana. Malec zaczął płakać, a smok zdał sobie sprawę, że nasza mama ma dziecko z innym i wspiął się na dach. Ja pobiegłam schodami w górę, ale było za późno. Dany spojrzała na siostrę swoimi pięknymi oczami. Wtedy właśnie zmieniłam się w smoka. Przepędziłam Drago i sama uciekłam do lasu. Gdy wróciłam jakiś rok później, poczułam twój zapach i za nim poszłam. Ze względu na własne bezpieczeństwo, zmieniłam się w dziewczynę dopiero wtedy gdy tu przybyłam. Dany wysłuchała opowieści siostry do końca i kiwnęła głową. Cóż... Też nie miała kolorowo... Dziewczyna westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 09, 2015 4:17 pm

Łzy płynęły po jej policzkach, kiedy słuchała opowieści siostry. Rodzice i Ethan nie żyją. Była na siebie wściekła. Obwiniała się za to, że poszła na spacer. Gdybym tylko została w domu. Dlaczego poszłam na ten cholerny spacer? Mama okłamywała mnie przed całe życie. Mówiła, że ta smoczą część mnie to tylko przypadek, że nie powinnam sobie zawracać tym głowy, a tak naprawdę człowiek, którego uważałam za ojca był tylko moim...opiekunem? Powiedz mi, jak ona mogła mi to zrobić? Jej oczy zrobiły się czerwone. To był znak, że powinna się uspokoić. Poczuła w gardle dym. Zaraz zionę ogniem-pomyślała. Miała rację. Chwilę później z jej gardła buchnęła potężna fala ognia. Jeszcze nigdy takiej nie przywołała i nie wiedziała jak ją zatrzymać. Próbowała uspokoić się na różne sposoby, ale jej to nie wychodziło. Poczuła się osłabiona, a świat zalała ciemność.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Sob Paź 10, 2015 8:29 am

//czy nasza historia nie przypomina ci momentami przygód Clary i Jace'a? xD

Ignis nagle zaczęła się o wszystko obwiniać. No tak. Cała ona: bierze wszystko na swoje barki. Daenerys osobiście WIEDZIAŁA, że to jej wina. Gdyby nie powiedziała, że ten smok nie jest jej ojcem, nie ryknąłby i nie obudził a potem usłyszał Ethana. Gdyby Dany mu nie zaprzeczała, to nie zabiłby ich wszystkich. Gdyby nie doszło do tego wszystkiego, nie wiedziałaby że w jej żyłach naprawdę płynie smocza krew i nadal żyłaby w kłamstwie. I z rodziną. Gdy Ignis skończyła mówić, Dany się odezwała: Hej, hej, hej! Zwolnij. Jak mogła NAS tak okłamać. Ty przynajmniej wiedziałaś o naszej smoczej części a ja nie. Przez cały czas byłyśmy zwodzone.
Nagle z ust siostry powiła się smużka dymu. Dany wiedziała co to oznacza i szybko upadła na ziemię. Siostra wytworzyła spory słup ognia, ale jak dla Dany była to tylko mała cząsteczka tego co potrafiłaby Iggy gdyby popracowała. Jak się okazało, dla siostry był to zbyt wielki wysiłek i zemdlała. Daenerys podczołgała się do pokrytej sadzą twarzy siostry. Ignis... Wyszeptała szturchając jej ramię. Źrenice jej oczu zwęziły się, to było dla niej za dużo. Otarła dłonią oblicze Iggy. Urwała kawałek swojego t-shirtu i okryła nim gardło siostry, bo wiedziała, że zawsze po użyciu ognia gardło momentalnie chłodnieje i potem strasznie boli. Iggy... Dany odgarnęła jej fioletowy kosmyk z czoła i klęknęła przy jej twarzy, czekając aż się obudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Sob Paź 10, 2015 6:32 pm

//Może troszeczkę...

Usłyszała swoją siostrę, ale nie mogła się obudzić. Przez jaj umysł zaczęły wlewać się wspomnienia. Ona, jej siostra i matka śmiejące się ze zrozumiałego tylko dla nich żartu, ona i Daenerys strzelające z łuku pod okiem ojca, Dany trzymająca Ethana na rękach, cała ich rodzina złączona w uścisku, najprawdopodobniej po kłótni rodziców. Nagle wszystkie wspomnienia zniknęły, a Ignis stała na polanie za siostrą, która odgarniała z jej twarzy (chodzi o ciało, a nie ducha) kosmyk włosów, Chciała zrozumieć, co się dzieje. Spróbowała dotknąć ramienia Daenerys, ale jej dłoń przeleciała przez siostrę na wylot. "Znowu mam jakiś pokręcony sen"-pomyślała. Poczuła na sobie czyjeś spojrzenie. Odwróciła się. Zobaczyła mamę, tatę i Ethana. Ucieszyła się i chciała coś powiedzieć, ale nie mogła Pomyśl, co chcesz powiedzieć.-w jej głowie odezwał się głos mamy. Co się dzieje? Spojrzała na rodzinę i zapragnęła do nich podejść, ale powstrzymał ją głos jej przybranego ojca: Jeśli z nami pójdziesz, nigdy nie wrócisz. Zostawisz siostrę samą ze wszystkimi problemami,a ona najprawdopodobniej będzie się obwiniać, że umarłaś. Ignis zatrzymała się w półkroku. Umrę? Zerknęła na Daenerys. Jej siostra była taka piękna, taka niewinna. Śmierć jeszcze jednej osoby z jej rodziny, całkowicie by ją załamała. Ale... Ja nie wiem jak wrócić Spojrzała na rodzinę. Musisz tego naprawdę chcieć... Dany, muszę do ciebie wrócić, nie mogę zostawić cię samej...
Znów znajdowała się w swoim ciele. Postanowiła się odezwać, żeby nie martwić siostry. Dany, nic mi nie jest. Gardło trochę bolało przy mówieniu, ale teraz to nie było ważne. Uśmiechnęła się do siostry. Pamiętaj, że jestem przy tobie.Spokojnie.-powiedziała kojącym głosem.
Powrót do góry Go down
Daenerys


avatar


PisanieTemat: Re: Polany    Nie Paź 11, 2015 11:00 am

Daenerys patrzyła na nieruchomą twarz Ignis. Wyglądała jakby spała. Mimo to jej serce niespokojnie biło tak, jakby straszyło że zaraz się zatrzyma. Dany bezradnie wpatrywała się w twarz siostry. Nagle jej oczy pod powiekami poruszyły się, a potem otworzyły. Dany z radością uściskała siostrę. Ignis powiedziała coś, ale tak cicho, że Daenerys musiała się pochylić nad nią, aby usłyszeć. Kiedy Iggy skończyła mówić, Erys pogładziła jej fioletowe włosy i uśmiechnęła się. Spokojnie, nie przemęczaj się. Obydwie jesteśmy smokami, ale to bynajmniej nie oznacza, że jesteśmy wszechmocne. Zawinęła ciaśniej materiał wokół szyi Ignis. Kiedy siostra znów się odezwała, Dany uśmiechnęła się do niej promiennie. Wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Nie Paź 11, 2015 6:48 pm

Iggy uśmiechnęła się do swojej siostry przypominając sobie sen. Eee... Dany? Czy to możliwe żebym na chwilę wyszła ze swojego ciała i spotkała rodziców i Ethana? I żebym miała wybór pomiędzy życiem, a śmiercią? Czy tylko miałam jakiś pokręcony sen? Spojrzała na siostrę. Chyba zaczynam wariować. Może pośpiewamy? Gardło już mnie nie boli, a tak dawno nie śpiewałyśmy razem... Proszę... Uśmiechnęła się do Erys. Możesz nie ruszać się przez chwilę? Nawet jeśli siostra nie posłuchała prośby to Ignis Oderwała kawałek kory od drzewa i wzięła zwęglony przez nią wczesniej patyk. Usiadła naprzeciwko Daenerys i zaczęła rysować. Do rysunku 'włożyła' całe swoje serce i miłość do siostry. Po jakimś czasie praca była gotowa. Podała korę Dany. Co o tym sądzisz?-zapytała. Uśmiechnęła się do Daenerys i powiedziała: Oczywiście jak ci się nie podoba, to możesz wyrzucić...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Sro Paź 14, 2015 5:19 pm

Dotarł na polany mimowolnie. Nie miał żadnego konkretnego celu. Odkąd jego brat wyruszył w samotną podróż czuł się jakiś pusty. Wszystko go denerwowało. Na początku szukał pocieszenia w objęciach przypadkowych kobiet ale i to przestało sprawiać mu jakąkolwiek przyjemność. Znowu się wypalił.
Mam nadzieję że u niego wszystko w porządku- przeleciało mu przez głowę. Odkąd Cerren wyruszył w podróż minął prawie rok a ostatni list który od niego dostał był sprzed 3 miesięcy... coś musiało się stać.
Podrapał się po głowie idąc przez zbyt wysoką jak na jego gust trawe. W oddali słyszał piski Serafiny. Spojrzał niepewnie na swoją sowę szybującą między pierzastymi chmurami. Ktoś musi być w tej okolicy skoro tak piszczy. Oczy mu mimowolnie pociemniały. Nie miał zbytniej ochoty na towarzystwo... Chociaż gdyby był to jakiś facet nie byłoby aż tak źle. Z rozmyślań wyrwał go chlupot. Obejrzał się za siebie i spostrzegł że przez przypadek stworzył wodną kule... Znowu dałeś ponieść się emocjom!
Zaklął pod nosem wsiekły na siebie i wszystko wokoło. Uformował kulę w sierp i sciął te cholerną trawę w promieniu 12 metrow. Nie zwrocil uwagi na dwie dziewczyny znajdujące się wcale nie tak daleko...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Sro Paź 14, 2015 8:18 pm

Nagle coś smagnęło ją po kostkach. Odwróciła się i zobaczyła jakąś postać. Wydawał się trochę zły. Iggy natychmiast przywołała przyjazny uśmiech na twarz, podeszła do chłopaka i powiedziała: Eee.. Cześć. Jestem Ignis. A ty? Starała się być miła, chociaż ów osobnik przerwał jej rozmowę z siostrą, której przecież tak dawno nie widziała. Mogę wiedzieć, co tu robisz? Odwróciła się w stronę siostry. To jest moja siostra Daenerys. -wskazała na Dany. Znowu uśmiechnęła się przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 15, 2015 7:36 am

//Przypadkiem przed tobą nie powinna odpisac Daenerys?//
Gdy dziewka zaszła go od tyłu najpierw sierczyście przeklał. Tak stracić czujność! A przecież Serafina go ostrzegła...
Gdy fioletowo włosa zaczęła trajkotać z przyjazną miną miał ochote zetrzeć jej ten uśmiech. Wtedy spostrzegł drugą dziewczyne. No szlag by to! Czemu chociaż raz nie może trafić na faceta. Te baby są wszędzie!
Ze złości jego oczy z granatu stały się czarne. Gwizdnął na sowe a ta migiem pojawiła się na jego wyciagnietej ręce.
A może by tak jednak wywołać burdę? Skaleczyć im te piękne lica? Coś jednak go przed tym powstrzymywało. Skrzywdzenie kobiety to tak jakby skrzywdzić dziecko...
Z nerwów przygryzł wargę taksując obie panny wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 15, 2015 2:49 pm

Mogłam się nie odzywać! Przestraszyła się trochę reakcji chłopaka. Zaważyła, że jego oczy zmieniły kolor. Tak jak mi i chyba Dany... Zadrżała niezauważalnie, gdy przywołał sowę. Nie miała zaufania do większości zwierząt. Przełknęła ślinę. Przedstawisz się w końcu? -zapytała szorstko.- Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy.-powiedziała kpiąco. Wyszczerzyła zęby w szerokim, ironicznym uśmiechu.- Może... Jak ten typek ją denerwował! Chociaż wydawał jej się interesującą osobą. W każdym bądź razie chciała się o nim trochę dowiedzieć. Poczuła łaskotanie pod powiekami, co było znakiem, że jej oczy zmieniły kolor. Łaskotanie czuła tylko wtedy, gdy była bardzo szczęśliwa. Nie wiedziała, co spowodowało zmianę. To na pewno nie on. To tylko jakiś niewychowany gbur, który nie ma języka w gębie. Zaczęła się zastanawiać, co mogło wywołać śmieszny grymas na twarzy. Może chodzi o to, że 'poznałam' kogoś nowego?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 15, 2015 5:51 pm

Przyglądał się jej uważnie. Kto to wogóle jest? I te zmieniające kolor oczy... Dziewoja niczego sobie ale jakoś nie pali się do kolejnego romansu. Przeczesał włosy palcami wzdychając mimowolnie. Irytowała go ta jej dociekliwość. Na co jej wiedza kim on jest i po co tu jest?
-To nieistotne jak się zwe- powiedział głebokim barytonem. Jego głos przeciął ciążącą przez chwilę nad nimi cisze.
Podrapał pod dziobem swoją błękitną sowę nadal wpatrując się w dziewki. To że ta druga siedziała kompletnie cicho z jednej strony mu się podobało z drugiej zaś trochę go drażniło. Gdy uspokoił się juz znacznie jego oczy na powrót stały się granatowe. Czasem denerwował go jego kolor oczu.... niejednokrotnie stykał się z krzywymi spojrzeniami. No bo jego oczy do normalnych nie należą.... całe granatowe białka wraz z tęczówką noi te białe źrenice.... Czasami gdy przeglądał się w lustrze jego samego ciarki przechodziły. Z czasem jdnak do nich przywykł. Było mu teraz gorąco a słońce niemiłosiernie prazyło toteż wysłał Serafine spowrotem w przestworza a sam sciągnął płaszcz wystawiając swoje mlecznobiałe ciało na działanie promieni słońca. Dobrze wiedział że sie nie opali bo niby jak? Zdjecie płaszcza niestety niewiele zmieniło to też wytworzył małą bańke wody po czym ochlapał nią swoją nagą klatke... Od razu lepiej..
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Czw Paź 15, 2015 7:20 pm

Dla mnie jest to istotne. Dlaczego nie chcesz zdradzić swego imienia? Znowu wzdrygnęła się, kiedy podrapał sowę. Swoją drogą była zdziwiona, że ptak się go słuchał. Westchnęła z ulgą, gdy ptak odleciał. Zaraz jednak znowu się spięła, bo chłopak zdjął płaszcz i stał przed nią z gołą klatką piersiową. Zarumieniła się, a jej oczy przybrały jasnofioletowy kolor, co oznaczało, że jest zawstydzona. Nagle ochlapało ją kilka kropel wody. Eee... Czy mógłbyś się ubrać?-zapytała trochę niepewnie. Fakt-było gorąco. Nawet bardzo. Postanowiła zdjąć na chwilę swoją czarną bluzę. Pod nią miała jedynie biały top. Co z tego? Może go jakoś przestraszę łuskami? Powinien bać się smoka... Jak postanowiła-tak zrobiła. Chwilę później stała przed chłopakiem w białym topie, odsłaniającym plecy, przez co wyraźnie widać było jej łuski. Uśmiechnęła się niepewnie. Nie flirtowała z chłopakiem. Co to, to nie! Ja jestem tylko...hmmm...miła? A przynajmniej się staram. Starała podejść bliżej chłopaka, żeby dokładniej mu się przyjrzeć, ale potknęła się o wystający kamień. Starała się złapać równowagę, ale nie mogła. Jedynie mogła czekać na bliższe spotkanie z ziemią lub na to, że chłopak postanowi ją złapać.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 16, 2015 8:03 am

Gdy dziewczyna sie rozebrala i zobaczyl jej luski jego brwi wygiely sie w idealne łuki. Łuski? Trochę go to dziwiło ale na tym światku widział już tyle dziwów że praktycznie go to obeszło. Bardziej go jednak zainteresowała jej figura. Cóż... zgrabna była temu się zaprzeczyc nie da. Zawiesił na niej przez chwilę wzrok po czym znów spojrzał na drugą dziewczynę. Co ona tak milczy? Nie żeby mu to przeszkadzało ale tak bardzo różniła się od swej trajkoczącej towarzyszki ze odruchowo na nią spoglądał. Tak jakby była cieniem. Zastanawiał się czy też ma łuski jak fioletowowłosa. Z resztą co go to... Gdy dziewka się przewróciła miał ochotę zrobić jej mokrą niespodzianke ale jakoś nie zdążył. Dzięki drobinkach wody w powietrzu mógł poruszyć mgłą toteż dziewka zamiast wylądowac na ziemi stała s powrotem na swoim miejscu.
-Jestem Vester- powiedział tylko. Zabrzmiało to trochę jakby mruczał... Złapał swój płaszcz i przewiesił go sobie przez ramię.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 16, 2015 2:21 pm

Dziękuję za pomoc.-Wymamrotała cicho. Chłopak przedstawił się jako Vester. Onieśmielał ją coraz bardziej. Zdziwiła się nieco, gdy Vester nie przestraszył się jej łusek, ale jeszcze bardziej zdziwił ją fakt, że chłopak długo patrzył się na nią. Zaczerwieniła się. Nagle zainteresowała się swoją biżuterią. Bransoletka ładnie połyskiwała, skąpana w świetle słonecznym, a medalion z literą "D" otoczoną przez smoka poruszał się przy nawet najmniejszym podmuchu wiatru, tak jakby chciał rozwinąć skrzydła i odlecieć. Odważyła się spojrzeć na chłopaka. Jej wzrok powędrował ku oczom Vesa. Były trochę...przerażające, a zarazem piękne. Znowu jej twarz pokrył rumieniec. Przestań się czerwienić!-nakazała sobie w myślach. Uśmiechnęła się do chłopaka. Chcesz zagrać w jakąś grę? Strasznie się nudzę. -ziewnęła-Od razu mówię, że nie mam pojęcia jaką. Ty byś musiał coś wymyślić. Nawinęła na palec końcówki włosów. Jej oczy zrobiły się różowe. Szybko spuściła wzrok, żeby chłopak nie zauważył zmiany. Jeszcze nigdy nie były takie... Poczekała, aż kolor wróci do normy i znowu spojrzała na Vestera i uśmiechnęła się szeroko. Przestań się szczerzyć!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 16, 2015 5:55 pm

To że się czerwieniła jakoś go zdziwiło. Przywykł do dojrzałych kobiet co wiedzą czego chcą, są pewne siebie i zrobią wszystko by spędzić z nim choć kilka upojnych chwil. Uśmiechnął się ale robił to tak rzadko że wyszedł z tego zapewne grymas. Gdy dziewka zapytała go o granie parsknął śmiechem. Ile ona właściwie ma lat? Granie... Jak daleko sięgała jego pamięć tak nie pamiętał by kiedykolwiek w życiu... grał w cokolwiek. Owszem z Cassem czasem sie zabawiali ale nie grali. Ich zabawy polegały na pojedynkach które zawsze wygrywał, gdyż woda zawsze ugasi ogień. Przez wspominanie jego oczy zaszły mgłą. Jakoś nie mógł powstrzymać potoku przelewających mu się nagle przez głowę wspomnień. Były... miłe. Jednak gdy dotarły do momentu w których jego brat próbował podpalić rodziców, zmusił się żeby przestać. Było ich wtedy nie ratować. Zawsze będzie w ten sposób myślał. Jednakże wiedział że gdyby nie uratował wtedy rodziców jego brat do końca życia gryzłby się tym. Skrzek Serafiny przywrócił go do teraźniejszości.
-Na nudę jest wiele sposobów- zamruczał jej do ucha swoim głębokim głosem. Całkowicie zignorował jej towarzyszkę. Fioletowo włosa jest niewinna do tego stopnia że aż go to ciekawi.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Pią Paź 16, 2015 8:21 pm

Po ciele Ignis przeszły dreszcze, kiedy chłopak zamruczał jej do ucha. Na przykład jakie? -zapytała, patrząc Vesterowi w oczy. Uśmiechnęła się nieśmiało, ukazując przy tym swoje białe zęby. Chciała dowiedzieć się jak najwięcej o Vesie, bo... Właściwie dlaczego? -pytanie odbiło się echem w jej głowie. Bo...wydaje się inny, niż na początku się wydawał? Bo jego oczy też zmieniają kolor? Bo też jest inny...? Spojrzała na siostrę, a szczelnie zamykana przez nią szufladka otworzyła się, ukazując to, o czym za wszelką cenę starała się zapomnieć... Ona przechadzająca się po lesie z ojcem, opowiadająca historie Ethanowi, wspinanie się po drzewach...z tatą... Uświadomiła sobie, że to właśnie z przybranym ojcem była bliżej, niż z matką. Na wspomnienie rodziny łzy spłynęły jej po policzkach, ale otarła je szybkim ruchem dłoni. Będę silna. Nigdy więcej się nie rozpłaczę...a przynajmniej nie przy ludziach. Przywołała szczery uśmiech na twarz. Zwróciła się do chłopaka: Przepraszam cię... Na chwilę... Za bardzo się zamyśliłam... Niewiele myśląc przytuliła się do Vestera i rozpłakała się na dobre. Co ja robię?! Muszę się natychmiast odsunąć! Jednak tego nie zrobiła. Chciała przytulić się do kogoś spoza rodziny, a że Ves się napatoczył... Nagle odsunęła się od niego. Przepraszam... Nie powinna była... -znowu się zaczerwieniła. Dlaczego ja nie umiem się normalnie zachowywać?! Uśmiechnęła się nieśmiało Zachowuję się jak małe dziecko. Iggy położyła się na trawę i zaczęła śmiać się z samej siebie. Jak byłam mała to przynajmniej miałam rodzinę...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość



PisanieTemat: Re: Polany    Sob Paź 17, 2015 2:40 pm

Gdy dziewka sie do niego przylepiła był tym faktm tak zaskoczony że nie zrobił jej krzywdy. Histeryczka jakaś... Zaczynał mieć dość tej sytuacji no ale w miescie by sie tylko nudzil i bywal u coraz to bardziej nudnych panienek. Gdy dziewczyna legła na trawie nie starając się tego jakoś specjalnie ukryć wytarł pierś z jej łez. Nie miał nic do słonej wody no ale... Gdy fioletowa wybuchła śmiechem miał ochote ją utopić w bańce wody ale jakoś zrezygnował.
Usiadł jakis metr od niej. Nie nawykł do zacieśniania stosunków z rozchisteryzowanymi panienkami. Ta jednak przypominała mu o jego zmarłej już siostrze Nelwie. Jej humorki były jeszcze bardziej zmienne... Dobrze pamiętał jak wpadła w szał na targu bo matka nie chciała kupić jej kolejnej kiecki... Nigdy nie zapomni tego trzesienia ziemii ktore wywolala. Sporo było ofiar. Nagle słońce przysłoniły chmury a z nieba zaczęły spadać krople deszczu wielkości grochu. No nareszcie.... Z przymkniętymi powiekami skierował twarz w stronę nieba by rozkoszować się tym letnim deszczykiem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Polany    

Powrót do góry Go down
 

Polany

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Pole biwakowe
» Polana w środku lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Byakko :: Góry :: Polany-